Zycie po zyciu - kto doswiaczyl

Homoseksualizm nie jest zły.Nikomu nie robi nic złego.Ale eutanazji nie
popieram.Kościół biblię przetłumaczył zbyt dawno więc nie możesz być
pewien
czy zgodnie z oryginałem.



No to z innej beczki.

Zgadzamy sie ze pary homoseksualne nie moga miec dzieci w sposob natrualny,
prawda?
No wlasnie. Czyli to juz jest na bakier z natura. Jedziemy dalej.

Jesli jest slub - to naturalna kolej rzeczy, ze takowe pary beda chcieli
miec
dziecko, prawda? Nie ma watpliwosci. Co zostaje? Adopcja? /pomijam
teraz kombinacje medyczne bo i tak to do jednego prostego wniosku prowadzi/

Maja dziecko. Zaadaptowali i co dalej? Dwoch facetow wychowuje jedno
dziecko.
Czy uwazasz - ale wsluchaj sie w glos Twego serca - czy to jest normalne?

Wyobrazasz sobie cierpienie takiego dziecka? Nie szukajmy za daleko, ale
sa juz kraje gdzie pary np. dwoch facetow adpoptuja dziecko.
Wyobrazasz sobie na jakie kpiny, drwiny owe dziecko bedzie narazaone.
(wszyscy wiemy jak dzieci potrafia byc 'okrutne' np. w przedzkolu, szkole)

Rozumiesz? I jeszcze jedno pytanie sie nasuwa. Ktory z tych dwoch
facetow bedzie mamą a ktore tatą? Beda wyciagac losy?

Moze jestem staromodny, ale uwazam ze dziecko potrzebuje
rodzicow OBOJGA PLCI. Facet nigdy nie zastapi kobiety.
I reasumujac, takie dziecko wychowane w takiej PATOLOGICZNEJ
sytuacji bedzie juz na dzien dobry UPOSLEDZONE. To jest moja opinia..

Neko


     

  Zycie po zyciu - kto doswiaczyl

sorry, trochę się wtrącę w Waszą dyskusję

| Moze jestem staromodny, ale uwazam ze dziecko potrzebuje
| rodzicow OBOJGA PLCI.

A na jakiej podstawie tak uwazasz?



a chociażby na takiej że natura już tak rozdzieliła, że dziecko rodzi
kobieta i ona je wychoduje (z pomocą lub nie ojca). Już dawno naukowo
potwierdzone zostało to, że brak któregoś z rodziców w procesie wychowania
i dorastania dziecka ma duży ( i niekonicznie korzysty) wpływ na jego
psychikę. Związek dwóch facetów jest zboczeniem i z pewnością życie w
takiej "rodzinie" na dobre dzieciakowi nie wyjdzie.

| Facet nigdy nie zastapi kobiety.

Nie? A niby dlaczego? Nie moze karmic piersia?



chociażby nie urodzi dzieciaka (no chyba, że uwierzyłeś w film "Junior" z
Terminatorem w roli głównej ;).

| I reasumujac, takie dziecko wychowane w takiej PATOLOGICZNEJ
| sytuacji bedzie juz na dzien dobry UPOSLEDZONE. To jest moja opinia..

No jestes w bledzie. A nazywanie takiej rodziny patologiczna jest
conajmniej nie na miejscu.



Nazywanie związku dwóch zboczeńców "rodziną" jest conajmniej nie na
miejscu.


  (Bez)stresowe wychowanie
Mav, nie zdarza sie tak, ze dziecko notorycznie lamie zakazy bez przyczyny. I lanie nic tu nie da. Przyczyna nie jest w dziecku, zawsze kryje sie w tym, co robia rodzice. Pomijam przypadki jak uposledzenie itd, ale wtedy wiadomo chyba kazdemu, ze bicie o ktorym mowisz i tak by nie odnioslo skutku.

Andrew, myslisz sie mowiac, ze trafiaja sie dzieci krnabrne, do ktorych nic innego nie trafia. Tak, sa dzieci spokojne i te bardziej niezalezne, ktore nie chca sie sluchac zawsze. Ja bylam takim dzieckiem i jakos udalo sie mnie wychowac, mysle ze calkiem niezle, bez bicia Tyle ze moi rodzice byli wymagajacy wobec siebie i nie szli na latwizne

Bicie to latwizna dla rodzica i moze da dobry efekt, ale ma zbyt duzo skutkow ubocznych. Nie ma nawet o czym dalej dyskutowac. Mam nadzieje, ze kiedys sie ucywilizujemy jako panstwo i bijacy dzieci beda karani. Bicie jest bezprawne, ale kary u nas sa tylko za znecanie. Jak uderzysz doroslego, masz sprawe w sadze, nawet jesli mu niczego nie zlamiesz. A dziecko? Jest wlasnoscia rodzica, do tego np takiego jak Mav, ktory jeszcze bedzie myslal, ze robi dziecku przysluge. Strazne myslenie.

Ciekawe ze Ci bijacy tatusiowie przy pyskowce na ulicy nie leca tak z lapami do innego doroslego faceta, kiedy brakuje im argumentow. Tylko uszy po sobie, a potem "wychowuja" w domu.

  Aborcja
W sytuacji gwałtu / zagrożenia życia matki / nieuleczalnego upośledzenia dziecka aborcja jest w Polsce LEGALNA! W innych sytuacjach nie. Jeżeli już sama kobieta (bo faceta nie obchodzi ciąża i nie przygotowuje się jakoś specjalnie, tak to już jest) nie umie zaplanować swojego życia seksualnego to jednak jej problem, że nie jest odpowiedzialna. ALE NADAL MA WYBÓR! Może urodzić dziecko i je wychować. Może podjąć bardzo odważną i dorosłą decyzję o oddaniu dziecka do adpocji. A wy argumentujecie tak jakby aborcja była jedynym rozwiązaniem.

     

  Incydent
to nie jest wychowywanie...
pozdrawiam

a co?

Zorientowales sie ,ze te komunaly ktorych masz pelna glowe nic nie znacza i glupio ci sie zrobilo? czy naprawde nie wiesz co to wychowanie?

Wychowywanie to swojego rodzaju porozumienie, anie narzucanie komus swojej woli.

Ja poprostu nie chce zeby ktos sie do tego wpier.... Bokto ma ustalic granice? ty? pan prezydent? ksiadz? adam michnik?

Nie. Twoja moralnosc, jesli takową masz.

To jest calkiem naturalne ze wychowuje swoja dziewczyne (oczywiscie nie musze jej bic bo jest stworzeniem inteligentnym)

A jesli by Ci sie urodziło uposledzone lub po prostu mało inteligętne dziecko to co?
Do studni ups. do beczki?

drapania sie po jajach

Jesli to robiłęs to znaczy, ze Cie nie wychowali rodzice, albo, ze miałeś świad jąder

  wiek a ... rozpoczęcie treningu
..zapomnialem napisac, a co jest BARDZO wazne dla 8-latka.
Zeby sport, trening, ruch nie byl dla malucha przykroscia i zlym doswiadczeniem TRZEBA sprawic zeby byla to forma zabawy, rekreacji, itd. Wiele cwiczen mozna przeprowadzic w formie gier i zabaw - znowu najwazniejsza DOBREGO rola nauczyciela.
Dzieciaki latwo sie zniechecaja a ruch jest ich naturalna potrzeba. Często winą nauczyciela (czy w szkole, czy w sekcji dyscypliny sportowej) jest zniechecenie osob mniej sprawnych, otylych, uposledzonych do ruchu, a mozna odwrotnie - zarazic ich do sportu i kultury fizycznej co w mlodym wieku jest dobra prognoza na przyszlosc (nawet nie biorac pod uwage zdrowia i przyjemnosci jednostki ale sposob w jaki wychowa swoje wlasne dzieci).

  Eutanazja, In Vitro i aborcja
W pełni popieram Milisię. Nadawanie niektórych forumowiczów na głupotę, czy okrutność kobiet uważam za błędne... . Tylko NAPRAWDĘ kochające matki urodzą i poświęcą całe swoje życie upośledzonemu dzieciakowi. Moim zdaniem jest to niezwykle egoistyczne zachowanie ponieważ mąż, rodzina ( i nie daj Bóg. ) reszta jej dzieci zostaje pernamentnie przez matkę olana ( widziałem na żywo, JAK BARDZO niektóre matki się muszą poświęcać swoim chorym dzieciom i wiem, co znaczy "24 godzinna opieka przez cały rok. ).
Świat jest okrutny i niestety nie każdy ma tyle siły, aby urodzić i żywić ( unikam słowa "wychowywać", bo jak można wychować za przeproszeniem " ciężko upośledzone dziecko z syndromem down'a" No nie da się !
A argument "urodź i oddaj do domu dziecka" uważam za równie głupi i egoistyczny Nie każde takie dziecko ( których jest JUŻ od cholery. ) odnajdzie fajnych rodziców będących mu zapewnić byt na jakimś tam poziomie. Świat jest "be" i niestety większość z nich musi gnić w takim domu dziecka z głupią nadzieję na lepsze jutro. Sorry, ale gdybym miał taki wybór to wolałbym już zginął w łonie matki... . Ale cóż, każdy ma swoje zdanie.
( lekko zagmatwałem bo i godzina późna, ale mam nadzieję, że zrozumieliście. )

  Eutanazja, In Vitro i aborcja

Cytat:

A co do aborcji to jestem zdecydowanie przeciwny jej i to bez dwóch zdań


Nawet jeżeli dziecko urodzi się tak upośledzone, że będzie jedynie ciężarem dla społeczeństwa i rodziców (mówię tu o przypadku biedy, której bynajmniej nie pomoże narodziny nowego członka rodziny)? Rozwinięcie przykładu z nawiasu - a co, jeśli urodzi się kolejne, powiedzmy ósme dziecko, którego wychowanie pochłonie majątek, przez co -w przypadku ww biedy- skończy się na tym, że pieniądze, które mogły być przeznaczone, dla powiedzmy "bardziej potrzebującego członka rodziny", będą przekazane młodziakowi? Idąc dalej - jak dla mnie rodzice, którzy decydują się na spłodzenie kolejnego dziecka (gdy nie mają pieniędzy lub mają w sobie geny [i o tym wiedzą], którymi mogą zarazić dziecko już na starcie jakimś paskudztwem) nie mają prawa nazywać się rodzicami, a idiotami.
Tak, myślę o płodzie jako o przedmiocie (to tak, abym został dobrze zrozumiany - nie mówię tak o noworodku).

  Aborcja
Prawdziwą tragedią jest wg mnie sytuacja gdy ciąża jest zadrożeniem życia matki i kobieta musi wybierać pomiędzy życiem swoim a dziecka.

Albo jak dziecko będzie na coś chore. Wychowywanie upośledzonego dziecka jest dużym wyzwaniem, nie każdy temu podoła. Wszyscy chcą mieć najładniejsze i najmądrzejsze dzieci.

  Odpowiedzialność za rozwód ?
W przypadku osób upośledzonych to nie wiem, czy oni mogą zawierać związki małżeńskie. Po pierwsze sami potrzebują opieki, a bardzo rzadko się zdarza by zdrowa osoba chciała zawrzeć związek małżeński z osobą upośledzoną umysłowo. Po drugie nie wyobrażałbym sobie samodzielnego życia dwojga osób, które są upośledzone umysłowo.Osobiście nie znoszę tego określenia, myślę, że to może być krzywdzące dla takich ludzi, lepiej używać określenia "porażenie mózgowe".



znam dwie pary, gdzie obu małżonków jest upośledzonych. nie w beznadziejnym stopniu, ale jednak jest to dość spore upośledzenie umysłowe.
obydwoje zostali wychowani prezz kochające rodziny- to tak a propos tematu o uposledzonych dzieciach- i są zdolni do tego, by kochać i byc kochanym. faktem jest, że rodzina sprawuje nad nimi nadzór, i opiekuje się nimi nadal, ale mieszkają oni samodzielnie, sami prowadzą gospodarstwo domowe....
to jest piękna i Boża miłość!!

  Dziecko upośledzone w rodzinie... kara czy łaska?
Mi osobiście wydaje się że jest to ogromna łaska. Faktycznie niektórzy moga to uważać za ciężar w życiu ale wiara w tym wypadku naprawdę pomaga. Wychować normalne dziecko w rodzinie to dla każdego byłoby łatwe (tak mi się wydaje), a wychowanie dziecka upośledzonego wymaga wielu sił, cierpliwości, ale oprócz tego wiary, że każdy dzień będzie lepszy i radośniejszy.

Pozdrawiam

  Dziecko upośledzone w rodzinie... kara czy łaska?
Ofieczku, książka jest naprawdę warta polecenia.

Dorota Teralowska "Poczwarka"

mogę ci ją nawet pożyczyć, bo mam swoją.

Teraz kilka słó dla Tomasza, rto że rodzice sami wychowują dziecko upośledzone wcale nie jest rzadkoścą. Prowadząć badania do pracy magisterskiej spotykałam sie z takimi rodzinami. Fakt, zdarzały się rodziny niepełne, ale to najcęściej ojciec odchodził (ale były to rodziny z dziećmi głęboko upośedzonymi). Pośród badanych ok 50 rodzin tylko w jednej wystąpiła skrajna nieakceptacja dziecka, ale rodzice nadal wychowywali je sami, nie korzystająć z pomocy ośrodka (w sensie oddznia dziecka). Pozostałe natomiast zapewniały dzieciom rehabilitacje. Matki dzieci głębiej upośledzonych nie pracują zawodowo, gdyż dzieci wymagają stałej opieki. One zrezygnowały z własnej kariery zawodowej na rzecz wychowania i opieki nad dzieckiem. Należy uwzględnić fakt, że część tych matek miała skończone studia

  Dziecko upośledzone w rodzinie... kara czy łaska?
Droga Julio, wybacz mi, ale nie znam dokładnych statystyk, kierowałem się tylko tym co widzę wokoło siebie, ale może to być znikomy procent. Dlatego nie sugeruj sie tą "rzadkością", po prostu jak widze dzieci upośledzone (i nie tylko, zdrowe także) w domu dziecka to mnie to po prostu przeraża, jak można tak operować życiem tych dzieci, przecież one mają uczucia i pragną być kochane, mieć normalną rodzinę, a traktuje się je jak zwierzeta, które można zwyczajnie porzucić. Dlatego podziwiam tych ludzi, którzy podejmują się wychowania dzieci upośledzonych, jest to dla mnie naprawde wielki heroizm i poświęcenie.

Pozdrawiam

  Aborcja - za czy przeciw...
Najlepiej wg.was jakby nawet dziecko w 30 tygodniu ciązy,można było zakatować, bo przecież to płód jest, albo najlepiej niech rodzice mają prawo po urodzeniu zakatować dziecko gdy jest upośledzone...albo niech państwo socjalistyczne dokona wtedy eutanacji.
Sorry ,ale to co piszecie to bełkot i to straszny, gdyby ta kobieta miała za co wychować to dziecko,napewno by urodziła, a to że Polacy są biedni,to wina tych którzy najgłośniej krzyczą za aborcją.
Nie mówie już o przypadkach samobójstw kobiet ,po dokonaniu aborcji,tak sie składa że cżłowiek na szybko podejmuje złe decyzje, poprostu to co piszecie to bełkot, tyle ludzi czeka na adopcje...

  Aborcja - za czy przeciw...
Najlepiej wg.was jakby nawet dziecko w 30 tygodniu ciązy,można było zakatować, bo przecież to płód jest, albo najlepiej niech rodzice mają prawo po urodzeniu zakatować dziecko gdy jest upośledzone...albo niech państwo socjalistyczne dokona wtedy eutanacji.
Sorry ,ale to co piszecie to bełkot i to straszny, gdyby ta kobieta miała za co wychować to dziecko,napewno by urodziła, a to że Polacy są biedni,to wina tych którzy najgłośniej krzyczą za aborcją.
Nie mówie już o przypadkach samobójstw kobiet ,po dokonaniu aborcji,tak sie składa że cżłowiek na szybko podejmuje złe decyzje, poprostu to co piszecie to bełkot, tyle ludzi czeka na adopcje...



apropo belkotu to przeczytaj swoj post czlowieku

  10 powodów dlaczego małzeństwa gejów zrujnują społeczeństwo
Za to dziecko wychowa się idealnie zdrowo, jeśli jego mamusia będzie "niezdecydowaną społecznie" lesbijką albo tatuś "niezdecydowanym społecznie" homoseksualistą? Bo tak rozumiem to całe "decydowanie się" albo nie, na bycie tym, kim się urodziło.
Zawsze mnie bawi, jak ktoś próbuje wcisnąć ludziom dookoła, że można wybierać czy jest się homo, hetero, czarnym, białym, upośledzonym, genialnym itp. To jest manewr pośredniego zrzucania na kogoś odpowiedzialności za to, że nie jest wielbłądem.

Wymagasz Pazz od ludzi żeby zachowywali tak, jakby ktoś ciebie (zakładam, że jesteś silnie zdeklarowaną hetero) zmuszał do:
- albo mieszkasz z kobietą i nie wolno ci się spotykać/umawiać/romansować/współżyć itd z facetami a wtedy możesz mieć pod opieką dziecko (i do tego musisz uprawiać z tą kobietą seks mimo, że na samą myśl chce ci się rzygać),
- albo mieszkasz z facetem, którego kochasz, za to dziecka ci mieć nie wolno "bo tak zdecydowała reszta społeczeństwa"
WYBIERAJ.

  10 powodów dlaczego małzeństwa gejów zrujnują społeczeństwo

Strider napisał/a:

Mag_Drun napisał/a:

Kiedyś takimi dziećmi były dzieci związków określanych jako mezalianse, potem dzieci nieślubne, potem dzieci z próbówki - czy ktoś się wtedy pytał??
Aha, czyli gotów jesteś poświęcić jakieś obce dziecko, żeby homo żyło się lepiej, tak? Ja nie jestem gotów zrobić tego i mam nadzieję, że nigdy nie będę. Ech mistrzu, ja sądzę, że po prostu zatrzymanie się w szerzeniu tolerancji jest krokiem wstecz, bo ci dla których tolerancja to szmata będą upadlać innych.
Tu mam jeszcze jeden argument - co sądzisz o rozwoju dzieci z domów dziecka?? Czy uważasz, że im jest tak dobrze, że oddanie ich na wychowanie nawet parze gejów lub lesbijek będzie dla nich piekłem. A może sądzisz, że nasze polskie domy dziecka to cód-miód?? A może to Ty odmawiając im prawa "dla ich dobra" skazujesz ich na upośledzenie emocjonalne, niewydolność wychowawcza kiedy sami będą rodzicami, brak jakichkolwiek wzorców zwiazków międzyludzkich z wyjątkiem przemocy w grupach rówieśniczych?? Ty apostoł prawd oświedonych wiesz co dobre i dobro to widzisz w domach dziecka?? I Ty mi mówisz o poświęcaniu innych, cudzych dzieci. Moja żona w szkole, prowadzi m.in. zajęcia terapeutyczne, widzi z jakimi problemami borykają się dzieci "bez rodzin". Ale będe musiał jej powiedzieć, że to dla ich dobra!

  Polityki prorodzinnej ciąg dalszy...
Na wstępie oftopne mówiąc o becikowym - okazało się że rzeczywiście poprawiło ono przyrost naturalny. Tyle przyrost ten podniósł się w grupach najbardziej upośledzonych społecznie tz. marginesie dla którego te 1000 zł + drugie tyle dodatku od dziecka to wielkie piniądze, za które można kupić tyle flaszek że hoho. A dziecko i tak puźniej idzie do domu dziecka. Jednym słowem - nie dość że płacimy na becikowege to będziemy opłacać dalsze 18 lat życia tego dziecka w domu dziecka, a puźniej jest wysoka szansa że owo dziecko zasili szeregi marginesu i tak w kółłko. Niszczenie społeczeństwa.

A co do kolendarzyka małóżeńskiego - to jestem za tym by nauczano go na wychowaniu seksualnym [tfu!] to jest do życia w rodzinie. Bo poza jego zaletą że nie kłóci się z wiarą według KRK, to ma jeszcze jedną zalete- jest całkowicie darmowy i dostępny niezależnie od miejsca. A to napewo jakieś plusy są - natomiast za zupełnie nieporozumienie uważam nauczanie w programie TYLKO o nim bo jest to metoda dużo mniej skuteczna niż pr0 antykoncepcja. Powinno się nauczać tak - możesz się zabepieczac kalendarzykiem i mieć czyste sumienie ale wiedz że ryzyko jest większe. Irytuje że ministerstwo oświaty daje monopol jednej metodzie na jedyną słuszność pod płaszczykiem wolności światopoglądowej. No nic, pośmieją się z nas na zachodzie że u nas średniowiecze jeszcze nie przemineło pod pewnym względami.

  Czy Polacy są tolerancyjni ?
Jak już pisałem toleruję gejów i lesbijki, o co teraz bardzo trudno, ale naprawdę od tolerancji do zgody na zerwanie z długowieczną tradycją daleka droga. Instytucja małżeństwa kojarzyć się musi wyłącznie ze związkiem kobiety i mężczyzny.


Musi to człowiek oddychać - nie przepadam za nadużywaniem słowa musi. Ale do żeczy (stary kotlet da się przełknąć) czy dla szanowych przedmówców praktyka adopcji przez związi jednopłcoiowe jest aż tak zła? Czyż dla każdego maluszka nie było by lepsze towarzystwo 2 opiekunów poswięcajacych mu swój czas kochających i troskliwych od choroby sierocej z domu dziecka? Czyż nie lepsze jest wychowanie w takim otoczeniu niż w bidulu? Czy z domu w którym panuje taki związek młody człowiek wyniesie gorsze wartosci niż z domu dziecka? I nak koniec, czy wolelibyście wychować się w własnym domu z dwoma kochającymi mamami czy w domu na Paczkowskiego? A co z dziecmi uposledzonymi umysłowo czy im tez nie mozna odmówić takiej adopcji?

  Nie wiesz jak oddać dług? Oto najnowsze trendy...
Chyba moherowe berety powinny rozpocząć akcję "wypędzić BRAVO z Polski"
Ja to myślę że media przyczyniają się bezpośrednio do wychowania dzieciaków z rodzin w których rodziece z różnych powodów czasu na to nie mają....Bravo to tylko taki przykład...ale internet moi drodzy :/ korzystanie z niego w niewłaściwy sposób w młodym wieku naprawde może zwichnąć psychikę

A tak swoją drogą to ta cała sprawa mnie śmieszy niemiłosiernie
może to były jakieś upośledzone umysłowo dzieci? Normalnie nie mogę w to uwierzyć heh, i że jeszcze byli na tyle tępi że wyszło to na jaw

  [Gorący Temat] Aborcja
W Polsce istnieje coś takiego jak legalna aborcja. Dotyczy ona kwestii:
1. Kiedy dziecko może pochodzić z gwałtu.
2. Jeśli okaże się, że dziecko może być bardzo upośledzone.
3. Jeśli ciąża zagraża poważnie życiu matki.
Jednakże pomoimo tych prawnych przesłanek co do legalności aborcji, uważam, że to kobieta powinna zadecydować czy chce urodzić. Na taką decyzję ma oczywiście szereg zdarzeń, chociażby jak przekonania, religia czy wychowanie, dlatego taką decyzję powinna podejmować kobieta, a nie jakieś tam dyrektywy prawne.

  smutne:(
No to niestety, polacy wyznają zasadę żelaznego 0-a tolerancji. Absolutnie NIE dla wszelkich form odmienności. Przekonali się o tym geje, dzieci z upośledzeniem ruchowym i umysłowym, wyznawcy innych religii czy chorzy psychicznie tacy jak my. Dlaczego więc gorzkAczekoladAA widząc to wszystko jeszcze Cię to dziwi, bo chodziło o kogoś podobnego do Ciebie? Przecież takie akty nietolerancji obserwujemy prawie na co dzień. Przypomniało mi się coś ciekawego, wszyscy w tym dziwacznym kraju ubierają się na czarno. Na własne oczy widziałem jak grupa gnojków wyśmiewała dwie osoby, które miały na sobie ubrania inne niż czarny - bo niby to śmiesznie wyglądają. Takie coś nie powinno się zdarzyć w kraju cywilizowanym, skoro się jednak zdarza to świadczy o braku ucywilizowania tego kraju. Dlaczego więc niektórzy mi się dziwią, że chcę stąd po studiach uciec na stałe? Ja chcę tylko normalnie żyć, a tu żyje się nie normalnie i nikt chyba nie ma złudzeń, że jest inaczej. Murzyni europy jak mówią o polakach europejczycy. I to nie tylko po zachodniej stronie. Byłem na litwie to aż rzucała się w oczy ta niechęć do polaków, zupełnie inaczej traktowano niemców. Byłem na słowacji to nawet nie chcieli ze mną gadać więc...? Co jak co ale kultura i wychowanie młodego pokolenia pozostawia łagodnie mówiąc wiele do życzenia. I tego już się nie da zmienić bo jak wychowywać prawie dorosłe osoby? To prawie niewykonalne..

  Kościół Katolicki
Oskar 88 - " Dla mnie ważne jest, że to co mówił i jest przekazywane w Ewangeliach, uczy jak być dobrym człowiekiem"

a co z ewangeliami odrzconymi przez kościół katolicki? dlaczego taka droga a nie np prawosławna? - oni troche inne podejscie do tego

Oskar88 - "nie słyszałem o jakimś Hitlerze wychowanym na Biblii"

a słyszałeś o Rydzyku? (dobra dobra on nikogo nie zabił ale kojarzysz krucjaty? )

Anulka NS "Miłość Boża jest jak wiatr, nie widzisz go ale go czujesz.... "

hmmm kojazy mi sie to troche z innymi wiatrami co tez ich nie widać ale czuć

Anulka NS - "Jak można wątpić w istnienie Boga widząc Jego wszystkie dzieła , patrząc na cały świat ... Wszystko jest takie piękne "

mozna - widząc upośledzone niewinne dziecko - słysząc o dzieciach katowanych przez swoich rodziców zdając sobie sprawe ile niesprawiedliwości jest na świecie , głód, kataklizmy, choroby, epidemie, klęski żywiołowe

Anulka NS - "Bóg z natury chce naszego dobra, tylko my i tak wybieramy zło, gdyż ono jest prostrze i nie wymaga zadnego wysiłku"

hmmm skojażyło mi sie to z powiedzeniem " chciałem dobrze..." i odrazu na myśł przyszła mi taka Sodoma i Gomora albo potop - chciał dobrze ale mu nie wyszło
a co do tego to najpierw sie zastanów co jest dobre a co złe bo nie zawsze mozna to łatwo ocenić tak btw słyszałaś ze "najprostrze rozwiązania są najlepsze"

Anulka NS - "Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka , bo wszystkich nas kocha ..."

"Bóg jest okrutny"

  Informacje z kraju
Moim zdaniem kara powinna być trochę inna niż dawanie 15, 16-latką
urodzić ew. to dziecko i dać im je wychować, dobrze wiesz, że jeśli w takim wieku urodzi to dziecko, jest duża szansa na upośledzenie lub inne choroby/wady.

Powinna być kara pieniężna dla rodziców, których dzieci "wpadły"
no ale takie środki powinny być, pomysł jest dobry.
Wszystko zależy od interpretacji.

  O korzeniach filozofii aborcji
Zgadzam się, że w ramach terapii można sztucznie obniżać popęd płciowy. Ale celem powinno być wyleczenie i czyjaś samodzielność, a nie walka z potomstwem tej osoby jako potencjalnie mniej wartościowym.


A jak masz zamiar to zrobić? Pozamykac w szpitalach i na siłę podawać leki? Te leki, tak jak wiele psychotropów wywołują bardzo nieprzyjemne skutki uboczne. Nie można zmuszać do leczenia kogoś kto na leczenie się nie zgadza i nie stanowi zagrożenia dla otoczenia. Jeśli ktoś jest chory psychicznie, upośledzony umysłowo i nie chce brać leków na obniżenie popędu, bo źle je toleruje... Zresztą odmawianie ludziom prawa do życia seksualnego tylko dlatego że są upośledzeni, to faszyzm, stalinizm zresztą też stosował takie praktyki.
Poza tym zwracam uwagę, że schizofrenia jest nieuleczalna, to nie jest tak, że bierzesz pięc lat leki, a potem wracasz do społeczeństwa. Do tego dziedziczność schizofrenii jest dyskusyjna, więc nie chodzi o to, by chorzy nie mieli potomstwa w ogóle, tylko żeby, w fazie maniakalnej pod wpływem choroby, nieswiadomie nie spłodzili dziecka którego nie chcą i nie są w stanie wychować i utrzymać.

  On i ona
Często wiadomo, kto ma większe szanse na przeżycie, zdarza się, że ratują dziecko a ono i tak umrze, dlatego trzeba zapoznać się z takim przypadkiem, ale i tak decyduje matka czy woli żyć i postarać się o drugie dziecko, czy dać życie swojemu dziecku i zostawić je pod opieką ojca i rodziny.

Jeśli chodzi o dzieci poczęte z gwałtów, to jeśli kobieta postanowi wychować to dziecko, to często jest ono niekochane, zdarza się że matka wręcz nienawidzi tego dziecka, bo „widzi w nim” gwałciciela.

Ogólnie aborcja jest zła, chyba, że płód jest zagrożony i wiadomo, że nie da się dziecka wyleczyć i będzie do końca życia upośledzone, przykute do łóżka i bez kontaktu ze światem.

Jeżeli nie ma zagrożenia życia dla matki, dziecka czy dziecko nie pochodziło z gwałtu to jest to po prostu morderstwo. Jednak nawet, gdy aborcja będzie zakazana, to kobiety które nie będą chciały urodzić tego dziecka, pójdą nielegalnie „usunąć” to dziecko, jednak w takich przypadkach aborcja często jest źle przeprowadzona i takie kobiety już nigdy nie będą mogły postarać się o dziecko. Gdy kobieta jest bogata może wyjechać do innego kraju, gdzie aborcja nie jest zakazana i tam się jej podda. A kobiety, których płód jest zagrożony lub one sama i pragną tego dziecka to i tak je urodzą, nawet jeśli będą musiały oddać życie.

Julie

  Zamość:14-latek na "podwójnym gazie"
To nie jest za dużo wolności czy mało dyscypliny - to jest całkowity brak odpowiedzialności ludzi mających potomstwo.
Brak wychowania i wzorców.
Uciekanie od dorosłości ludzi, którzy w żadnym wypadku nie powinni mieć dzieci.
(wczoraj usłyszałam w tv, że alkoholiczka urodziła ósme dziecko - każde z nich jest upośledzone w stopniu fizycznym i umysłowym, wychowują się w domu dziecka, a matka? głosuję za kastracją takich ludzi - dlaczego dzieci mają cierpieć bez głupotę "rodziców"???)

Głupota, bezmyślność i brak wyobraźni rodziców poraża o wiele bardziej niż dzieci, bo one mają do tego prawo - na tym polega dzieciństwo.
A dorosłość to ponoszenie konsekwencji własnych czynów.
Nie jesteś na tyle dojrzały, by mieć dzieci - nie miej ich.
(zam przypadki, gdzie ojciec - z tzw. dobrej rodziny daje swemu 2-letniemu dziecku spróbować drinka!!! ciekawe, kiedy da mu fajkę???)

Tacy chłopcy nie wzięli się znikąd - przykład idzie z góry.

  BYKOM - STOP!
dysleksja i dysortografia to nic innego jak błąd w wychowaniu dziecka przez niedopatrzenie i zaniedbanie rodziców, tłumaczone teraz jakimiś śmiesznymi lekarsko-psycholigicznymi diagnozami...

bo jeżeli człowiek pisze cos z błędami i tłumaczone to jest tym że ma coś odwrotnie w pułkuli mózgowej, to on nie jest w takim razie dyslektykiem ,ale upośledzonym umysłowo. No bo mózg nie funkcjonuje mu poprawnie przecież...

  Aborcja
Dobija mnie to, co obecnie dzieje się wokół ustawy antyaborcyjnej. Dotychczasowe prawo zezwala na usunięcie ciąży, gdy dziecko jest wynikiem gwałtu , bądź gdy jest chore, albo ciąża zagraża życiu i zdrowiu matki. Pozbywanie się dziecka tylko dlatego że nie ma się ochoty go wychować, to morderstwo, ale te moherowe babcie, które się oburzają , chcą aby aborcja była CAŁKOWICIE zdelegalizowana. To krzywdzące i ograniczające wolność ! Co ma z życia dzieciak upośledzony umysłowo, bądź nie kontaktujący z otoczeniem ? To ma być filar społeczeństwa ? Czy morderstwem nie jest zmuszanie matki, aby urodziła dziecko, gdy przy porodzie umiera ? Nie jestem zwolenniczką aborcji w każdym przypadku,ale też nie popieram aby rodziły się dzieci , których wychowaniem i tak musi się zająć państwo, bo matki je porzucają.

  Nowe dziecko w rodzinie
Duśka jest z nami od prawie 4 miesięcy.Ostatnio jej zachowanie gwaltownie się zmieniło ale ona jest zbyt mała by mogła wiedzieć,dlaczego tak się dzieje....Patrząc na nią oczyma kogoś,kto nie ma żadnej wiedzy na temat opieki zastępczej,widzi się dziewczynkę,która-ma coraz większe wymagania,ciągle czegoś chce(obiad nie dobry,kompot za gorący,chcę parówkę na kolację,nie będę sprzątać,przełącz telewizor,......)Nie jest z niczego zadowolona,odmawia za każdym razem,na zadawane pytania odpowiada kamienną twarzą i może tak stać przez pół dnia.Duśka nie jest upośledzona,szybko wszystko łapie,ma niezłą pamięć.Ale zaczęła być arogancka.Wygląda to tak,jakby chciała tylko brać,niczego nie dając w zamian.Nie stawiamy zbyt wysokich wymagań,nie karzemy,nie jesteśmy nachalni w swoich dążeniach ale Klaudia po rozszczepie podniebienia musi pracować z logopedą a ona się "zacina"i współpracy nie ma...
Wiem,że to normalne u dziecka z placówki ale muszę wiedzieć,jak powinnam reagować na takie zachowania...Czy powinnam dać jej więcej czasu,więcej luzu???Wychowywanie polega na stawianiu granic,objaśnianiu norm,warunków.Staramy się bardzo klarownie tłumaczyć jej świat ale w sytuacji,gdy ona czegoś chce,to jest tak,jakby włączała płytę i nie słyszała juz tego,co mówimy.Może zaczyna tęsknić za ośrodkiem,w którym była???Może zaczyna tracić swą osobowość....Mówi do mnie "ciociu"choć wcześniej byłam "mamą".Jak mam to wszystko poskładać w całość,jak to odczytać żeby pomóc jej i sobie?Pozdrawiam serdecznie i czekam na Wasze zdanie.....Zapomniałam napisać,Klaudia czyli Dusia ma 5 lat,choruje na zespół Pfeiffera(genet.)

  Hiszpański polityk do Polski: Wynocha z UE!
To ja się dołączę do głosów za:

1. ile jest tych super hetero rodzinek w których dzieci wywala się z okna, wrzuca do rzek, katuje, zmusza do cudów nieziemskich.
2. ile jest dzieci w domach dziecka z upośledzeniami, chorobami, niechcianych, porzuconych.
3. ile dzieci zostało wychowanych przez ciotki i samotne matki, samotnych ojców czy wujków i czy one są w jakiś sposób inne czy wypaczone przez zaistniałą sytuację
4. lepiej dać dzieciaka dwójce bab czy dwóm chłopom niz zostawić w domu dziecka/patologicznej "chrześcijańskiej rodzince"
5. homofobia i nienawiść do tego co inne jest w niektórych większe niż racjonalne przesłanki a potem się dziwią że o Polakach pisze się że są rasistami, homofobami, cudakami itp itd ect.
6. bynajmniej - w obliczu wszelakich za i przeciw nie jestem za tym by w szkołach i szpitalach wisiały plakaty i rozdawano publikacje propagujące homoseksualizm A jeśli już tak uchwalamy to propagujmy oba modele to będzie sprawiedliwe

  1984,85,86,87,88, 89... itp
biedroneczka no to sypłas pytaniami dosc powaznymi...wiec ja nie mam nic przeciwko takim klasom, nawet sama w podstawówce miałam kolege, ktory miał wade chodzenia i całkiem nie nadazał za nami jesli chodzi o nauke i niestety było tak ze o ile sprawnosc ruchowa nie powoduje zadnego problemu to niestety wolniejsze przyzwajanie nauki sprawia problemy..na pewno lepiej by mu było w klasie gdzie wiekszosc dzieci miałaby takie same tempo jak on, bo tak nauczyciele choc wiedzieli jaki jest nie dawali mu zadnych forów, nie czekali z materiałem i chłopak miał problemy...nie uwazam zeby dzieci z upośledzeniem umysłowym itp powinni chodzic do normalnych szkół, nie ze wzgledu na tolerancje, bo to akurat mógłby byc plus sytuacji, ale co do nauki to nie bardzo...

natomiast jeśli chodzi o różnice, moznaby pwiedziec "klasowe (społeczne)" to one różwnież istnieja niestety i tak jak mówi kasia na poziomie przedszkola moze nie sa zauważalne, ale w szkole juz tak, im dzieci starsze tym bardziej to widac...chociazby po stroju, jak dziecko sie ubiera,a raczej jak rodzice je ubieraja, zdarza sie ze te bogatsze, ładniej ubrane smieja sie z tych biedniejszych i nie chca sie z nimi kolegowac, dobrze ze wprowadzili mundurki, to moze ten problem przynajmniej w tej kwestii zniknie, wszyscy wygladaja tak samo...ale w duzej mierze zalezy to od rodzicow, jak wychowaja tak dzieci sie zachowuja...

  Dobrzy i źli ... opiekunowie?
Neo! Zarzucasz mi ze nie potrafie czytac ze zrozumieniem......
Otoz moj drogi sam tego nie potrafisz! Ja nigdzie nie napisalem ze tym dzieciom nie da sie nic wkrecic, wrecz przeciwnie napisalem ze kazdemu sie da wszystko wkrecic!! I ta metoda dziala w dwie strony......wiec prosze jak juz komentujesz moje wypowiedzi nie rob tego wybiurczo.....

Moje glupoty przez duze G.........powtarzam jeszcze raz!! 20 lat pracy i metody wychowawcze......ani ty ani ja ani nikt inny nie wie co dzialo sie w Piecewie wiec skad wiesz ze tam bylo zawsze wszystko w porzadku!!! Ja nie twierdze ze tam byl taki sam problem...nie twierdze bo nie wiem i nie chce sie zajmowac sytuacja z Piecewa: powatrzam jeszcze raz!!!
Na to nie ma dowodow wiec zapomnijmy o Piecewie!!!!!!!!!!!!!!

Na temat programu UWAGA nie chce sie za bardzo wypowiadac bo nie ogladalem. Ogladalem tylko krotki filmik na www.uwaga.onet.pl

Ale najwieksza bzdura dla mnie jest twierdzenie ze te dzieci nie potrafia odroznic dobra od zla.....
Neo chyba mi nie powiesz ze jakby twoje dziecko bylo uposledzone i przyszloby ze szkoly z placzem i powiedzialo ze pan wychowawca mnie zbil nie zareagowalbys wcale tylko wytlumaczyl dziecku ze on cie nie bil dziecko drogie on cie wychowywal!!!
Nie robmy z tych dzieci idiotow bo nimi nie sa!! To nie jest szkola dla chorych ciezko umyslowo!! To jest osrodek dla dzieci z uposledzeniem lekkim i srednim a takze dzieci z rodzin patologicznych. Te dzieci potrafia myslec i sie ucza tak samo jak my wszyscy jezyka matmy......itd itp. tylko ze one nie sa na takim poziomie jak my!!
One nie sa glupie!!!
To sa ludzie i widza to co widza czuja to co da sie im odczuwac..........

  LES & GAY
ktos sobie sam zaprzecza O_o
no sorry ale wszelakie zaburzenia na tle psychicznym czy tez sexualnym to choroba i tego sie nie zmieni.. poza tym teraz swiat [mozna tak powiedziec] obelgany jest przez takich ludzi domagaja sie malzenst wychowywania dzieci i odpowiednich praw... ja nie mowie, ze ich powinno sie tepic ale leczyc... to chore ! bo jak para gejowska czy lesbijska moze wychowac dziecko Sluby prosze bardzo niech robia co chca... ale i tak to jest uposledzenie jak nie psychiczne to spoleczne... nie przeszkadzaja mi oni bo kazdy ma prawo na prawde do wszystkiego... ale to bije az po oczach... mam znajomych i gejow i lesbijki, rozmawiam z nimi normalnie ale wiem na 100% nie wyobrazam sobie aby dziecko mialo dwie mamusie lub dwoch tatusiow... to jest niegodne i chore... gdzie tutaj poprawny rozwoj dziecka? nie powinnismy ich karac ale leczyc....

  Argumenty przeciwko edukacji domowej
To właśnie Ty przedstawiasz "jedyny słuszny" model edukacji - wolny wybór rodziców do sposobu edukacji. Właśnie ten "wolny wybór" prowadził do tak chorych eksperymentów jak "bezstresowe wychowanie" i tym podobne. Natomiast dziecko rozwijające się w zróżnicowanych środowiskach, może rozwijać się w bardziej naturalny zdrowy sposób. Brak jednego z czynników: grupy rówieśniczej, szkoły zinstytucjonalizowanej, wychowania rodzinnego czy też Kościoła znacznie zwiększa ryzyko patologii lub upośledzenia rozwoju (w sensie socjalizacji, ale w skrajnych przypadkach - kompletny brak opieki, niedożywienie, skrajne przemęczenie, nędza, choroby - także umysłowego.

  Argumenty przeciwko edukacji domowej
To właśnie Ty przedstawiasz "jedyny słuszny" model edukacji - wolny wybór rodziców do sposobu edukacji. Właśnie ten "wolny wybór" prowadził do tak chorych eksperymentów jak "bezstresowe wychowanie" i tym podobne. Natomiast dziecko rozwijające się w zróżnicowanych środowiskach, może rozwijać się w bardziej naturalny zdrowy sposób. Brak jednego z czynników: grupy rówieśniczej, szkoły zinstytucjonalizowanej, wychowania rodzinnego czy też Kościoła znacznie zwiększa ryzyko patologii lub upośledzenia rozwoju (w sensie socjalizacji, ale w skrajnych przypadkach - kompletny brak opieki, niedożywienie, skrajne przemęczenie, nędza, choroby - także umysłowego.



Ciężko powiedzieć. Generalnie najefektywniejsza forma nauczania w tej chwili to nauczanie indywidualne, ale tutaj jest obecny nauczyciel. W wielu krajach gdzie nauczanie indywidualne obowiązuje dziecko może uczęszczać na wybrane lekcje do szkoły. Stąd problem całkowicie się rozwiązuje bo przedmitoy ścisłe wymagają jedynie wytłumaczenia zaś humanistyczne zachęty. Tą z kolei może dać równie dobrze rodzic .

Argument ,że dziecko uczące się indywidualnie nie spotyka się z rówieśnikami to bujda i bzdura. Dzięki temu ,że nauka domowa jest efektywniejsza zaoszczędzony czas wykorzystywany jest na zajęcia dodatkowe: sportowe, muzyczne, kutlureowe czy rozrywkowe...

  Przymus przedszkolny
nikt jednak nie zwraca uwagi ze dziesiejszy model i styl wychowywania jest daleki od tego jaki jest odpowiedni dla rozwijajacego sie dziecka a w duzej mierze jest poproistu spelnianiem ambicji rodzicow
wg mnie to bardzo dobry pomysl - wychowanie przedszkolne powinno istniec jak najbardziej
sam studiuje pedagogike i mam do czynienia z roznymi dziecmi zarowno z rodzin patologicznych jak i uposledzonymi a takze normalnymi zdrowymi dziecmi i jestem rekami i nogami za ta ustawa

[ Dodano: 2008-01-12, 10:32 ]
a co do indoktrynacjii idologicznej to jest taka sama jak obecnie w gimnazjach jak i liceach- historii ucza zaklamanej

  Przymus przedszkolny
nikt jednak nie zwraca uwagi ze dziesiejszy model i styl wychowywania jest daleki od tego jaki jest odpowiedni dla rozwijajacego sie dziecka a w duzej mierze jest poproistu spelnianiem ambicji rodzicow
wg mnie to bardzo dobry pomysl - wychowanie przedszkolne powinno istniec jak najbardziej
sam studiuje pedagogike i mam do czynienia z roznymi dziecmi zarowno z rodzin patologicznych jak i uposledzonymi a takze normalnymi zdrowymi dziecmi i jestem rekami i nogami za ta ustawa



A ja jestem kałsznikowymi i glockami przeciwko tej ustawie.

  Co aktualnie czytasz?
Ruben Gallego: "Białe na czarnym"
"Autor jest urodzonym w Moskwie synem Wenezuelczyka i Hiszpanki.Wychował się jako sierota w sowieckich domach dziecka.Z tej perspektywy opisał swoje dzieciństwo i młodość,które upłynęły pod znakiem walki z choroba i okrucieństwem systemu, kierującego zdolne, lecz upośledzone fizycznie dzieci z sierocińca bezpośrednio do ... domu starców."

Smutno mi Boże, ale koniec budzi wiarę.

  Przyszłosć jaka ona bedzie...
Obywatelu, z tym wychowaniem do końca nie jest tak, choc generalnie masz rację.
Dzieci rodzą się z pewnymi uwarunkowaniami genetycznymi, dzięki którym jedne z nich są flegmatykami, a inne dla odmiany cholerykami, nie wspomnę typów pośrednich. Inaczej też się uczą życia. Jedne refleksyjnie, a drugie tylko wtedy, jeśli wsadzą łapę w ogień, przy czym zrobią to kilka razy pod rząd, sprawdzając czy aby nie ma tam napewno ukochanego wyjątku obalającego regułę
Stosują to przy każdej sposobności, doprowadzając do rozpaczy otoczenie odpowiedzialne za ich wychowanie i utrzymanie przy życiu
Inaczej też życia uczą się dzieci w jakiś sposób inne od standartu obowiązującego, czyli uznawane za upośledzone. Jest granica do której można je nauczyc przystosowania do norm społecznych.
Trudno nie wspomniec o upośledzeniach nweidocznych , a jednocześnie nienaprawialnych, z którymi dziecko przychodzi na świat. Przykładamoi są psychopatia i socjopatia.
Mało wytrawny psycholog czy psychiatra zmoczy dupę przy próbach pracy z tymi osobnikami. A co tu mówic o nieszczęsnych rodzicach i ich ograniczonej wiedzy na ten temat.
To skrajne przypadki o których mówię, a barw i odcieni człowieczego charakteru z którym przychodzi na świat, są ilości wielkie.
Kończę narazie, bo muszę leciec do pracki, więc resztę masz oczszędzoną jak narazie

  Aborcja, za czy przeciw?
W każdym razie mniej było wtedy patologii wszelakich.


Powiedziałbym, że wtedy nie były po prostu nagłaśniane, bo na uderzenie dzieciaka nie zrywał się tłum obrońców praw dziecka.

Ciekawe tylko kto będzie wykładał pieniądze na te rodzinne domy dziecka, które są droższe od tradycyjnych.


A kto będzie wykładał pieniądze na dopłacanie do emerytur?

To w takim razie zastanów się komu i do czego są potrzebni, masowo pojawiający się dzięki zakazowi aborcji, nieprzystosowani do życia oraz upośledzeni psychicznie przez pijące i ćpające w ciąży matki wychowankowie domów dziecka. Sobie nie bardzo, bo nikt ich nie chce. Społeczeństwu też nie, bo do końca życia trzeba będzie dopłacać do ich egzystencji. Po co więc to wszystko?


A dlaczego ich nie można wychować?

  CO BYSCIE ZROBILI NA MOIM MIEJSCU???
Badania wykazują, że liczba dzieci z rozpoznaniem ADHD wzrasta w porównaniu do innych zaburzeń.


Wzrasta, bo mamy psychiatrów i psychologów leniwych i niedouczonych ... nie chce sie im badać, diagnozować i poprostu najłatwiej wlepić dzieciakowi ADHD niż inne zaburzenie w zachowaniu ...to właściwe

To samo sie dzieje z upośledzeniem umysłowym, najłatwiej jest wlepić orzeczenie o lekkim upośledzeniu umysłowym, niż stwierdzić zaniedbanie wychowawcze...

obserwuje sie coraz większe lenistwo i braki wiedzy z zakresu psychopatologii dziecięcej i itp itd ...

mam do czynienia z dzieciakami niby z ADHD (stwierdzonym, ale raczej mylnie stwierdzonym i z upuśledzeniem w stopniu lekkim, którego też nie widze ... )

zresztą szkoda gadać ...

  Małe Getto Feministyczne :]
Wstaw sobie słowo "sfera". Wiesz, dbanie o dom, wychowywanie dzieci n'all that shit. No i gdy trzeba to godzić z pracą to zarysowuje się nam obraz kobiety udręczonej. Oczywiście faceci nie mogą wychowywać dzieci, bo nigdy sobie nie poradzą...


Poradzą, poradzą. Z dbaniem o dom też. Chyba, że sa jakoś upośledzeni, bądź rzucają tekstami 'nigdy nie zmyję garów tak jak kobieta!' z czystej hipokryzji.

  EDUKACJA
Nieładnie to wygląda jak tak namolnie piszę raz za razem i to w tym samym wątku, ale trudno
Jest koniec kwietnia i może powinnam podzielić się informacją z tymi z Państwa, którzy o tym nie wiedzą, że w szkołach specjalnych możecie Państwo uzyskać pomoc dla swoich dzieci w ramach "wczesnego wspierania rozwoju". Objęte są tą terapią dzieci w wieku od 3 do 7 lat - dopóki nie podejmą nauki w szkole, niekoniecznie upośledzone umysłowo. Do tego typu zajęć kieruje właściwa dla miejsca zamieszkania dziecka poradnia psychologiczno-pedagogiczna.
Zajęcia odbywają się indywidualnie, raz w tygodniu, przez godzinę. W zależności od możliwości placówki, może prowadzić je pedagog specjalny, psycholog, lub inny fachowiec, np. logopeda czy rehabilitant, o ile jest to wskazane z punktu widzenia potrzeb rozwojowych dziecka.
W mojej placówce prowadzimy tego typu zajęcia dla dziesięciorga dzieci, czworo z nich ma znacznie obniżony iloraz inteligencji. Proszę mi wierzyć, że im wcześniej podejmie się działania, lepsze przyniosą efekty.
Jedyne, co może martwić, to fakt, że tylko jedna godzina tygodniowo przysługuje w ramach "wczesnego wspierania rozwoju". Zawsze jednak jest to okazja do uzyskania wskazówek i pomocy ze strony osób na co dzień pracujących z dziećmi rozwijającymi się dysharmonijnie, czy sprawiającymi trudności wychowawcze.

W związku z tym, że formalności jak to zwykle u nas bywa, trwają (ok 2 miesięcy), warto już teraz umawiać się na badania w poradni psychologiczno-pedagogicznej, aby od poczatku nowego roku szkolnego dziecko mogło skorzystać z takiego wsparcia.

  Antykoncepcja i aborcja - wasz pogląd na ten temat
I znowu kobieta sobie winna.
Sentyment szczerze mówiąc zazdroszczę ci takiego spojrzenia na świat. Też chciałbym wierzyć, że 100% partnerów zgwałconych kobiet wychowa dziecko cudze z miłością. Też chciałbym wierzyć, że wszystkie upośledzone dzieci tak cudownie się wychowuje jak te z telenowel i zawsze tak mocno kocha a ich żywot to sielanka. Chciałbym też wierzyć, że wasze partnerki i wy jesteście zawsze odpowiedzialni i zawsze zabezpieczacie się środkami w 100% pewnymi (chętnie się z nimi zapoznam). Niestety, jakoś w to nie wierzę.

  Wkurzony Nietoperz

A jeśli chodzi o Super Niania jak mówisz Shiso to nie sądzę żeby proponowała o gwałtonomii bo nawet tym się nie zajmuje haha to ciekawe??ona raczej pomaga wychować dzieci a nie chorych ludzi ubezpiecza tutaj masz nie złą furę brawo mądrości SUPER NIANIA.;))

Dla Ciebie, droga Anno Mario, zmienię specjalizację i zajmę się wychowywaniem chorych dzieci.
Zapiszę Cię na wizytę w przyszłym tygodniu, dobrze?

Kochana Arsen, maturę masz w przyszłym roku. Będziesz się uczyła przez całe wakacje?
Dzieci muszą spędzać czas na świeżym powietrzu. Proponuję wspólne zabawy w chowanego, tudzież w głupiego jasia. Ta druga gra na pewno sprawi Ci wiele przyjemności i z pewnością nie jest Ci obca. Poza tym polecam grę w ringo. Moje badania dowiodły, że upośledzone dzieci, które zostały uderzone ringiem w tył głowy, nie pamiętają o swoim niedowładzie. Być może to jest klucz do rozwiązania twoje problemu?

Pozdrawiam cieplutko,
Super Niania

PS: To nie jest gwałtonomia tylko mózgogwałtomia. Ignorantka.

  Wydarzenia kulturalne
Jeden dzień

3.05.2008 | godz. 18.30
Teatr Śląski, Katowice

Oparta na osobistych doświadczeniach autora sztuka opowiada o parze zmagającej się z wychowaniem swego jedynego dziecka, ciężko upośledzonej dziewczynki, z którą nie mogą nawiązać kontaktu. Rodzice poświęcają się w całości opiece nad dzieckiem, nie zważając na koszt, jaki musi zapłacić za to ich małżeństwo. WIęCEJ

  Czy to też Wasze doświadczenie?
że ja jako rodzic nie życzę sobie, aby moje dzieci w ramach "edukacji seksualnej" było uczone, że zoofilia jest zwykłą orientacją seksualną,



Ja byłam uczona niedawno -co prawda nie na zajeciach z wychowania seksualnego ale na zajeciach z psychiatrii i psychopatologi,ze jest to czeste i powszechnie spotykane wsrod osob uposledzonych intelektualnie(szczegolnie na wsi)...

  Każdy rodzic jest "święty"?
A... matkę mam cudowną (choć nie doskonałą) i teraz dopiero po latach dostrzegam jak wiele miłości, czasu, bezinteresownego wsparcia, cierpliwości, pieniędzy, wlasnej wygody i szcześcia poświęciła, aby wychować takiego człowieka jak ja.

Dopuki nie będe pewna, że będę w stanie bezinteresownie kochać dziecko, bez względu na to jakie będzie, i poświęcę mu bez zastanowienia cały swój czas, miłość i wszelkie pokłady cierpliwości, na jaką mnie będzie stać. Dopuki nie będę pewna, że dam swojemu dziecku, co najmniej tyle, ile otrzymałam od swojej matki.
NIE ZDECYDUJĘ SIĘ NA DZIECKO. DLA JEGO DOBRA. NA ŚWIECIE JEST DOSYĆ UPOŚLEDZONYCH EMOCJONALNIE, NIESZCZĘŚLIWYCH LUDZI BY DOKŁADAĆ DO TEGO JESZCZE JEDNO ISTNIENIE.

  Homoseksualizm, a adopcja dzieci
Moze faktycznie zle sie wyrazilem. nie chodzilo mi o to ze malzenstwo jest naturalne jako takie. Jedynie ze zwiazek pary heteroseksualnej jest naturalny, a malzenstwo to tylko akt prawny. Ja rozrozniam dwia rzeczy. Gdyby homoseskualizm naprawde stal sie norma to ludzkosc przestala by istniec - to logiczne. Ja nie odmawiam gejom praw. Jestem tylko zdania ze przydatnosc ich zwiazkow dl;a spoleczenstwa jest mniejsza. Cgodzi tu o postadanie dzieci i jak by nie bylo zanizanie przyrostu naturalnego. Posiadanie i wychowanie dzieci to jeden z glownych powodow dla ktorych panstwo wspiera instytucje malzenstwa.

Po co mieszasz do tego ksiezy? Czy ja powiedzialem ze celibat jest naturalny? Szczerze mowiac uwazam ze jest rownie nienaturalny jak homoseksualizm, tyle tylko ze nie mozna by go nazwac uposledzeniem bo zazwyczaj jest wymuszony. Jesli by to rozpatrywac w kategoriach moralnych to uwazam ze jest o wiele gorszy bo powoduje np zachowania pedofilskie. Czy jak kiedys powiedzialem ze stoje po stronie kosciola?

Wiesz, co jakis czas sie slyszy argument ze homoseksualizm jest naturalny bo istnieje w swiecie zwierzat. Czytalem raz nawet artykul na ten temat, bodajze w przekroju. Widac kazdy sobie z tego bierze co mu akurat w danej chwili pasuje. Ja dalej sadze ze z punktu widzenia natury (a na to sie najczesciej powoluja zwolennicy homoseksualizmu) glownym celem istanienia zycia jest przetrwanie i wychowanie nowego pokolenia.

  Unia Europejska
3. Piechu, jesteś kompletnie utopijny. Rodzina i społeczność opiekująca się swymi krewnymi/członkami. A co jeśli oleją? A co jeśli mimo posiadania kilkorga dzieci okaże się, że są one kompletnie niezainteresowane? I proszę mi nie wyjeżdżać, że to wina wychowania. Bo znam kilka przypadków, gdzie to tak prosto wcale nie jest. Podobnie ze społecznością, zresztą wciąż problem, a jeśli kuracja jest droga, a ja nie mieszkam w Dolinie Krzemowej, tylko ubogiej społeczności, co wtedy? A jeśli urodzi się kilkoro dzieci upośledzonych?


Nie wiem czemu uważasz, że jestem utopijny. Nie wierzę w idealny system. Nie jest nim rodzina ani żadna wspólnota. Nie jest nim państwo. Każdemu może się noga powinąć. Pytanie jest takie: jaka instytucja jest najodpowiedniejsza, aby pomóc. Najwłaściwsza jest pomoc lokalna. Dopiero, gdy to zawodzi, trzeba sięgnąć dalej. Do pewnych spraw państwo się nadaje, do innych nie. Utopijni są raczej ci, którzy w państwie pokładają zbyt wielkie nadzieje, pozwalają aby państwo się rozrastało i przejmowało kolejne domeny życia, zajmowało się sprawami, którymi zajmować się wcale nie musi. Obawiam się, że to się sypnie, i to już niedługo. Sprawa jest nawet dość oczywista, a jednak mało kto widzi lub chce widzieć. Podobnie było z systemem finansowym, a amerykańską gospodarką. Niby jest to oczywiste, że nie można bez końca żyć na kredyt, że nie można bez końca nadymać systemu opartego na obietnicach w nadziei, że kiedyś tam, później, jakoś te obietnice się spełnią. Mało kto jednak o tym myślał. Aż shit hit the fan. Podobnie będzie z państwem socjalnym. Tymczasem wciąż brniemy w złym kierunku.

  Teletubisie...co wy na ten komentarz dziennika??
i poczytajcie troche o homoseksualiźmie. Bo skoro już oceniacie, krytykujecie to chociaż miejcie argumenty na swoje tezy. Bo homoseksualizm to nie choroba, z której można się wyleczyć, albo którą można się zarazić. Nie determinuje go również środowisko wychowawcze. To po prostu cos z czym człowiek rodzi się, jest to zapisane w jego genach. I tak jak wy macie skłonności heteroseksualne, tak geje i lesbijki mają skłonności homoseksualne. Są również osoby biseksualne( ciekawe jak byście ich określili: pół normalni, pół upośledzeni). I naprawdę przestańcie się bać że homoseksualiści zaleją świat, że zdemoralizuje ewentualnie adoptowane dzieci( gratuluje autorce tej tezy, dawno już tak się nie ubawiłam). Na świecie jest miejsce dla wszystkich, i kazdy ma prawo do godnego życia. Do wolności, do miłości.

  Halloween - Wasz stosunek
ff napisał/a:
W tym sensie Twoja ocena jest niepełna (z punktu widzenia osoby wierzącej), bo nie uznajesz drugiej strony - tej religijnej (duchowej).

Przykro mi czytać, że nie powinnam oceniać niektórych spraw, bo jako niewierząca mam ograniczone spojrzenie na różne religijne aspekty. Tak można ściąć każdą dyskusję na te tematy, stwierdzając "ty nie rozumiesz", "ty nie wiesz", "ty nigdy nie poznałeś". Na prawdę osoby nie należące do żadnego związku religijnego nie są upośledzone pod względem duchowym.



Moim zdaniem ff nie tak chciałaby aby interpretować jej słowa - to tak jak ze słynnym "co ty możesz wiedzieć o wychowaniu dzieci skoro ich nie masz" . Po części to nie prawda, bo można być świetnym pedagogiem nie mając dzieci ale nie można zrozumieć w 100% dylematu matki, kiedy jej dziecko stoi na środku sklepu i "wrzeszczy", że chce to czy tamto jeśli samemu nie było się w takiej sytuacji.
Czyli till masz bardzo bogatą sferę duchową ale nie możesz w 100% zrozumieć katolika. Tak jak ja nie jestem w stanie pojąć np. islamu i kobiet żyjących według tej religii bo taka czy inna rzecz, która mnie się nie mieści w głowie im przychodzi z łatwością. Bardzo lubię ten fragment wiersza: tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.
Zaplątane to nieco ale mam nadzieje, że wiecie co chciałam przekazać.

  Homoseksualizm
OMFG! Chyba lekko wam zeszlo na inny temat? Ale nie wazne.
Moje zdanie na temat homosexualizmu o ile wogule ktos chce je znac jest takie ze jest to uposledzenie umysłowe i to w dokładnym tego slowa znaczeniu. O naszej płuciowosci decyduje ilosc testrosteronu znajdujacego sie w okolicach przysadki mozgowej. Mala ilosc warunkuje iz czlowiek czuje sie kobieta, wieksza ilos ze czuje sie mezczyzna. Mala ilosc maja wszystkie kobiety heterosexualne a duza mezczyzni rowniez heterosexualni. Juz niedlugo takie anomalia beda wykrywane za pomoca odpowiednich badan i najpradwopodobniej problem homosexualizmu przestanie istniec bo z pomoca przyjdzie nam genetyka. Uwazam jednak ze wychowywanie dzieci czy tez sluby par homosexualnych to jakas paranoja! Klade laske na to czy w ten sposob odbieram im wolnosc - life is brutal!

  humor z internetu
hm...
Wy sie smiejecie, a ja w dawnych czasach jak studiowalam- tez postrzegalam ciekawa postac na UŁ - dziecko wychowane przez dziadkow only i wylaczone ze swiata jakby- trudno tego nie nazwac uposledzeniem w sensie zycia spolecznego, bo na poczatku smiech wzbudzalo, a im dalej tym bylo smieszne tylko dla idiotow. Rączki mylo po kazdej kanapce- zawinietej w serwetke i przynoszonej z domu (nic innego nie konsumowalo) . Popijało herbatka noszona w termosiku- po popijaniu wycieralo usteczka serwetka. Do kazdego zwracalo sie w tonie unizono grzecznym per "kolego" czy "kolezanko". Nawiazywalo kontakt slowny tylko w tematach waznych lub naukowych. Jak sie ubieralo to juz nie napisze. Na imie mialo Grzes. Zgadnijcie co studiowało?

tak... niestety przypuszczam, ze zostalo nauczycielem- bo czymze innym moglo?

  REALne cytaty - ciag dalszy (sponsored by Misiek )
nie znasz sie gwiazda, ja "siegam tam gdzie wzrok nie siega" i dostrzegam w tych uposledzonych dzieciach odrobine geniuszu jak tu w tym krotkim ale jak pieknym wierszu 14 letniego Bartka:

"Nie będzie Barca pluć nam w twarz, nie splami świętej bieli. Najpotężniejszy Real nasz rządzi, rozdaje, dzieli. Dam życie za kochany klub tak mi dopomoz Bóg!"
iHala Madrid!



a 18 letni Beny (mod):

Jeżeli chodzi o piłkarzy to nie szanuję tylko jednego - Samuela Eto'o, który dla mnie jest totalną świnią i chamem, nienawidzę go szczerze, np. do Ronaldinho nic nie mam, aha nie lubię też Valdesa, ale jego to nawet fani Barcy nie lubią.

który ukształtował i wychował go piłkarsko, może to co powiem będzie chamskie ale to dzięki Realowi Eto'o nie biega teraz 10 km do pobliskiej wioski po wodę, to Madryt dał mu szansę rozwoju w godziwych warunkach. Pięknie się nam odwdzięczył, przechodząc do Barcelony a następnie wyzywając klub, który zapewnił mu dostatnie życie.


  Aborcja
Ja jestem ZA Aborcją. Nie jest to kategoryczne słowo oczywiście. Jestem za kiedy:
-Zagrożone jest zycie matki i/lub płodu
-Kiedy jest niemal pewne że dziecko urodzi się upośledzone.
-Kiedy jest to młoda dziewczyna po gwałcie

Jest także sporo sytuacji bardzo osobistych... nie możność wychowania takiego dziecka... choc to już raczej skrajności

Jak na razie to tyle
Au revoir!

  basen
 Pięknie dziękuję za odpowiedź :) i jeszcze garść pytań jeśli można  :)

Karnety rozchodzą się szybko, ale od każdej soboty zaczyna się sprzedaż
biletów na następny tydzień, można sobie dopasować, w sumie godzin w
sobotę
i niedzielę jest sporo, tak że nawet ja, kobieta pracująca, jestem w



stanie

czy ja dobrze zrozumiałam? karnety raz w miesiącu - ale w soboty można sobie
kupić pojedyńcze pływanka tylko na kolejny tydzień?
i pytanie  - czy kupując trzeba się zdeklarować na konkretną godzinę?

Generalnie jak ktoś nie lubi dzieci, to chyba lepiej wybrać się na
późniejsze godziny. Dzieciarnia pływa zygzakiem, wydziera się do siebie
lub
swoich rodziców, chlapie wszystkim po twarzach, macha deskami do



pływania...

dzieci są spoko - dopuki nie chlapią po oczach.....ale i wtedy to rodzice są
beznadziejni, że bachora nie wychowali jak się pływa....
ja to jakaś chyba upośledzona byłam - bo jak chodziłam na basen w wieku 7-8
lat to jak mama kazała pływać wzdłuż toru to tak pływałam i nikomu nie
chlapałam po oczach....ech straciłam chyba najpiękniejsze lata ;)))))

a dzieciaki to nie powinny pływac na tym małym basienie???

no i kiedy na którą najlepiej pójść żeby dzieciaków nie było - 20? 21? czy
nawet na 19 mozna już zaryzykowac??

Jak ktoś ma długie włosy to proponuję zabrać swoją suszarkę - tymi ichnymi
można się zasuszyć na śmierć, a włosy i tak będą mokre.



a czepek? z regułu jest obowiązkowy ale nie wszędzie... jak w Olsztynie?

Miłego pływania (też się niebawem wybieram popływać).



dziękuję Maju i wzajemnie :)


  Korwina

[...]

| Powiem tak. Im więcej schorzeń się identyfikuje, tym więcej jest możliwości
| hakowania systemu. Coraz większa presja idzie na lekarzy, a wśród nich
| zawsze znajdziesz kogoś, kto podpisze, stwierdzi, potwierdzi, wystawi
| opinię. Można się sprzeczać gdzie jest granica ale dobre traktowanie IMHO
| za daleko zaszło. Nie każde nadpobudliwe dziecko to ADHD.

Ale ADHD nie leczy się dobrym zachowaniem! Tak samo dysleksji! Ja nie
przeczę debilizmowi współczesnych trendów.



No dobrze, ja mówię własnie o przypadkach naciąganych. Bo tutaj występuje
pewien konflikt. Tworzysz system, który ma pomagać osobom w jakimś stopniu
upośledzonym. Jednym z elementów systemu jest odmienne ich traktowanie.
Pojawią się jednak spryciarze, którzy z takiego traktowania też zechcą
skorzystać, a rodzice im jeszcze przysklasną, bo problem wychowania z
głowy, w końcu "mój Andrzejek ma ABCD i dysłotewerię".

Ale czy mamy przestać identyfikować choroby?



Nie, ich będziemy identyfikować coraz więcej. Im większy dobrobyt na nas
spływa, tym większą uwagę zwracamy na problemy, które do tej pory nie były
nawet nazwane.

Przy okazji wyrządzimy sporą krzywdę osobom,
które sporo wysiłku wkładają w bycie normalnym.



Ej, jak? To chyba traktowanie ich jak normale im pomaga? Czy nie jest
czasem tak, że traktując kogoś jak wariata pomagasz mu w powrocie do
emocjonalnego getta?

"frurwa, nie róbcie ze mnie ofiary, owszem, moja matka nie żyje ale ja
naprawdę sobie z tym radzę!"

Ciekaw też jestem (bo nie wiem) jak na Zachodzie postępuje się z tego
typu schorzeniami.



A też nie wiem. Podejrzewam, że nie wolno nikogo przypadkiem skrzywdzić czy
urazić.


  Mlody bandyta w szkole powszechnej




[...]

Witaj Grzesiu
Wcale nie za duzo. Tylko tak siedze i my le co ja mam na to odpisać.
Napiszmy to tak.!
G/cyt. ""** dziecko jest chronione i .......... (ciach.)
G/cyt.  Wszelkie inne dzialania sa bezprawne.""
Daruj że powycinałem ale zrobi nam się tasiemiec a mam indoskryzję na długie
listy.
1.Sam we wskazanym tekscie pokazujesz , że nie sposobu prawnego na
"usadzenie"  niewychowanego gnojka i jego durnych rodziców. Jest problem ? -
jest !  a ma go nie być. Temat trzeba rozwiązac sposobami pozaprawnymi lub
wykorzystując luki prawne. Widzisz Grzegorz - ja z reguły nie naruszam prawa
ale jak słysze lub widze że kto  kogo  bezkarnie i bestialsko okłada tylko
dlatego ze tamten jest słabszy - to mnie czerwone płatki dookoła latają i
adrenalina uszami się wylewa. Takiego sk...syna który to robi lub sie do
takiego zachowania przyczynia to bym kroił i solił , kroił i solił i surówke
psu dał do obiadu (może by sie wsciekł ...?). I wszyscy wielbiciele praw
czł. i w.ch i tp mogą mnie ... itd. Uff.... zirytowałem się . sorry !.



** Zadaj sobie pytanie -  dlaczego to dziecko jest takie. Moze
jest chore, moze uposledzone, prawidlowa diagnoza kluczem do
sukcesu.

2. Sam stwierdzasz ze to handel a ja dodam ze jak na handlujących
(dyrektorów) wywrzeć odpowiedni nacisk to i tzw. matka duzo do powiedzenia
miec nie bedzie. (trzeba było lepiej chowac dziecko)



** Trzeba - ale jak mowi przyslowie- na medycynie i nauczaniu i
wychowaniu znaja sie wszyscy.

3. Grzesiu - ten dzieciak to przyszły rodzic , jak my lisz ? , czego sie
teraz nauczył ? i co bedzie preferował u swoich dzieci ?



** Dlaczego go juz skreslasz. Z tym dzieckiem mozna jeszcze
pracowac, Jak dobrze trafi beda z niego ludzie. Jak wiekszosc
takich przypadkow.


  Pornografia w kioskach

"Paweł Niezbecki" w /.../

| Bez obrazy, ale rzeczywiście się nie znasz.

Nie, no oczywiście, że bez obrazy.
A wyjaśnisz mi, jak dzieci reagują na widzianą erotykę/pornografię?



A Ty się nie obrazisz, gdy ja spróbuję odpowiedzieć? ;))

W sumie temat mało prawniczy, ale jednak... i prawo czasem powstaje
na bazie psychologii.

Moim więc zdaniem chodzi tu chyba jednak o szkodliwy trend do
odsłaniania tych dziedzin zycia, które ze względu na skutki psychiczne,
lepiej się mają o ile nie są odsłaniane. I nie mam tu na myśli reakcji typu
różańcowego, płaskiego zgorszenia golizną lub temu podobne. Chodzi
o spłycanie czegoś, co z natury rzeczy może być bardzo głębokie i nieść
ze sobą wiele subtelnych wartości.

Jeśłi więc taki dzieciak patrzy na piękną, nagą kobietę - zaczyna pracować
mu wyobraźnia (pytanie czy każdy wiek jest do tej pracy właściwy).
Jeśli jednak na nastepnej stronie widzi już kopulującą parę dorosłych,
rzecz natychmiast staje się w moim odczuciu kastracją. Dziecko jest
kastrowane z własnej, indywidualnej ściezki emocjonalno uczuciowej,
na której w końcu buduje się podstawowe i głębokie więzi między ludźmi.

Jeśłi więc od najmłodszych lat dzieciak będzie uczony przez dorosłych
(sklepikarza), że golizna i inne takie są towarem (bo w końcu są - dla dorosłych)
i "nie ma w ich publikacji nic nadzwyczajnego", no to hodujemy sobie
(już częściowo wyhodowaliśmy) następne pokolenia ludzi emocjonalnie
uszkodzonych, upośledzonych.
Oczywiście to tylko jeden z elementów kolosalnej układanki wychowania,
a więc elementarnego obowiązku rodzica wobec własnego dziecięcia.

W tym wypadku, interes sklepikarza i interes odpowiedzialnego rodzica
są na przeciwnych ramionach wagi demokracji.
Wkraczanie w ten obszar rygorystycznego prawa, nie może, moim
zdaniem mieć miejsca. Ale obojętnośc rodziców - tez nie.

P.



;)
All
(nie psycholog, nie prawnik, rodzic)


  Zycie po zyciu - kto doswiaczyl
Witam!

 Zdecydowanie nie jest normalne, bo na ogół dzieci wychowują się
w rodzinach heteroseksualnych. Tak samo nie jest normalne, że dzieci

zwykle
w rodzinach heteroseksualnych. Skoro obie sytuacje nie są więc normalne
pod względem skali występowania tego zjawiska, to zastanówmy się, jakie
warunki zapewnia dom dziecka i rodzina homoseksualna. Czy dom dziecka
otoczy miłością każde dziecko, tak jak zrobi to rodzina? Czy w takim
samym stopniu zatroszczy się o jego edukację, wychowanie, kulturę
jak rodzina? Czy wreszcie będzie w stanie zapewnić mu porównywalny do
rodziny byt materialny? Byłeś kiedyś w domu dziecka? Ja spędziłem
w takim tylko jeden dzień i to w charakterze gościa. I wiesz co?
Wolałbym mieszkać z dwoma facetami czy kobietami, niż przebywać
w tym ponurym miejscu...
| Wyobrazasz sobie cierpienie takiego dziecka? Nie szukajmy za daleko,
ale
| sa juz kraje gdzie pary np. dwoch facetow adpoptuja dziecko.
| Wyobrazasz sobie na jakie kpiny, drwiny owe dziecko bedzie narazaone.
| (wszyscy wiemy jak dzieci potrafia byc 'okrutne' np. w przedzkolu,
szkole)

 I to jest argument przeciwko adoptowaniu dzieci przez pary
homoseksualne?
To ja mówię: zabrońmy adopcji dzieci przez czarnych, zabrońmy zamykania
do więzień ludzi posiadających małe dzieci itd. Bo przecież narażmy
te dzieci na kpiny...



Dobrze powiedziane.
Poza tym nie wiem co jest gorsze - bycie dzieckiem bez rodziców czy
bycie dzieckiem "rodziców" tej samej płci.

(nazywanie tata/mama)

Argument wyciągnięty po prostu na siłę...



Albo w celu ośmieszenia takich par.

| I reasumujac, takie dziecko wychowane w takiej PATOLOGICZNEJ
| sytuacji bedzie juz na dzien dobry UPOSLEDZONE. To jest moja opinia..

 Widać, że Twoja, bo zupełnie nie pokrywa się ona z opiniami biegłych
psychologów.



Odwróćmy twoje twierdzenie: dziecko wychowane w NORMALNEJ sytuacji
będzie na dzień dobry NORMALNE. Więc skąd się biorą psychopaci,
mordercy, gwałciciele itp.? Przecież żyją w NORMALNYCH rodzinach!

Pozdrawiam,
K.


  Zycie po zyciu - kto doswiaczyl

| To ja mówię: zabrońmy adopcji dzieci przez czarnych, zabrońmy zamykania
| do więzień ludzi posiadających małe dzieci itd. Bo przecież narażmy
| te dzieci na kpiny...

Dobrze powiedziane.
Poza tym nie wiem co jest gorsze - bycie dzieckiem bez rodziców czy
bycie dzieckiem "rodziców" tej samej płci.



  Zapewne wszystko zależy od punktu widzenia no i od kraju. Tam, gdzie
tolerancja jest na poziomie rowu marjańskiego, dzieciak pewnie prędzej
czy później skończyłby w szpitalu z połamanymi żebrami jeśli nie
gorzej. Wtedy może faktycznie lepiej żeby pozostał w tym domu
dziecka, a przynajmniej żeby każdą adopcję poprzedzał silny wywiad
środowiskowy. Z drugiej strony, jeżeli ludzi w okolicy nie widzą
w tym nic zdrożnego, to jaki w sumie argument przemawia przeciwko?
Tylko nasze uprzedzenia. Przyznam się od razu, że kiedy po raz
pierwszy usłyszałem o pomyśle adopcji dzieci przez pary homoseksulane,
zdębiałem. I długo byłem przeciwko. Ale kiedy się dobrze zastanowić,
okazuje się, że to wynika po prostu z naszego wychowania, uprzedzenia,
kultury. A najlepiej byłoby chyba jednak spytać także dziecka, no nie?

(nazywanie tata/mama)
| Argument wyciągnięty po prostu na siłę...

Albo w celu ośmieszenia takich par.



  Też mi się tak wydaje --- no bo przecież nie o nazewnictwo chyba
chodzi?

| I reasumujac, takie dziecko wychowane w takiej PATOLOGICZNEJ
| sytuacji bedzie juz na dzien dobry UPOSLEDZONE. To jest moja opinia..

|  Widać, że Twoja, bo zupełnie nie pokrywa się ona z opiniami biegłych
| psychologów.

Odwróćmy twoje twierdzenie: dziecko wychowane w NORMALNEJ sytuacji
będzie na dzień dobry NORMALNE. Więc skąd się biorą psychopaci,
mordercy, gwałciciele itp.? Przecież żyją w NORMALNYCH rodzinach!



  Tzn. chodzi o twierdzenie Neko, jak się domyślam? Poza tym, co tam
psychopaci --- skąd się biorą homoseksualiści? Jak to możliwe, przecież
homoseksualiści się nie rozmnażają 8)))


  Zycie po zyciu - kto doswiaczyl

Czy uwazasz - ale wsluchaj sie w glos Twego serca - czy to jest normalne?



Czy normalne jest budowanie kosciolow, podczas gdy w kraju bieda? Czy
normalne jest bieganie co niedziele do owych kosciolow, aby recytowac
wierszyki, podczas gdy w tym czasie mozna by budowac dobrobyt?
Wsluchaj sie w glos serca!

Wyobrazasz sobie cierpienie takiego dziecka?



Boze, zabierz mi go sprzed oczu, bo zaczne gryzc.
Jakie znowu cierpienie, o czym ty piszesz?

Nie szukajmy za daleko, ale
sa juz kraje gdzie pary np. dwoch facetow adpoptuja dziecko.



I bardzo dobrze.

Wyobrazasz sobie na jakie kpiny, drwiny owe dziecko bedzie narazaone.



No w Polsce to na pewno, bo przeciez tu kroloje katolicka milosc
blizniego.

(wszyscy wiemy jak dzieci potrafia byc 'okrutne' np. w przedzkolu, szkole)



Ja wiem jakie okrutne moga byc katolickie malzenstwa odnosnie swoich
dzieci.

Rozumiesz? I jeszcze jedno pytanie sie nasuwa. Ktory z tych dwoch
facetow bedzie mamą a ktore tatą? Beda wyciagac losy?



Moj boze. Takich spraw nie bede ci tlumaczyl ;-)

Moze jestem staromodny, ale uwazam ze dziecko potrzebuje
rodzicow OBOJGA PLCI.



A na jakiej podstawie tak uwazasz?

Facet nigdy nie zastapi kobiety.



Nie? A niby dlaczego? Nie moze karmic piersia?

I reasumujac, takie dziecko wychowane w takiej PATOLOGICZNEJ
sytuacji bedzie juz na dzien dobry UPOSLEDZONE. To jest moja opinia..



No jestes w bledzie. A nazywanie takiej rodziny patologiczna jest
conajmniej nie na miejscu.

                  Delfino


  "Dzikie dzieci"
Witam

Znalazlem taka oto wzmianke na temat pewnej Ukrainki, ktora w wieku 3-9
byla wychowywana przez psy i zyla w izolacji od ludzi.
[

Niestety, wszystkie informacje na temat konsekwencji takiego wychowania,
ktore tu podaja wygladaja na liche dziennikarskie sensacyjki, anegdotki
i nieprofesjonalne interpretacje.

Np. stwierdzenie, ze miala "czulsze (niz normalni ludzie) zmysly" albo
jakas "nadnaturalna (psia) sile" wygladaja na typowe wyssane z brudnego
palca dziennikarskie bzdury. No bo niby jakim sposobem jej fizjologia
mialaby ulec takiemu usprawnieniu?

O ile uposledzenie mowy jest w takim przypadku czyms oczywistym,
doprawdy zadziwiajacym wydaje sie byc jej rzekome
zatracenie/niewyksztalcenie typowych dla ludzi cech/umiejetnosci takich
jak dwunozny chod i poslugiwanie sie rekami (chociazby przy jedzeniu).
Rozumie, ze nasladownictwo, warunkowanie, "imprinting" itd. ale takie
podstawowe umiejetnosci to sa chyba quasi-bezwarunkowe i powinny sie u
niej wyksztalcic bez problemu, tym bardziej, ze psie odpowiedniki tych
zachowan sa dla czlowieka bardzo dalekie od optimum i chyba trudne do
nauczenia. Tym bardziej, ze ludzka inteligencja, zdolnosci poznawcze,
myslenie sa zdolnosciami wrodzonymi i powinny jej behawior w sensowny
sposob usprawnic, nawet jesli nie miala wzorcow do podpatrywania.
Dodatkowe watpliwosci nasuwa fakt, ze dziewczynka do 3 roku zycia
wychowywala sie z ludzmi, wiec te czynnosci miala z cala pewnoscia
opanowane.

A pojawiaja sie tez inne watpliwosci: jak mogla przezyc zime bez ubrania
i schronienia, skad brala  jedzenie (rodzice ja dokarmiali razem ze
zdziczalymi psami?; psy ja karmily wymiocinami?).

Nie wiem, cala ta sensacja zakrawa na zwykly humbug badz nawet
przemyslna mistyfikacje. Dziewczyna - ktorej prawdziwe losy byly mniej
lub bardziej odmienne od tych, ktore sa jej przypisywane - moze po
prostu swiadomie (takze pod wplywem inspiracji osob trzecich) odstawiac
teatr, liczac na zainteresowanie i plynace z tego ewentualne profity.
Albo cierpi/cierpiala na jakas chorobe psychiczna, ktora
sklania/sklaniala ja do takiego udawactwa.

Co o tym myslicie?

pozdrawiam
Quasi


  "Dzikie dzieci"

Niestety, wszystkie informacje na temat konsekwencji takiego wychowania,
ktore tu podaja wygladaja na liche dziennikarskie sensacyjki, anegdotki
i nieprofesjonalne interpretacje.

Np. stwierdzenie, ze miala "czulsze (niz normalni ludzie) zmysly" albo
jakas "nadnaturalna (psia) sile" wygladaja na typowe wyssane z brudnego
palca dziennikarskie bzdury. No bo niby jakim sposobem jej fizjologia
mialaby ulec takiemu usprawnieniu?



    Nie od dziś wiadomo, że ludzie niepełnosprawni (np. ślepi) mogą mieć
bardziej wyczulone inne zmysły (np. słuch). Nie ma w tym nic dziwnego.
Poza tym co jest nienormalnego w tym, że ktoś ma zmysły bardziej
rozwinięte niż przeciętny człowiek?

O ile uposledzenie mowy jest w takim przypadku czyms oczywistym,
doprawdy zadziwiajacym wydaje sie byc jej rzekome
zatracenie/niewyksztalcenie typowych dla ludzi cech/umiejetnosci takich
jak dwunozny chod i poslugiwanie sie rekami (chociazby przy jedzeniu).



   W rozwoju dzieci bardzo dużo zależy od naśladownictwa. I nie dziwię
się, że dziecko wychowane z psami nie chodzi na dwóch nogach. Zawsze
myślałem, że dziecię wychowywane wśród dżdżownic będzie pełzać, tak jak
one, i teraz widzę, że jest to możliwe :)

Rozumie, ze nasladownictwo, warunkowanie, "imprinting" itd. ale takie
podstawowe umiejetnosci to sa chyba quasi-bezwarunkowe i powinny sie u
niej wyksztalcic bez problemu, tym bardziej, ze psie odpowiedniki tych
zachowan sa dla czlowieka bardzo dalekie od optimum i chyba trudne do
nauczenia. Tym bardziej, ze ludzka inteligencja, zdolnosci poznawcze,
myslenie sa zdolnosciami wrodzonymi i powinny jej behawior w sensowny
sposob usprawnic, nawet jesli nie miala wzorcow do podpatrywania.
Dodatkowe watpliwosci nasuwa fakt, ze dziewczynka do 3 roku zycia
wychowywala sie z ludzmi, wiec te czynnosci miala z cala pewnoscia
opanowane.



   Widocznie równie łatwo mogła się dostosować do nowych warunków.

L.


  "Dzikie dzieci"

   Nie od dziś wiadomo, że ludzie niepełnosprawni (np. ślepi) mogą mieć
bardziej wyczulone inne zmysły (np. słuch).



Mit, faktoid. Masz na poparcie tej tezy jakies rzetelne zrodla?

To, ze nauczysz sie lepiej wykozystywac dana percepcja (tak, jak
chociazby smakosze win czy "wachacze" perfum), z ktorej dotychczas nie
wpelni kozystales (wzrok dostarcza jakichs 80% wrazen zmyslowych i
przycmiewa pozostale zmysly) nie oznacza, ze masz czulsze zmysly.

Zreszta, u omawianego dziecka nie bylo zadnych powodow do "wyczulania"
zmyslow - takze tych u ludzi niepelnowartosciowych (sluch i wech) - bo
nie musialo tym kompensowac zadnych brakow (wszystkie zmysly mialo sprawne).

Nie ma w tym nic dziwnego.



Jest to skrajnie dziwne. Totalny biologiczny bezsens - defaultowo nie
wykozystywac calego potencjalu zmyslow, w przypadku gdy niewiele to
kosztuje (np. w porownaniu do sily fizycznej wymagajacej wytworzenia i
utrzymania dodatkowej mas miesniowej) a presja selekcyjna na czulosc
zmyslow jest spora.

Poza tym co jest nienormalnego w tym, że ktoś ma zmysły bardziej
rozwinięte niż przeciętny człowiek?



Jesli sa to niewielkie odstepstwa od sredniej, to nie ma w tym nic
dziwnego - dzwon Gaussa. Ale problem jest gdzie indziej: (1) sugeruje
sie, ze roznice sa bardzo duze (do wylapania "golym okiem", bez
specjalistycznych testow) oraz, ze (2) jest to wlasciwosc nabyta, a nie
wrodzona, ktora przypadkiem trafila sie wyzej wymienionej dziewczynce.

W rozwoju dzieci bardzo dużo zależy od naśladownictwa.



Ale nie tak podstawowe sprawy jak chod i postawa ciala.

I nie dziwię
się, że dziecko wychowane z psami nie chodzi na dwóch nogach.



A ja sie dziwie temu skrajnie, do tego stopnia, ze nie wierze w ta
historyjke...

Widocznie równie łatwo mogła się dostosować do nowych warunków.



"Dostosowac"??? Ty to nazywasz dostosowaniem? Toz to zwykle
uposledzenie: z przyczyn anatomiczno-neurologicznych czlowiek zawsze
bedzie gozej poruszal sie na czterech konczynach niz na dwoch i gozej
jako narzedzia bedzie wykorzystywal szczeki niz rece.

pozdrawiam
Quasi


  Aborcja
Jeśli chodzi o temat aborcji, to kilka lat się mieszam, czy być za czy przeciw. Z jednej strony nie wyobrażam sobie, że to ja mogłabym zabić malutkiego człowieka, moje dziecko. Z drugiej strony rozumiem poniekąd kobiety, które decydują się na to, bo nie miałyby jak wychować swojego dzieciaka. Powiecie, że zawsze można oddać go do adopcji albo znajdą się jakieś osoby, któe pomogą w utrzymaniu. Ale tak naprawdę nie wiem, co jest dla kobiety gorsze - pozwolenia małemu maluchowi czekać w domu dziecka na jakąś rodzinę i wiedzieć, że to jej dziecko, że to ona mogła być jego mamą czy gorszy jest fakt zabicia małego embrionu - człowieka. To dylemat matki, nie potrafię się określić. I zastanawiam się, co ja bym zrobiła, gdybym zaszła w ciążę w nieodpowiednim momencie. Bo jak nie wyobrażam sobie samego zabiegu i życia po nim, ta samo nie wyobrażam sobie życia z świadomością, że moja córka/mój syn do innej kobiety mówi 'mamo'. Poza tym myślę, że w ustawie aborcyjnej są trzy sytuacje, w których można na aborcję przyzwolić. I tak kolejno mamy:
1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg aborcyjny
2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg
3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od poczęcia); wystąpienie tej okoliczności stwierdza prokurator

No i czy ja wiem...

  Incydent
ehhhhhh....

Jak czytam te wasze posty to po prostu smutek mnie ogarnia.

wos : "Wychowywanie to swojego rodzaju porozumienie, anie narzucanie komus swojej woli"
No to wosmasz racje jestem bestia , za malo jest porozumienia pomiedzy mna a moim psem, powinnismy (ja i pies) wybrac sie do psychoterapeuty

wos:"Nie. Twoja moralnosc, jesli takową masz."
1. Kazdy ma moralnosc
2. A jak czyjas moralnosc mowi ze moze skopac psa, to zabrac mu moralnosc, i skopiowac ta wos-a (a jak nie bedzie chcial oddac, to skopac!)

wos: "A jesli by Ci sie urodziło uposledzone lub po prostu mało inteligętne dziecko to co?
Do studni ups. do beczki?"
Takie hasla swiadcza o twoim poziomie intelektualnym.

wos:"Jesli to robiłęs to znaczy, ze Cie nie wychowali rodzice, albo, ze miałeś świad jąder"
Dzieki! Caly czas sie zastanawialem!

mradu:"Nie, synku, to chyba ty nie wiesz...ty mowisz raczej o tresowaniu.
pozdrawiam"
Drogi papo tresowanie i wychowanie (a wiem ze sie teraz uniesiesz bo nie bedzie ci sie chcialo pomyslec) to w gruncie rzeczy to samo.

wos: "Nie chodzi o to, zeby wychowywać czy tresowac tylko współgrac, akceptować...

To powinny byc raczej wskazówki niz nakazy...."

NATYCHMIAST PRZESTAN CZYTAC PRASE KOBIECA

blackgirl: "no to w zasadzie ona moglaby sie i tak nie odzywac.. bo po co??
pan i wladca i tak zadecyduje za oboje...
pozdrawiam"
.....otoz nie do konca:
1. licze sie z jej zdaniem
2. ona sie na to zgadza

mradu: "Hmmm po prostu zwolennik tradycyjnego modelu rodziny
Pozdrawiam"
A to juz jes przestepstwo.......o Boze nie wiedzialem...

wos: "Taaa w XIX wieku..."
A XIX wiek byl taki zly? nie bylo wtedy masowych mordow (chodzi mi o europe), band szczyli terroryzujacych ulice, pornografii dzieciecej, obozow koncentracyjnych, komunistow,....itd

Jani:"aha, kiedyś do wszystkiego co robisz wtrącał Ci się ojciec i nie mogłeś nic zrobić po swojemu, teraz Ty jesteś ojcem i przejmujesz pałeczkę?? czy nie możesz znieść sprzeciwu bo boisz się że to podważy Twój autorytet w rodzinie?? "
Jestes psychologiem i skonstruowales blyskawicznie moj model psychiczny, czy po prostu sfrustrowanym dupkiem ktory lubi sie wymadrzac?

  homoseksualizm
Co do homo i przejęcia władzy nad światem - myślę, że te 5% populacji ludzkiej jednak nie jest zagrożeniem :d Zresztą ten procent, z tego co słyszałem jest dość stały i na przestrzeni wieków nie osiągał większego pułapu ~ więc homofoby - nie bójcie się!

Sam h. ma dwie przyczyny: tą dominującą jest pewnie ciut inna budowa organizmu i takim się po prostu rodzi. Niektórzy mogliby nazwać to defektem i pewnie mieli by rację, bo dla gatunku nie jest to zjawisko pozytywne. Acz skoro ewolucja sobie z tym nie poradziła - widać tak musi być i trzeba to zaakceptować. Drugą może być psychika i wychowanie. I proszę mi nie pieprzyć głupoty, że wychowanie nie ma wpływu na występowanie h. Myślicie, że w starożytnej Grecji i Rzymie nagle urodziłoby sie tylu gejów? Dziecko uczy się od rodziców wszystkiego i szansa, że samo by zostało homoseksualistą byłoby imo wysokie. Of corz w konfiguracji dwóch ojców i córka, czy na odwrót. W innej myślę, że szansa by nieco spadła. O gwałtach i innych traumatycznych przeżyciach* nie będę mówić, bo to chyba oczywiste, że one powodują zaburzenia psychiczne i mogą mieć wpływ na psychikę & upodobania & orientację.
Leczyć tego na pewno nie można, bo to nie jest choroba ~ chyba, że wywołana traumatycznym przeżyciem, acz patrzę na to jak na zmianę, a nie jakieś upośledzenie. Można, co najwyżej pomóc im znaleźć partnera, by mogli być szczęśliwi. Plus zalegalizować związki - bo to tylko ułatwi im życie, a reszcie społeczeństwa nie utrudni niczego.

* A czyż takim nie byłoby mieć homoseksualnych rodziców w naszym społeczeństwie? Patrzcie: bo się stało z takim dzieckiem w szkole. Dzieci są okrutne.

Osobiście do h. nie mam złego nastawienia. Powiedziałbym, że dość obojętne. Na pewno ma na to wpływ, że osobiście nie znam żadnego geja. Tylko jedna znajoma miała pociąg do chłopców i troszkę dziewczynek, acz na oczy tego nie widziałem, więc to się nie liczy.
Of corz ze względu na wychowanie i wzorce widok całujących gejów byłby dla mnie odpychający, ale to w sumie... normalne.

  Eutanazja, In Vitro i aborcja
Qzin, tyle rozumów zjadłeś, taki zarąbisty jesteś a nie wiesz czym się różni legalna aborcja od legalnego alkoholu. Przykre...
Poza tym mówisz, ze nadużywają...a masz pojecie co się działo w USA w czasach prohibicji? Nie? To się doucz...

Ludzie to nie jedna wielka żałosna kupa szarej masy...A Ty ich tak traktujesz. Chesz by wszyscy mieli jednakowe poglądy. To idź i pal, zabijaj, terroryzuj. Bronisz dzieci upośledzonych. A wiesz ilu psychopatów morderców biega po tym świecie bo ktoś aborcji nie zrobił? Jedno życie vs kilka? Łał...Aha, powiedz takiemu psycholowi, by myślał jak Ty. Nie da rady? Przecież nie wymagasz od niego wiecej niz od siebie...
Uznaj się za jednostke myślącą i popraw sobie samopoczucie. Nie to, że mam do Ciebie pretensje. Podziwiam Cie, że wiesz co robisz na tej Ziemi i jak mozna zrobic by żyło się lepiej. Ale pogódź się z tym, że każdy człowiek jest inny; czy to iq czy wychowanie czy wyznanie choćby - i nie da się zrobić tak, by postrzegali wszystko tak jak Ty i wiedzieli, że masz racje.
Rozumiem też że denerwuje Cię nieodpowiedzialna młodzież, która nie rozumie i nie szanuje życia czy to swojego czy innych. Mnie też denerwują. Ale dawno pogodziłam się z tym (a żyje sobie trochę czasu), że Chrystusem nie jestem (a przypuszczam że jednego też byłoby obecnie za mało) i Świata nie zmienie. Nie udawało się to w przeszłości, gdy ludzi było mniej, nie uda się tym bardziej teraz.

Mówisz o kryteriach. wiesz, one nie są dla każdego oczywiste. Katolicy muszą spełniać inne, Żydzi inne itp. Nie generalizuj, bo się nie da. Może i jesteśmy Katolandem, w którym nota bene spryczałe staruszki walcza o lepsze jutro, nie rozumiejąc, że świat się zmienił tak jakby (a zdziwłbyś się, ile z nich usuwało dzieci u znachorek wiochowych), ale wciaż powinno być miejsce dla innych ludzi. Nie można od tak sobie zakładać, że robimy dobrze, bo aborcji nie ma. Żeby ten kraj miał jeszcze lepsze fundamenty. Ale nie, na takie cuda to u nas miejsca nie ma, politycy powinni sobie jeszcze wiele rzeczy przemysleć, zanim całkiem udupią nasz naród...

  Problem jedynactwa w rodzinie
No cóż jedynactwo w formie problemu. Nie kwestii, ale problemu. A może to jeszcze okaże się grzechem? Bo skoro rodzice mają jednego bachora to z reguły oznacza że mogą mieć jeszcze 11?

Czytałę kiedyś artykuł o wychowywaniu dziecka. Skupiał on się na tylko jednym mało ważnym z pktu widzenia religii aspekcie. Przedstawiano tam wychowanie dziecka pod kątem wydatków- od pieluch zacząwszy na korepetycjach skończywwszy. W zależności od tego czy dzieciak studiuje czy nie wyszło że na nowe zety koszt wychowania dzieciaka do 18 roku żucia to jakieś 200-250 tyś. Jeżeli tyle wydamy (zainwestujemy?) to mamy 18 letniego człeka. Pytanie czy każdy może sobie pozwolić na taki wydatek? Czy jeżeli nie starczy środków na edukację dla rodzeństwa to czy fair jest stawianie sprawy, że np ty pójdziesz na studia a ty nie? Ty bedziesz miał dodatkowe lekcje z angola a ty nie?

Jeżeli rodzice decydują się na jedno dziecko z pewnością mają powody i lepiej mieć jedno i o niego zadbać niż mieć tuzin głodnych i obdartych. Sytuacja w naszym kraju przedstawia się tak, że jeśli nawet rodzice zdecydują się na jedno dziecko to kuz jest heroizm w tym kraiku, dlaczego jedynaki majhą być problemem?

Co do dzielenia się słodyczami i posądzanie jedynaków o jakieś tajemnicze upośledzenie empatyczne to nie rozumiem, ale przedstawię przykład naprawdę zajefajnego ojca.

Otóż sklep, kasa, przy kasie kolejka obok kolejki słodycze. W kolejce ja skromny narrator przede mną Matka Polka z dwoma dzieciakami ojciec z jednym. Ojciec pozwolił synowi (kodowa nazwa -O), by wziął sobie jakiś słodycz, a było to jajco kinder-niespodziankę. Były dwa jajca w momencie , gdy O zachamęcił zostało jedno. Matka Polka wpadła na pomyśł coby uciszyć swe dwie pociechy żeby też sobie wybrały kąs słodkość- pociechy (dla wygody M1 i M2) dobrały się do stoiska ze słodkościami- jedno capn ło jajco, drugie też chciało ale już nie było. Szok, horror i kłótnia.
Ociec zobaczył co się dzieje za nim i w mig załapał o co chodzi - poprosił swego syna aby oddał kinder-niespodzainkę a sam sobie wybrał coś innego. Bez szemrania koleś podszedł do matki Polki oddał i skoczył po batona. Kryzys minął. Matka podziękowała. Rodzeństwo faktycznie może pomagać w nawiązywaniu kontaktów społecznych, ale jego brak nie jest ani problemem anio przeszkodą w tych relacjach. Ani wytłumaczeniem. O to jedynak.

  Dziecko upośledzone w rodzinie... kara czy łaska?
czy dziecko uposledzone w rodzinie jest kara dla niej, czy tez moze stac sie łaska i zrodlem uswiecenia? Fakt, wychowanie takiego dziecka wiaze sie z szeregiem wyrzeczen, a jednak...
czy w takich przypadkach wiara pomaga czy utrudnia życie?

  Dziecko upośledzone w rodzinie... kara czy łaska?
Lola napisała :
"dziecko niepełnosprawne w rodzinie nie jest karą, to by się jakoś kłóciło z miłosierdziem, miłością Boga..a czy jest łaską? może nią być... "




Tak, to jest prawda,dziecko niepełnosprawne nie jest absolutnie żadną karą, mimo, że niektórzy mogą tak myśleć.
Czy to dziecko zdrowe czy upośledzone - każde jest błogosławieństwem, bo jest darem od Boga. Jest także łaską ponieważ dzięki takiemu dziecku rodzice mogą bardziej ofiarować swoje poswięcenie i miłośc takiemu dziecku, a to jest o wiele trudniejsze niż wychowanie zdrowego dziecka.
Nie uważam, że wychowanie dziecka zdrowego jest takie łatwe, jeśli się nie ma dzieci to można mówić że łatwe, ale to tak naprawdę nie jest prawdą. Wychowanie każdego zdrowego dziecka jest bardzo trudne i wymaga wielu poświęceń. Więc co mówic o dziecku upośledzonym? Ja spokojnie moge powiedzieć, że taka rodzina podejmuje się wprost heroicznego czynu, mimo, że jest to obowiązkiem rodziców wychowanie dziecka, ale takiego - nie ma nic piękniejszego niż oddanie się wychowaniu takiego dziecka.
A jeżeli rodzice opierają swoje życie na Bogu i swój związek także,to Bóg będąc Bogiem miłosiernym będzie wspierał swoją pomocą takich ludzi, by nie czuli tylko cierpienia swojego dziecka ale także i radość, że je mają i że zrobili wszystko co było możliwe do zrobienia by je własciwie wychować.
Tak na marginesie : zauważyłem, ze takie dzieci upośledzone potrafią często okazać więcej czułości niż dzieci zdrowe, potrafią naprawdę podziękować w taki sposób jak tylko potrafią to zrobić, by okazać wdzięczność za opiekę - i to także jest piekne.

Pozdrawiam
Takie to jest moje zdanie,

  ...
Niełatwo sobie wyobrazić, coś, czego się nie miało. Oglądane z boku może przyprawić o dreszcze. To chyba normalne, tak zakładam. Ale, gdy już się ma stomię, zmienia się perspektywa. Wtedy mamy ja i koniec. Nie można sprawić, by zniknęła.

Nie miałam stomii, ale miałam przetoki, na środku brzucha. Worki stomijne ratowały mnie przed zalaniem treścią z jelita cienkiego. Jak miałm 16 lat myślałam, ze taki worek to koniec świata. Potem mnie to spotkało i...już tak nie sądzilam. Po prostu: życie stawia nas przed faktem dokonanym. I okazało sie, ze to nie takie straszne. Od tamtej chwili wiem, ze mogłabym mieć stomię i nic by to nie zmieniło w moim życiu.
Mam cewnik do żp, to mogę mieć i stomię. Od stomików wiem, ze stomia na początku moze sprawiać problemy, ale wielu podnosi komfort życia: szersza dieta, brak bólu.

Ktoś kto bardzo cierpi, czasem czeka na stomię jak na wybawienie. Wtedy widzi to inaczej, niz ktoś kto nie musi jej mieć i się jej boi... Ale oczywiście, każdy jest inny.
Niemniej jednak myslę, zę stomia jest dla ludzi. Wprawa, umiejetność "obsługi" i zauważenie pozytywów stanu moze zmienić sposób myślenia o stomii.

Być może problem tkwi w tym, ze wygląda się inaczej? Strach przed odrzuceniem, ze ma się COŚ na brzuchu? Że inni sie gapią, np. na plaży, na basenie? Są takie małe woreczki-jak kółeczka(nie znam fachowej nazwy), które są koloru ciała. Przyklejałam je i naprawdę nic nie było widać. Spokojnie można ubrać pod strój kapielowy a nawet na wierzch do 2 częściowego stroju.
Tak naprawdę, czasem wystarczy wyajśnić ludziom, co i jak. Nie wdawać się w szczegóły medyczne, bo nie każdy je pojmie i jest w stanie słuchać. Ale krótka treściwa informacja załatwia sprawę. Kto odrzuci kogoś, bo ma stomię.... No ale to ludzkie, inność szasem szokuje, przyciaga uwagę, boimy sie inności. Do tego niedoedukowanie, brak wychowania, taktu... Zauważcie, ze w naszym społeczeństwie ukrywano osoby niepełnosprawne, na wózkach- z widocznym upośledzeniem. A stomii nie widać! Ale strach jest. Bo sie moze ktoś bedzie ogladał...
W wielu krajach Europy babcie i dziadkowie w balkonikach na ulicy to normalka. U nas ludzie potrafią ogladać się za dzieckiem z jakąś wadą. Moze wiec to sprawa naszego myślenia, mentalności, która trzeba zmienić?

Już to nie raz pisałam. Bałam sie, że mnie ludzie nie zaakceptują, bo mam cewnik do ŻP. Ale zaakceptowali. Chodzę na plaże, spod ubrania w lecie widać cewnik i nic się nie dzieje. Moze podobnie jest z akceptacja stomii?

Stomicy, dla mnie jesteście zwyczajnymi ludźmi, ktorzy wypróżniają się inaczej- podziwiam Was za Waszą normalność. Wyabczcie dosadność. Po prostu stomia przeszła u mnie do porzadku dziennego.

  Polacy - jacy jesteśmy?
Pojawio się w tym temacie trochę nieścisłości, które moja skromna moja osoba ma zamiar rozwiać.
Po pierwsze do upadku Cesarstwa Rzymskiego w największym stopniu przyczyniły się duże podatki, poszczególne prowincje nie chciały płacić, więc się buntowały, homoseksualizm zaś, to sprawa marginalna
Po drugie środowiska homoseksualne, które tak często powołują się na tolerancję sami czestokroś wyjazują się butą wobec katolików ( np. palenie kukły księdza na paradzie w Warszawie, albo koszulki we stylu "Rzuć granat na tacę"...). W chwili obecnej nie domagają się tolerancji, lecz przywilejów np. adopcji dzieci, lub legalizacji ich związków, a przecież jest to irracjonalne, gdyż legalizacja oznaczała by m.in. zwolnienia podaktowe, a owe ulgi przysługują tylko rodzinom normalnym (choć jak propaganda pójdzie dalej to chłopak i dziewczyna razem będzę uznawane za dziwactwo ) za wychowywanie potomstwa!. Ponadto jest to tzw,. taktyka trzech kroków, a więc marsze-związki-adopcja. Tak aktywiści postepowali w europie zachodniej.
Po trzecie trzeba pamiętać, że niektórzy żydzi świetnie się zapisali w naszej histori np. Sz,. Askenazy - dyplomata, historyk, krzewiciel polskiej kultury, Wilhelm Handelsmann - historyk chciał bodajże w wieku 15 lat wlaczyć w legionach, lecz mu nie pozwolono, Stanisław Piasecki, literat, działacz ONR-u! w ostatnim liście z KL Auschwitz naipisał "wybaczi mi żono, że polskę pokochałem bardziej niż ciemibie i dziecko". Przykładów można mnożyć, oczywiście z łatwością można podać przykłady "niewiernych" żydów - ale w każdym narodzie są gnidy i ludzie szlachetni. Moim zdaniem - chociaż jestem narodowcem - osoba, która ocenia ludzi tylko na podstawie pochodzenia etnicznego jest uposledzona umysłowo!.
A czy jesteśmy krajem nietolerancyjnym hm trudno powiedzieć na pewno jesteśmy ostoją normalności i opoką tradycji z czego jestem dumny. Mam nadzieję, że z takimi poglądami nie damy się wtłoczyć w łatki ciemnogrodu i ksenofobów jak to często się piszę w rezolucjach UE. Musimy pozostać przy swoich poglądach!!!

  10 powodów dlaczego małzeństwa gejów zrujnują społeczeństwo

Pazz napisał/a:

Łaku, o czym Ty mówisz?
Pisze. A konkretnie to pisze porównanie. Homosiów i np. ludzi bez nóg. W obu przypadkach mamy doczynienia z pewnym upośledzeniem na podłożu biologicznym. Obie grupy są w zdecydowanej mniejszości, z tym że przypuszczam że gejów jest dużo więcej niż ludzi na wózkach których jest naprawdę mały odsetek. A mimo to dla tej malutkiej grupy państwo wydaje nasze pieniądze, i są to duże pieniądze na dostosowywanie budynków publicznych to ich potrzeb, specjalne miejsca parkingowe i tak dalej. Tak więc niepełnosprawni mają uprzywilejową pozycje. Ale to nikogo nie burzy - nikt nie nazywa ich pępkami świata, dlatego że chcą modyfikować świat żeby był wygodniejszy dla ich mniejszości za duże pieniądze większości dla której te udogodnienia są bez znaczenia, a nawet przeszkadzają. Nie atakuje tu inwalidów w żadnym razie - wykazuje poprostu że jeśli chodzi o mniejszośc w sposobie poruszania to ludzią to wisi nawet jeśli w gre wchodzą ich pieniadze, natomiast jeśli w gre wchodzi mniejszość seksualna to w ludziach zaczynają budzić się niezdrowe emocje. Tak jak w tobie.

Pazz napisał/a:

Jeszcze jedna ważna rzecz. Najważniejsze jest przecież dziecko. Na samym początku jest przy matce, do ok 6-7 roku zycia potrzebuje obu rodziców, a pożniej jego/jej autorytetem staje się matka(dla córki) bądz ojciec(dla syna). Czy jest to warte robienia dzieciom wody z mózgu od najmłodszych lat życia?
W takim razie instytucja domów dziecka to wielkie jedno państowe robienie dziecią wody z mógu. Pazz wyluzuj, rodzina nie jest jednym środowiskiem [choć najpopularniejszym i być może najlepszym] w którym można wychowywać dzieci - spójrz np. na popularne do dzisiaj żydoskie kibuce gdzie dzieci wychowywane są kolektywnie przez grupe kobiet [i nie ma relacji matka=dziecko], podczas gdy mężczyni niemal nonstop pracują i z dzieckiem się widują żadko. I to nie jest wadliwa instytucja bo na jej zasadzie działali/wciąż działają osadnicy żydoscy w palestynie. Czyli ponad pół wieku a Izrael ma się dobrze [nawet Z dobrze, ale to inna kwestia]. Mam wrażenie Pazz ze widzisz tradycyjną rodzine czyli tata+mama+dzieci jako jedyną słuszną drogę, nie przyjmując to wiadomości że są inne instytucje rodziny [i nie mówie tu głownie o związkach jednopłciowych] znacząco odbiegające od tego schematu i sprawdzające się.

Pozatym koniec twojego cytatu: "a pożniej jego/jej autorytetem staje się matka(dla córki) bądz ojciec(dla syna)", mnie konkretnie dobił. Ale nie będe OTował, w każdym razie powyższy cytat to myślenie o wychowaniu dzieci rodem z XIX wieku.

  10 powodów dlaczego małzeństwa gejów zrujnują społeczeństwo
Homoseksualizm nie nazwałabym upośledzeniem :| juz na pewno nie biologicznym a szybciej mentalnym. Powtarzam, facet może mieć dziecko jeśli jest zdrowy, a osoba np. bez nóg czy z paraliżem czy niewiadomo z czym jeszcze to... oj Łaku, ręce mi opadają (bez urazy) nie ma co porównywać, masz jakieś pochrzanione te porównania ;] Nie szukaj porównań a rozpatrz sprawę indywidualnie, najlepiej z perspektywy dziecka.

kŁaku;) napisał/a:

natomiast jeśli w gre wchodzi mniejszość seksualna to w ludziach zaczynają budzić się niezdrowe emocje. Tak jak w tobie.
Nic nie mam do homoseksualistów. Mieszkam w końcu z jednym z nich i nie raz o tym rozmawialiśmy, tylko w jego przypadku sprawa ma się nieco inaczej i nie bede tego poruszać. Pretensje mam do tych, którzy reprezentują skrajną postawę - chcę adoptować dziecko, bo sam nie urodzę i mój partner też mi dziecka nie da.
Dom dziecka. Co ma piernik do wiatraka? Wiesz, można tak w nieskończoność porównywać, wymieniać, kojarzyć, ale ta sytuacja jest inna. Wytłumacz mi, dlaczego dawać dzieci pod opiekę parze homoseksualnej, w szczególności gejom? Rozumiem że ktoś nie może (tak jak ludzie bez nog - no nie moga chodzić) ale litości, jestem kobietą i nie zapłodnię drugiej kobiety, ty jesteś facetem i nie urodzisz dziecka. Jak widzisz, nie ma nawet podstaw...

Cytat:

Mam wrażenie Pazz ze widzisz tradycyjną rodzine czyli tata+mama+dzieci jako jedyną słuszną drogę, nie przyjmując to wiadomości że są inne instytucje rodziny [i nie mówie tu głownie o związkach jednopłciowych] znacząco odbiegające od tego schematu i sprawdzające się.
Czytaj poprzednie posty. A to o czym teraz mówimy to jakaś chora skrajność.

Cytat:

Pozatym koniec twojego cytatu: "a pożniej jego/jej autorytetem staje się matka(dla córki) bądz ojciec(dla syna)", mnie konkretnie dobił. Ale nie będe OTował, w każdym razie powyższy cytat to myślenie o wychowaniu dzieci rodem z XIX wieku.
Ale tak jest, no kto ma być autorytetem dla chłopca w wieku dorastania, jak nie najbliższy członek rodziny tej samej płci? To jest podświadome. Jak ojca nie ma, takim autorytetem staje sie wujek, dziadek, ojczym...
Ponawiam pytanie:

mua napisał/a:

Czy jest to warte robienia dzieciom wody z mózgu od najmłodszych lat życia? Podjelibyście sie tego, tak szczerze?
Spróbuj odpowiedzieć.

  Związki homoseksualne w Polsce legalne?!?
No i udaje im się otumanić większość ludzi, gdyż takie tematy są niewygodnymi i nie porusza się ich w mediach! Co powoduje, że ludzie nie są świadomi jak badzro krzywdzą homoseksualistów!

A jesli juz coś takiego jest to tylko zdawkowo tak aby za duzo nie powiedzieć! Mało kto wie co tacy ludzie czują! Ja osobiście nie do końca - choć Panna Tulipanna wie, gdyż zna takja osobe (jak napisała wcześniej).

Imbir uzasadnij stwierdzenie - prymitywne! W końcu naukowcy mówią iż homoseksualizm jest choroba psychiczna! Może źle się wyraziłem, chodziło mi o uposledzone umysłowo i fizycznie osoby, które jednak sa w stanie funkcjonowac w społeczeńtwie samodzielnie!

-----------------

Mały przykład (z rozmowy na ten temt z jednym Panem z CEGu, który on podał)

Jest sobie rodzinka. Matka pije (i oddaje sie za pieniadze), ojciec pije i bije zone i dzieci. Maja juz 4 dzieci, zyja z zasiłku. Dzieci niedorzywione, brudne czesto pijane bo smuszane do picia alkoholu (DUŻO JEST TAKICH RODZIN - no moze nie zmusza sie dzieci do picia alkoholu - NA SŁOMIANCE TAKICH RODZIN JEST DUZO A ULICA MALA).

W tym przypadku, jeśli bym byl jednym z tych dzieci to wolał bym miec dwie mamy, lub dwóch tatusiów, który zapewniąmi przyszłaość i miłość, niz gnić w domu dziecka!!!

No chyba, że ktoś lubi więzić dzieci w domach dziecka i skazywac je na samotność.

A skąd to chore przekonanie, ze żyjąc z dwoma tatusiami, też bede gejem? Jesli mam nim byc to i tak bede! Oni zyli w "normalnym" domu ale jednak są " inni " Homoseksualiści sa bardziej tolerancyjni i wiedza, że nie mozna nikogo do niczego zmuszac! Jesli wiec zyli w normalnej rodzienie ja kto sie stalo, że są gejami lub lezbijkami? Kto zawinił? Kto ich tak wychował? NIKT MIELI TO W GENCH OD SWOICH " NORMALNYCH " RODZICÓW! Czy ma ktoś jakieś dowody, że dzieci wychowywane w homoseksualnym związku są homoseksualistami ? Prosze o dowody! Bo jak dla mnie to takie samo prawdopodobie prawdopodobieństwo jak w "normalnych" rodzinach!

  nie wolno bić ale...
teraz? z perspektywy dwoch lat uwazam, ze zle wychowalam corke. pelna optymizmu w dobro drugiego czlowieka. glupia i naiwna bylam. moim podstawowym bledem bylo zalozenie, ze inne dzieci sa takie jak Niuska; wrazliwe, uprzejme, z sercem na dloni, ze zawsze mozna przecez wytlumaczyc. a gucio prawda. dwa lata minely, a Niuska dalej ma chwile, kiedy uwaza, ze sie do niczego nie nadaje, ze jest brzydka, ze jest glupia, ze wszyscy sa od niej lepsi. i to jest najwiekszy cios jaki jej zadali. to, ze ma same piatki, niewazne, bo gdzies tam nie dostala maksymalnej ilosci punktow, wiec jest "uposledzona". na szczescie, teraz jest to rzadkosc, ale sie zdarza.

glosne mowienie o swoich problemach, stanowcze sprzeciwianie sie? czy Ty adriana
uwazasz, ze moja Niuska, albo dziecko angelique nie sprzeciwialy sie takiemu traktowaniu? wybacz, ale mam wrazenie, ze rozmawiam z idealistka, ktora na cale szczescie nie spotkala sie jeszcze (i oby sie jej to nigdy nie przydarzylo) z brzydka strona natury ludzkiej. przychodzi Ci dziecko do domu i mowi, ze je Kowalski pobil. co robisz? przychodzi Ci dziecko na drugi dzien i mowi, ze je Kowalski pobil? co wtedy robisz? przychodzi Ci dziecko przez dwa tygodnie z rzedu i mowi, ze je Kowalski pobil, co robisz? poszlas do szkoly, pogadalas z nauczycielami, przychodzi Ci dziecko do domu i mowi, ze je Kowalski pobil, bo jest skarzypyta, co wtedy robisz? dalej je uczysz, ze ma uciekac? jaki czlowiek wyrosnie z takiego malucha, ktory z kazdym problemem biegnie do rodzicow, ktory ucieka? jaki bedzie mial obraz swiata? nie chodzi o stworzenie cyborga, ktory sie bedzie lokciami rozpychal w zyciu, ale o szanowanie wlasnej osoby. o nie pozwolenie innym na umniejszanie wlasnej wartosci.

dzieci sie nie powinno straszyc. tia... mowiac, ze ma umyc rece po wyjsciu z toalety, to nie mowisz, ze ma to robic, zeby nie zachorowalo? wizja bolacego brzucha jest straszeniem.

co powinna moja corka zrobic na poczatku? powinna odpowiedziec dziewczynce, ktora cala te nagonke zaczela, tak zeby jej w piety poszlo. tak, zeby nieczepianie sie Niuski bylo w jej najlepszym interesie, i najlepiej przy calej klasie, tak zeby Niuska nie musiala tego robic jeszcze raz. nie powinna byla ignorowac tamtej, bo to ja tylko rozsierdzilo, a reszte klasy bierna postawa Niuski nauczyla, ze mozna po niej jezdzic jak po lysej kobyle. jakby sie pare z nich sparzylo, to by na drugi raz im do lba takie rzeczy nie wpadly.

i mozna sobie mowic, ze sie swoje dziecko zna, ze z pewnoscia by sie zauwazylo, bo to sie musi odbic na zyciu rodzinnym. mozna sobie mowic, ze takie "wredne dzieciaki", to sa tylko z rodzin z marginesu. i z calego serca zycze kazdemu, zeby sie na wlasnej skorze nie musial przykonywac, jak opacznie dzieci moga zrozumiec wpajanie idei, ze "rodzina musi o siebie dbac i stawia sie jej dobro ponad wszystko".

  Jak kosmita
Witam, jestem nowy na tym forum, ale śledzę je od dłuższego czasu i widzę, że piszą tu osoby naprawdę znające tego typu problemy. Zebrałem się więc i chcę sie wyżalić.
Od poczatku: zniszczyła mnie szkoła. W podstawówce osoby, które nazywałem w domu 'kolegami", szybko odsunłęły mnie od siebie widząc, że na niczym się nie znam i nie potrafię gadać o niczym ciekawym. W ich rozumieniu. Wychowano mnie bowiem z dala od wszlekich gadżetów, nie miałem kablówki, pierwszy komputer zobaczyłem w wieku 15-stu lat, a ponadto przez długi czas byłem najmniejeszy i najsłabszy w klasie. Szybko zrobiono ze mnie klasową ofiarę. W gimnazjum gnoił mnie kto chciał i bywały chwile, kiedy chciałem tylko zasnąć i już się więcej nie budzić. Odwróciłem więc się od ludzi i wszystkiego, na czym się nie znałem i czego nie umiałem. Nauczyłem się żyć we własnym świecie. W LO wylądowałem w elokwentnym stadzie zajebistych kolesi i panienek. Błyskawicznie się zorientowali, że nie do nich nie pasuję, bo nie potrafię rozmawiać na najprostsze tematy: o imprezach, o dziewczynach, o filmach, o klubach, o grach, o samochodach, o piłce nożnej - o wszystkim, o czym rozmawiają zwykli ludzie. Nie dokuczali mi, za to ja, świeżo po gimnazjum, bałem się ich. Przepaść się pogłębiała. Świat szedł do przodu - oni dorastali, nabiarali nowych doświadczeń, a ja stałem w miejscu. Przez trzy bite lata byłem traktowany w szkole jak osoba upośledzona psychicznie albo tak jakby mnie wcale nie było. I nigdy nie spotkałem osoby takej jak ja tzn. zaszczutego zagubionego lamusa, takiego "sto lat za Murzynami", jak to się mówi. Za to miałem po dziurki w nosie "przyjaciół", którzy widząc, że nie oglądałem żadnej "Piły", w życiu nie piłem wódki i nie grałem w Cuonter Strike'a (tak to się chyba pisze), nazywali mnie życiową ofiarą albo dzieckiem z jaskini i szli gadać z innymi. Zostawałem ja i moje cztery ściany. Interesuję się litereaturą fantasy, muzyką, wojskowścią średnowiecza, grafiką komputerową, kulturą starożytnych cywilizacji (zwałaszcza Egiptu), trochę kartografią. Moje hobby to własne próby pisarskie, rysowanie, łażenie po górach (jak jest okazja), a w planach mam nauczyć sie grać na gitarze. Lecz mimo, że zwalczyłem już nieco szkolna traumę, ciaglę stoję z boku. Oni zawsze i we wszystkim są ibędą lepsi ode mnie, a ja tak bardzo boję się znów wyjść na idiotę, że siedzę cicho. Kiedyś miałem jeszcze nadzieję, że spotkam kogoś podobnego do mnie, ale zaczynam się bać, że takich po prostu nie ma.
Sorry za bełkot, ale w musiałam to gdzieś zrzucić. Teraz jakby trochę lżej. Uff...

  Morderstwo 3-letniej dziewczynki z roku 1993
Skazany za zabójstwo chciał odszkodowania od mediów

Sąd Okręgowy w Łomży (Podlaskie) oddalił żądanie wysokiego odszkodowania finansowego, którego od dwóch miejscowych redakcji domagał się mężczyzna, skazany prawie trzynaście lat temu za znęcanie się i zabójstwo 3-letniej córeczki.

Sąd uznał, że żądanie było bezzasadne - poinformowano we wtorek w sądzie. Orzeczenie nie jest prawomocne, obrońca z urzędu zapowiedział apelację.

Mężczyzna domagał się po 2 mln zł od dwóch pism za to, że w połowie lat 90. relacjonowały proces jego i jego żony, zakończony w jego przypadku wyrokiem czternastu lat więzienia, gdy - jak argumentował - proces był utajniony. Uznał to za naruszenie dóbr osobistych, a po żądaniu sądu, by sprecyzował powództwo - za naruszenie godności.

Uzasadniając oddalenie powództwa sąd uznał, że co prawda w aktach tamtej sprawy jest postanowienie o wyłączeniu jawności, ale - co poświadczyli świadkowie - przewodniczący składu sędziowskiego (już nieżyjący) nie poinformował o wyłączeniu jawności ani publiczności, ani dziennikarzy.

Taką sytuację potwierdził w rozmowie z PAP jeden z łomżyńskich dziennikarzy, który wtedy relacjonował ten proces bez przeszkód.

Jak powiedziała prokurator Maria Kudyba z Prokuratury Okręgowej w Łomży, która występowała w tej sprawie(prokurator może wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu cywilnym, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego- PAP), dziennikarze relacjonujący ten proces działali w ramach dopuszczalnej krytyki prasowej.

Jej zdaniem, przy ocenie naruszenia godności w danym przypadku ważne jest nie tylko subiektywne odczucie, alei obiektywna reakcja opinii społecznej.

Zabójstwo w Grajewie 3-letniej Marlenki było w latach 1993-1994 szeroko opisywane w mediach. Zaginięcie dziewczynki zgłosiła jej babcia, zaniepokojona kilkudniową nieobecnością wnuczki w domu. Pomimo tłumaczenia rodziców, że Marlenę wziął na wychowanie pewien Niemiec, jeszcze tego samego dnia zostali oni aresztowani pod zarzutem zabójstwa córki i znęcania się nad nią. 2 grudnia 1993 roku płetwonurkowie wyłowili z rzeki Ełk zwłoki dziewczynki.

W śledztwie ustalono, iż upośledzona i dotknięta krzywicą 3-letnia Marlena została 11 listopada po raz kolejny dotkliwie pobita przez rodziców. Prawdopodobnie nieprzytomne dziecko włożyli do worka i wrzucili do rzeki. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie.