obowiązek szkolny
Witam !
Czy od koniecznosci spelnienia obowiazku szkolnego sa jakiekolwiek
odstepstwa ?
Dla dzieci głęboko uposledzonych prawo przewiduje uczestnictwo w
zajeciach rewalidacyjno-wychowawczych. Czy jest to obowiazkowe bez
wzgledu na stopien uposledzenia ? Co z osobami bedacymi w stanie tzw.
spiaczki ? Czy i gdzie jest granica, poza która obowiazek szkolny
przestaje obowiazywac ?
Przepisy, do których dotarlem nie podaja zadnych wyjatków, czy do
czegos nie dotarlem ? A moze nietypowa forma "home education" ?

     

  obowiązek szkolny




Witam !
Czy od koniecznosci spelnienia obowiazku szkolnego sa jakiekolwiek
odstepstwa ?
Dla dzieci głęboko uposledzonych prawo przewiduje uczestnictwo w
zajeciach rewalidacyjno-wychowawczych. Czy jest to obowiazkowe bez
wzgledu na stopien uposledzenia ? Co z osobami bedacymi w stanie tzw.
spiaczki ? Czy i gdzie jest granica, poza która obowiazek szkolny
przestaje obowiazywac ?
Przepisy, do których dotarlem nie podaja zadnych wyjatków, czy do
czegos nie dotarlem ? A moze nietypowa forma "home education" ?



Obowiązek szkolny, nie oznacza konieczności chodzenia do szkoły.
Forma kształcenia typu home education jest jak najbardziej dopuszczalna, z
tym, że żadnemu urzędnikowi nie może się to przecisnąć przez szare komórki.
Natomiast nie potrafię ci powiedzieć jak to jest z obowiązkiem szkolnym w
stosunku do dzieci upośledzonych, przebywających w szpitalu itp itd.


  obowiązek szkolny

Witam !
Czy od koniecznosci spelnienia obowiazku szkolnego sa jakiekolwiek
odstepstwa ?
Dla dzieci głęboko uposledzonych prawo przewiduje uczestnictwo w
zajeciach rewalidacyjno-wychowawczych. Czy jest to obowiazkowe bez
wzgledu na stopien uposledzenia ? Co z osobami bedacymi w stanie tzw.
spiaczki ? Czy i gdzie jest granica, poza która obowiazek szkolny
przestaje obowiazywac ?
Przepisy, do których dotarlem nie podaja zadnych wyjatków, czy do
czegos nie dotarlem ? A moze nietypowa forma "home education" ?



Raczej nie dotarłeś... Przepisy regulują np. nauczanie indywidualne
które działa właśnie tak, że to nauczyciele jeżdża do cięzko chorych
uczniów, którzy nie mogą chodzic do szkoły. Warunkiem jest
zdaje się odpowiednie zaświadczenie z poradni pedagogicznej.
Szczegółówe przepisy znajdziesz np. tutaj:
http://ipwo.vulcan.pl/, szukaj w indeksie rzeczowym pod hasłami
"Nauczanie indywiudalne", "Obowiązek szkolny".

Michał Łętowski


  Przemoc
Bo pewnie nie jest to jedyny ntaki przypadek



Swojego czasu chodziłam do ośrodka opiekuńczo-wychowawczego dla dzieci niepełnosprawnych jako wolontariuszka. Było tam dwóch małych chłopców, 3 i 5 latek mniej więcej. Dzieciaki po prostu rozkoszne!!! Były właściwie zdrowe, miały tylko jakieś problemi z nogami. Ale długo takich słodkich dzieci nie widziałam, rozrabiaki straszne A ich mama to szkoda gadać. Ma w sumie kilkoro dzieci, niedawno urodziła następne, z różnymi facetami je miała, i dlatego wiadomo, że to ona ma jakieś problemy z genami, bo każde dziecko jest w jakiś sposób upośledzone I ona sobie tak rodzi te dzieci, szóstke ma ich chyba, tych dwóch chłopców odwiedza raz na tydzień jak dobrze pójdzie. Ma ograniczone prawa rodzicielskie, bo nie umie się zajmować dziećmi, dlatego są w domach dziecka i ośrodkach różnego rodzaju. Masakra. Takiej kobiety według mnie nie można nazwać matką.

     

  Pierwsza pomoc na rekolekcjach...
Moja mama pracuje w specjalnym ośrodku szkolno wychowawczym, gdzie jest wychowawcą. Ma do czynienia z dziećmi upośledzonymi, głównie w stopniu lekkim, ale są też umiarkowane i ciężko upośledzone dzieciaki (w wieku 8-20 lat).
I, owszem, mama nie ma uprawnień, do wydawania leków, ale większość z jej podopiecznych bierze leki na padaczkę, czy psychotropy, oczywiście przepisane przez lekarza.
I zwykle jest tak, ze rodzice ( o ile tacy są i posiadają prawa rodzicielskie ) zostawiają wychowawcom leki dla swoich dzieci, wychowawcy zamykają je w pokoju nauczycielskim, w specjalnej szafie na kluczyk, niedostępnej dla dzieci i wtedy, kiedy trzeba wydają dzieciom wyznaczone przez lekarza dawki.
Nie powinni, bo nie mają żadnego przeszkolenia medycznego, nie są opiekunami prawnymi, a w takiej placówce jak ta, a jest to internat szkoły specjalnej, nie musi być zatrudniona pielęgniarka. Działają niezgodnie z prawem?
Ok, tylko że wiele było prób samobójczych, niektórzy wychowankowie chcieli się zabić nawet witaminą C kupioną w pobliskiej aptece, a gdyby tak mieli takie silne leki w swoich nocnych szafkach?
Przepisy dla ludzi, czy ludzie dla przepisów?

A co do witaminy C, to przychodzą nieraz dzieci, skarżą się na ból głowy, brzucha, nogi i różnych innych rzeczy. I kiedy mama widzi, że wyraźnie symulują, to mówi: 'co, żółtą tabletkę chcesz?' Żółta tabletka od razu pomaga! Na wszystko

  Aborcja

jesli dziecko ma szczescie, to trafi do kochajacej rodziny a w przeciwnym razie? osobiscie uwazam, ze ktos kto wychowuje sie bez rodziny i milosci jest w jakis sposob uposledzony emocjonalnie (bez obrazy oczywiscie)...


Zgadzam się, tylko, że matka nigdy się o tym nie przekona, jeśli nie pozwoli swojemu dziecku żyć!

[ Dodano: Pon Maj 01, 2006 5:36 pm ]
Jeżeli ktoś pozwala dziecku żyć, chociaż w placówce opiekńczo- wychowawczej, to zawsze ma się tą myśl, że to dziecko czeka w życiu jeszcze coś dobrego, że ma szansę zbudować własną rodzinę. A jeśli ktoś zabija, to potem już nić nie pozostaje, oprócz wyrzutów sumienia i świadomości, że się zabiło. Wiele razy czytałam wypowiedzi kobiet, które usunęły. Niektóre robiły to wielokrotnie, czyli był to dla nich porządek dzienny i dziecko nie miało żadnej wartości. Ale takich była garstka. Większość nigdy sobie nie wybaczyła tego czynu, nie potrafią normalnie żyć, nawet po wielu latach wyobrażają sobie, jakby wyglądało teraz ich dziecko. Gdy widzą szczęśliwe matki z dziećmi, to nie mogą na nich patrzeń, bo wszystko powraca.

  10 powodów dlaczego małzeństwa gejów zrujnują społeczeństwo

Strider napisał/a:

Mag_Drun napisał/a:

Kiedyś takimi dziećmi były dzieci związków określanych jako mezalianse, potem dzieci nieślubne, potem dzieci z próbówki - czy ktoś się wtedy pytał??
Aha, czyli gotów jesteś poświęcić jakieś obce dziecko, żeby homo żyło się lepiej, tak? Ja nie jestem gotów zrobić tego i mam nadzieję, że nigdy nie będę. Ech mistrzu, ja sądzę, że po prostu zatrzymanie się w szerzeniu tolerancji jest krokiem wstecz, bo ci dla których tolerancja to szmata będą upadlać innych.
Tu mam jeszcze jeden argument - co sądzisz o rozwoju dzieci z domów dziecka?? Czy uważasz, że im jest tak dobrze, że oddanie ich na wychowanie nawet parze gejów lub lesbijek będzie dla nich piekłem. A może sądzisz, że nasze polskie domy dziecka to cód-miód?? A może to Ty odmawiając im prawa "dla ich dobra" skazujesz ich na upośledzenie emocjonalne, niewydolność wychowawcza kiedy sami będą rodzicami, brak jakichkolwiek wzorców zwiazków międzyludzkich z wyjątkiem przemocy w grupach rówieśniczych?? Ty apostoł prawd oświedonych wiesz co dobre i dobro to widzisz w domach dziecka?? I Ty mi mówisz o poświęcaniu innych, cudzych dzieci. Moja żona w szkole, prowadzi m.in. zajęcia terapeutyczne, widzi z jakimi problemami borykają się dzieci "bez rodzin". Ale będe musiał jej powiedzieć, że to dla ich dobra!

  Nasza przyszłośc... czyli kim chcielibyście być
myślałam o weterynarii, agroturystyce, medycynie, prawie, ale obecnie rozważam psychologie lub pedagogike[specjalną, resocjalizacyną, wychowawczą]. wczoraj duzo myślałam nad moją przyszłością i tak mnie 'natchnęło'.. chciałabym założyć fundacje, która pomagałaby chorym dzieciom... moim marzeniem jest również ośrodek.. a dokładnie to 2 ośrodki w 1... jedna część ośrodka dla dzieci w trudnej sytuacji zyciowej, dzieci 'po przejściach', dzieci skrzywdzonych... druga część dla dziece niepełnosprawnych i upośledzonych... chciałabym prowadzić kynoterapie... a także organizować spotkania pomiędzy tymi dwoma częściami ośrodka... mam również w planach kolonie, obozy, wycieczki.. ogólnie planów mam wiele. od pewnego czasu, aż do wczoraj nie miałam żadnych planów. teraz już wiem co chce robic.

  Witajcie w starej bajce
Mistrzostwa osób z niepełnosprawnością intelektualną w bowlingu

Ponad 120 osób rywalizowało w Koszalinie w mistrzostwach w bowlingu. Doroczny turniej, który jest okazją do wspólnej zabawy i integracji, po raz trzeci zorganizował Warsztat Terapii Zajęciowej nr 1 działający przy Polskim Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Koszalinie. Wzięli w nim udział podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej z całego Pomorza, a także reprezentanci Środowiskowego Domu Samopomocy i Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Koszalinie oraz po raz pierwszy dzieci z Przedszkola Integracyjnego w Koszalinie.

  List protestacyjny
pozwolić ludziom decydować o edukacji swoich dzieci.



Tu też sie nie zgodzę całkowicie - w chwili obecnej mamy już takie przepisy, że w klasach I - III jesli rodzic nie wyrazi zgody nie można dziecka pozostawić na drugi rok... I mamy analfabetów w III klasie... Nie wszystkie litery znają...

Kolejna sytuacja: uczeń klasy II SP odmówił przepisania kilku zdań z tablicy. Wszedł pod ławkę i przesiedział tam pół lekcji. Co jego mama na to? Cytuję: nic nie poradzę na to, że pisanie go nudzi. Dzieciak cholernie inteligentny, ale rodziców ma upośledzonych i na upośledzonego go wychowują.

Inna sprawa - nie zapominajmy, że nadal spory procent rodzin to rodziny tzw. niewydolne wychowawczo. Pozostawisz ich decyzji naukę dziecka - gratuluję... Mi już serce nie mięknie, gdy widzę ucznia, który w jednym bucie przyszedł do szkoły. Mi się nóż w kieszeni otwiera...

A programy nauczania?? Kto broni nauczycielowi napisać i realizować autorski program?

  Uwaga! tvn
Co do "Faktów" to oglądam, ale zeszły na psy trochę odkąd chyba Durczok został głownym rozdającym karty. Za Lisa były lepsze.


bo Durczok to komuch (bez urazy, Malar ;) )

co do "uwagi"-ten program w założeniu ma pokazywać prawdę, niestety w praktyce sprowadza się to do robienia sensacji i zdobywaniu sławy przez pana Cebule żerującego na nieszczęściu innych.
była dość głośna sprawa z zakładem wychowawczym dla osób upośledzonych w Jastrowiu. cały reportaż "uwagi" jest cholernie przekłamany, przytaczano słowa dzieci, które powiedzą wszystko za garść cukierków, nie dopuszczono za to do głosu choćby ojca "pokrzywdzonej" dziewczynki, który zaprzecza, że jakiekolwiek znęcanie sie miało tam miejsce. to ma być ta rzetelność dziennikarska?

  KWESTIONAROUSZ DO CHILD BENEFIT
Widzisz hanah, napadłaś mnie z założenia wychodząc że pracowałam, miałam firmę czy coś równie miłego. A popatrz, nie wpadłaś na to że się mylisz Że mimo posiadania dziecka z upośledzeniem nie brałam zasiłków na to ani tu ani tam, nie pracowałam, zajmowałam się właśnie TYLKO nim. A teraz kiedy nie mam już wychowawczego i żadnych z tego tytułu "zysków" posiadam firmę ... Ale cóż, fajnie było zobaczyć jak oskarżenie wychopdzi od Ciebie mimo że bezpodstawne. Winny zanim udowodniono winę. To chyba tylko w Polsce tak jest bo na całym świecie póki nie udowodni się winy jest się najwyżej podejżanym a nie winnym. Dziwna ta polska mentalność

Tak czy owak pozdrawiam serdecznie i życzę niepodawania nieprawdziwych danych w żadnym urzędzie.

Aga, wszędzie gdzie Polacy pokazali swe gorsze oblicze trzeba niestety tłumaczyć się ze wszystkiego. Dobrze, że choć część ludzi wierzy jeszcze w te dobrą stronę Polaków, ihhh.

  Dobrzy i źli ... opiekunowie?
Neo! Zarzucasz mi ze nie potrafie czytac ze zrozumieniem......
Otoz moj drogi sam tego nie potrafisz! Ja nigdzie nie napisalem ze tym dzieciom nie da sie nic wkrecic, wrecz przeciwnie napisalem ze kazdemu sie da wszystko wkrecic!! I ta metoda dziala w dwie strony......wiec prosze jak juz komentujesz moje wypowiedzi nie rob tego wybiurczo.....

Moje glupoty przez duze G.........powtarzam jeszcze raz!! 20 lat pracy i metody wychowawcze......ani ty ani ja ani nikt inny nie wie co dzialo sie w Piecewie wiec skad wiesz ze tam bylo zawsze wszystko w porzadku!!! Ja nie twierdze ze tam byl taki sam problem...nie twierdze bo nie wiem i nie chce sie zajmowac sytuacja z Piecewa: powatrzam jeszcze raz!!!
Na to nie ma dowodow wiec zapomnijmy o Piecewie!!!!!!!!!!!!!!

Na temat programu UWAGA nie chce sie za bardzo wypowiadac bo nie ogladalem. Ogladalem tylko krotki filmik na www.uwaga.onet.pl

Ale najwieksza bzdura dla mnie jest twierdzenie ze te dzieci nie potrafia odroznic dobra od zla.....
Neo chyba mi nie powiesz ze jakby twoje dziecko bylo uposledzone i przyszloby ze szkoly z placzem i powiedzialo ze pan wychowawca mnie zbil nie zareagowalbys wcale tylko wytlumaczyl dziecku ze on cie nie bil dziecko drogie on cie wychowywal!!!
Nie robmy z tych dzieci idiotow bo nimi nie sa!! To nie jest szkola dla chorych ciezko umyslowo!! To jest osrodek dla dzieci z uposledzeniem lekkim i srednim a takze dzieci z rodzin patologicznych. Te dzieci potrafia myslec i sie ucza tak samo jak my wszyscy jezyka matmy......itd itp. tylko ze one nie sa na takim poziomie jak my!!
One nie sa glupie!!!
To sa ludzie i widza to co widza czuja to co da sie im odczuwac..........

  WRZEŚNIÓWECZKI 2006
majeczka78 pracujesz w szkole specjalnej ? A co konkretnie robisz? Ja mam ukończoną pedagogikę ale pracę socjalna i opiekunczo-wychowawczą - chciałabym podjąć pracę w ośrodku dla dzieci upośledzonych , ale jak na razie moje plany zaprzątają moje dzieci !!! Jak kończyłam studia to byłam w ciąży, teraz jak Miłosz jest juz duży,a ja byłam po poronieniu - dostałam ofertę pracy w szkole podst. jako pedagog szkolny ( myslałam ze wtedy uda mi się jeszcze zrobic podyplomówkę z oligofreno ) i okazało sie że we wrześniu to ja bedę rodzić a nie pracować !!! No cóż życie samo układa mi plan !!!

Znowu dzisiaj te straszne mdłości - u mnie to będzie trwać wiecznie!!!!




  JESIENNE MAMY 2005
Zuźka nie łam się, musisz być silna, w końcu Tymek musi mieć oparcie w Mamusi. A może spróbój wrócić do karmienia piersią, czy nie masz już w ogóle pokarmu?? Bardzo Wam współczuję, biedny Tymcio

Ana ja w ogóle przemywałam pępuszek tylko spirytusem. Co prawda odpadł Nastce w 5 dniu życia, ale potem do czasu aż zupełnie się zagoiła ranka przemywałam cały czas spirytusem. Jak już znikną wszystkie strupki, to można odstawić spirytus.

Misiaczek my się nawet nie zastanawialiśmy - zwykła szczepionka nie wchodzi w grę. Bierzemy skojarzoną i to 6 w 1. Kiedyś słuchalam w radio program o tych bezpłatnych szczepionkach. Są one bardzo niebezpieczne, bo u 0,01% dzieci powodują ciężkie upośledzenia i jakieś inne choróbska. Ponoć tymi szczepionkami szczepi się tylko u nas, cała Europa już dawno je wycofała ze względu na duże efekty uboczne. Także nawet gdybym miała cały miesiąc jeść suchy chleb, to nie zaszczepię nimi Nastki

Kasia moja Nastka też ostatnio bije rekordy w tempie przybierania na wadze. W piątek 3070, wczoraj wieczorem 3550, a dzisiaj 3620 Jak tak dalej pójdzie, to do końca tygodnia dobijemy do 4 kg A w zeszła niedzielę, jak wychodziłyśmy ze szpitala ważyła 2800

Czarnaj też bym chętnie coś fajnego sobie kupiła, ale wszystko za małe, a worka na zimniaki nie chcę
Powodzenia na spotkaniu z promotorem

Aga ja się tez zastanawiam nad wychowawczym na przyszły semestr. Macierzyński kończy mi się 31 stycznia i do końca czerwca wzięłabym wychowawczy, bo obawiam się, że jak wrócę do pracy, to nie będę miała w ogóle czasu dla Nastki. Aplikacji nie przerwę, bo nie mogę, ale praca nie zając...

  List o ks. G.
Nie, no po prostu nie mam sił do tego człowieka!
Głosie z za..., czy naprawdę Twoje procesy myślowe są tak upośledzone, że podstawowe pojęcia jak sprawiedliwość, mściwość, obłuda, są dla ciebie niezrozumiałe?!
Według Ciebie uderzenie bezbronnego dziecka, jest tylko godne pogardy?
Chyba, że jesteś do tego przyzwyczajony i będąc dzieckiem rodzice wyżywali się na Tobie i lali Cię przy każdej nadarzającej się okazji i upokarzali Cię "wychowawczo" ! A może sam masz dzieci nad którymi lubisz się znęcać przepełniony swym wypaczonym poczuciem sprawiedliwości?!
Przedstawiasz siebie w bardzo pięknym świetle!
Uważasz się za osobę pozbawioną obłudy, sprawiedliwą a w ogóle nie znasz tych pojęć! Więc na jakiej podstawie chcesz się określić? Oczywiście są to bardzo ładnie brzmiące słowa, ale czytając to co piszesz przestaję Ci wierzyć!
Chyba sam siebie usprawiedliwiasz i swoją nieczułość na krzywdę innych!
Zareaguj nasz jedyny sprawiedliwy na to co wyprawia twój Idol z Makowego wzgórza! Idź upomnieć Go w cztery oczy! Bo my wszyscy to "RYNSZTOK", jedynie Ty jeden jesteś sprawiedliwy w swych słowach i czynach - więc idź, działaj, abyś się nie stał jak my obłudnicy! Lot w Sodomie, naprawdę!
Cześ i chwała!

Prałat karci opojów - sam jeszcze czerwony,
Złodziej kluczem potrząsa do skarbca Korony,
Kanclerz wspiera sojusze na ościennym żołdzie,
Mędrcy przed głupotą łby schylają w hołdzie.



"Dwór ma swoje zalety:
Po komnatach - kobiety,
W radach szlachta zasiada
Jeno nie ma z kim gadać."


  CO BYSCIE ZROBILI NA MOIM MIEJSCU???
Badania wykazują, że liczba dzieci z rozpoznaniem ADHD wzrasta w porównaniu do innych zaburzeń.


Wzrasta, bo mamy psychiatrów i psychologów leniwych i niedouczonych ... nie chce sie im badać, diagnozować i poprostu najłatwiej wlepić dzieciakowi ADHD niż inne zaburzenie w zachowaniu ...to właściwe

To samo sie dzieje z upośledzeniem umysłowym, najłatwiej jest wlepić orzeczenie o lekkim upośledzeniu umysłowym, niż stwierdzić zaniedbanie wychowawcze...

obserwuje sie coraz większe lenistwo i braki wiedzy z zakresu psychopatologii dziecięcej i itp itd ...

mam do czynienia z dzieciakami niby z ADHD (stwierdzonym, ale raczej mylnie stwierdzonym i z upuśledzeniem w stopniu lekkim, którego też nie widze ... )

zresztą szkoda gadać ...

  EDUKACJA
Nieładnie to wygląda jak tak namolnie piszę raz za razem i to w tym samym wątku, ale trudno
Jest koniec kwietnia i może powinnam podzielić się informacją z tymi z Państwa, którzy o tym nie wiedzą, że w szkołach specjalnych możecie Państwo uzyskać pomoc dla swoich dzieci w ramach "wczesnego wspierania rozwoju". Objęte są tą terapią dzieci w wieku od 3 do 7 lat - dopóki nie podejmą nauki w szkole, niekoniecznie upośledzone umysłowo. Do tego typu zajęć kieruje właściwa dla miejsca zamieszkania dziecka poradnia psychologiczno-pedagogiczna.
Zajęcia odbywają się indywidualnie, raz w tygodniu, przez godzinę. W zależności od możliwości placówki, może prowadzić je pedagog specjalny, psycholog, lub inny fachowiec, np. logopeda czy rehabilitant, o ile jest to wskazane z punktu widzenia potrzeb rozwojowych dziecka.
W mojej placówce prowadzimy tego typu zajęcia dla dziesięciorga dzieci, czworo z nich ma znacznie obniżony iloraz inteligencji. Proszę mi wierzyć, że im wcześniej podejmie się działania, lepsze przyniosą efekty.
Jedyne, co może martwić, to fakt, że tylko jedna godzina tygodniowo przysługuje w ramach "wczesnego wspierania rozwoju". Zawsze jednak jest to okazja do uzyskania wskazówek i pomocy ze strony osób na co dzień pracujących z dziećmi rozwijającymi się dysharmonijnie, czy sprawiającymi trudności wychowawcze.

W związku z tym, że formalności jak to zwykle u nas bywa, trwają (ok 2 miesięcy), warto już teraz umawiać się na badania w poradni psychologiczno-pedagogicznej, aby od poczatku nowego roku szkolnego dziecko mogło skorzystać z takiego wsparcia.

  Teletubisie...co wy na ten komentarz dziennika??
i poczytajcie troche o homoseksualiźmie. Bo skoro już oceniacie, krytykujecie to chociaż miejcie argumenty na swoje tezy. Bo homoseksualizm to nie choroba, z której można się wyleczyć, albo którą można się zarazić. Nie determinuje go również środowisko wychowawcze. To po prostu cos z czym człowiek rodzi się, jest to zapisane w jego genach. I tak jak wy macie skłonności heteroseksualne, tak geje i lesbijki mają skłonności homoseksualne. Są również osoby biseksualne( ciekawe jak byście ich określili: pół normalni, pół upośledzeni). I naprawdę przestańcie się bać że homoseksualiści zaleją świat, że zdemoralizuje ewentualnie adoptowane dzieci( gratuluje autorce tej tezy, dawno już tak się nie ubawiłam). Na świecie jest miejsce dla wszystkich, i kazdy ma prawo do godnego życia. Do wolności, do miłości.

  Majowo-czerwcowe mamy 2009 cz. II
E_lidka- u nas tez miała być Dobrusia Ale nie tym razem.
Rodzina tez jest aktywna w wybieraniu i komentowaniu.
Wkurza to strasznie, bo zawsze okazuje się ze ktoś ma jakies kiepskie skojarzenia z danym imieniem o czym nie wahają się powiedziec
I tak słyszę o jakiś upośledzeniach, chorobach, problemach wychowawczych itd osób o danym imieniu.

Natomiast moja szefowa jak usłyszała o terminie porodu to powiedziała- "o myslałam ze wcześniej. Taka jest pani gruba. Potem usłyszałam ze moje dziecko na 100% będzie alergikiem".
A co mnie jej opinie obchodza? czy ja się o to pytam?

na szczescie słyszę same miłe rzeczy od współpracowników. Bo bym się pochlastała. Jednak mimo ze to ciąza cięzko wywalczona to trudno mi pogodzić się ze swoją zmieniajaca się figurą.
Dlatego humor poprawiam sobie wedlowską czekoladą z truskawkami

Niestety wpadłam w ten system myslenia, ze w ciązy moge sobie pofolgować. I od dwóch tygodni oprócz pączków, naleśników zjadam tabliczkę czekolady - dzisiaj mąz kupił mi cały karton w Selgrosie. Utłukę go za to.

Piasałam ze na basenie byłam tylko raz? Pisałam ze mam basen w bloku i wystarczy tylko zjechac winda?

  mamy z zimy 2008r.
no i już po radzie:mam wychowawstwo w grupie rewalidacyjno-wychowawczej, tzn, mam 4 dzieci z głębokim upośledzeniem. nie myślałam, że dostanę na początek taki ciężki zespół, a do tego mam jeszcze 4 godziny muzyki w innym zespole ciekawe czemu mi dali muzykę??przecież nie mam żadnego wykształcenia prócz muzycznej 1st.
W sumie mam do przepracowania 24 godziny, sporo, bo myślałam,że będzie mniej. nie cieszę się, ze względu na małą, ale za to zarobki będą troszkę wyższe, a nie marne 900zł stażowego.
boję się
ja wiem, że możecie pomyśleć, co to jest 24 godziny??ale uwierzcie mi, to jest na prawdę dużo jak na pracę z takimi dzieciakami:mam dzieci niechodzące, niemówiące i właściwie niekontaktujące.

Gośka jakie ty czopki podajesz małej??viburcol cały czas?
Niutku nasze córcie są w podobnej sytuacji z bioderkami. mam pytanie skąd wiesz, że mała już może stawać?a ona ma to jądro wykształcone, wiesz?
dobranoc

  1
Według nauczania Kościoła życie małżeńskie stanowi wartość nawet wtedy, gdy zrodzenie potomstwa jest niemożliwe. „Niepłodność fizyczna — uczy Jan Paweł II — może bowiem dostarczyć małżonkom sposobności do innej, ważnej służby na rzecz życia osoby ludzkiej, jak na przykład adopcja, różne formy pracy wychowawczej, niesienie pomocy innym rodzinom czy dzieciom ubogim lub upośledzonym” (Familiaris consortio, 14).


Tylko widzisz Coltrane Agata nie jest bezpłodna, jest jak najbardziej płodna, tylko jej życiu zagraża niebezpieczeństwo, jeśli zajdzie w ciążę. I chce adoptować dziecko.
A odpowiadając na zadane mi pytanie: nie, nie wystarczy my stanowisko Kościoła, niech ktoś mi proszę wskaże odpowiedni wers w Biblii - gdzie jest w Piśmie Świętym mowa o zakazie antykoncepcji?

  "Adoptowane dzieci przez homoseksualistow"
Ale jest jeszcze socjalizacja wtórna, o której zapominać nie należy. Tym bardziej, ze zaczyna się już coraz wcześniej - przeciętnie od 5 roku życia.
I jeśli chodź o socjalizację pierwotną i obawę, ze dziecko z homoseksualnymi rodzicami nei będzie miało odpowiednich wzorców, to odsyłam znowu do samotnych rodziców. Bo tam tez brakuje szablonowych wzorców, a dziecko jednak rozwija się nie mniej prawidłowo, niż to z pełnej rodziny.



Oczywiście, że tak. Rodziny niepełne są w pewnym sensie upośledzone i to nie podlega najmniejszej dyskusji. Nierozsądne jest umniejszanie roli socjalizacji pierwotnej. Podczas socjalizacji pierwotnej najsilniej kształtuje sie nasze superego (odsyłam do psychologii) choć oczywiście nie jest ono zdeterminowane raz na zawsze. Wzory kultury przekazywane są nam właśnie podczas socjalizacji pierwotnej. To nie ulega wątpliwości. Socjalizacja wtórna jest - jak sama nazwa wskazuje - wtórna w stosunku do socjalizacji pierwotnej.
Dziecko wychowywane przez parę homoseksualistów, będzie rozumieć świat tak, jak go ukażą jego np. gejowscy wychowawcy. Przejmie wzorce postępowania od wychowawców. Tak działa nasza psychika. "Głównym mechanizmem, który wykorzystują dzieci podczas socjalizacji pierwotnej, jest modelowanie - czyli naśladownictwo".

  Decyzja: szkoła specjalna
My dzisiaj tez byliśmy z M w szkole specjalnej i w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym.
Pamiętam, że jak Patrycja się urodziła to i dla mnie jakakolwiek forma kształcenia specjalnego była nie do przyjęcia, a teraz... właściwie jesteśmy prawie pewni, że poślemy Patrycję do OSW; mają fajne warunki, maleńkie klasy, nie widać patologii wychowawczych, tylko rzeczywiście dzieci z upośledzeniem, nauczyciele dla każdego dziecka przygotowują indywidualny program, itd.
Szkola specjalna niestety sprawiała wrażenie bardziej "zimnej", no i widać bylo, że część dzieci ma głównie problemy wychowawcze lub wynikające z zaniedbań edukacyjno-emocjonalnych, a tego trochę się boję.
Mamy jeszcze dzień otwarty w szkole integracyjnej, ale idziemy tam tylko po to, żeby mieć spojrzenie na całokształt, jakoś nie wierzę, że to będzie najlepsze miejsce dla Patrycji...

  Odraczać czy nie odraczać od szkoły
Pozmieniały się przepisy?
Jagoda chodziła do przedszkola integracyjnego do gr specjalnej.Jak miała 6 lat to dostała z PPP decyzję o kształceniu specjalnym i odroczenie obowiązku szkolnego do 10 r.ż

Ja rozumiem,że w Polsce jest obowiązek kształcenia,ale to Rodzice wybierają szkołę (lub ośrodek szkolno-wychowawczy)

Nadziejko dlatego ja zdecydowałam się na zespoły edukacyjno-terapeutyczne.
Dziecko ma dostosowany do jego możliwości program nauczania ( w szkołach integracyjnych dzieciom upośledzonym też "kroi" się program), zajęcia organizowane i prowadzone są w sposób,aby dziecko było max skupione.I dzieci w klasie jest 6 a nie 25 czy też 30

  Aborcja-- kij w mrowisko
...być może kogoś to zbulwersuje, ale wcale nie jestem pewna, co bym zrobiła, gdybym teraz zaszła w ciążę...
...oglądałam kiedyś film dot. aborcji, nie tak dawno...myślę że więcej osób oglądało takie filmy w ramach lekcji wychowawczych jeszcze w liceum...aborcja "od kuchni"...przypadki dzieci urodzonych po nieudanych aborcjach, często upośledzonych, płody- miniaturowe niemowlęta, wreszcie niemy krzyk dziecka sfilmowanego podczas takiej operacji...okropne...
a mimo to kobiety decydują sie na aborcje...nigdy nie są to proste decyzje, nie sądzę, że pochopne...konsekwencje ponoszą przez całe życie...
...nie mamy prawa oceniać, karać, piętnować...tak myślę...

  Wybór Julii
Bardzo, bardzo trudna decyzja ale moim skromnym zdaniem właściwa dla Julii. Istnieją osoby które z trudem większym i mniejszym przyjmują chorobę swoich bliskich i istnieją ludzie którzy nie są w stanie zajmować się chorymi. Mówimy o dzieciach, a co z osobami starszymi ilu starych schorowanych rodziców jest w Domach Pomocy Społecznej. Ile ludzi tyle różnego typu wrażliwości, pewnie wynosimy to z domu w procesie wychowawczym. Wszystkie dzieci pełnosprawne i niepełnosprawne są szczęśliwsze kiedy są akceptowane i kochane niekoniecznie przez swoich biologicznych rodziców. Nie potępiam osób które nie potrafią kochać i wychowywać dzieci i oddają je świadomie i dobrowolnie do adopcji. Przecież są świetni rodzice mający w sobie wiele miłości dla tych dzieci.
Pracując z młodzieżą niepełnosprawną (głęboko upośledzoną) nauczyłam się bardzo wiele. Oni doskonale czują i wiedzą kiedy my tzw. normalni jesteśmy wobec nich sztuczni, kiedy ich nie aceptujemy, kiedy nie jesteśmy szczerzy, a na dodatek bezposrednio nam to okazują negatywnymi reakcjami. Tak bardzo skupiliśmy się na wyborze Julii, a Imi jest kochana i akceptowana przez nową mamę i to ta mama widzi że ona sie lepiej rozwija niż ocenili to lekarze, może to zasługa Tani, która po prostu lubi być mamą Imi. Imi jest po prostu szczęśliwa i to do mnie przemawia.

  kształcenie specjalne
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej
z dnia 12 lutego 2001r.
w sprawie orzekania o potrzebie kształcenia specjalnego lub indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży, oraz szczegółowych zasad kierowania do kształcenia specjalnego lub indywidualnego nauczania

§ 1.

W publicznych poradniach psychologiczno-pedagogicznych oraz innych publicznych poradniach specjalistycznych, zwanych dalej "poradniami", są organizowane i działają na zasadach określonych w rozporządzeniu zespoły orzekające o:

1) potrzebie kształcenia specjalnego dzieci i młodzieży z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi, wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy, w tym o potrzebie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych dla dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu głębokim,

2) potrzebie indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży, których stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły.
****************
Oba punkty mają się nijak do Asi....
I chyba jestem ślepa, bo nie doczytałam się, że każde dziecko niepełnosprawne MUSI mieć takie orzeczenie. Wyczytałam natomiast, że to rodzice lub opiekunowie prawni występują z wnioskiem o jego wydanie.
Pożyjemy, zobaczymy. Jestem uparta jak osioł i nie zwrócę się do żadnej poradni. A z tego, co wiem, to w naszej podstawówce w klasach integracyjnych są zatrudnieni nauczyciele wspomagający, ale napewno nie w stosunku 1:1...

  kształcenie specjalne
nie rozumiem,to znaczy,ze zwracają Wam za dojazd?


• każde dziecko niepełnosprawne ma prawo do nauki art. 70 Konstytucji RP i art. 1 pkt 1 Ustawy o systemie oświaty z 7 września 1991 r. (DzU z 1996 r. nr 67, poz. 329 z późniejszymi zmianami) • do pobierania nauki we wszystkich typach szkół przez dzieci i młodzież niepełnosprawną zgodnie z indywidualnymi predyspozycjami, potrzebami rozwojowymi oraz edukacyjnymi art.1 pkt 5 Ustawy o systemie oświaty z 7 września 1991 r. (DzU z 1996 r. nr 67, poz. 329 z późniejszymi zmianami) • do korzystania z bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu na zajęcia do szkół podstawowych i gimnazjów lub specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych oraz specjalnych ośrodków wychowawczych dla dzieci i młodzieży wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania, a także ośrodków umożliwiających dzieciom i młodzieży z głębokim upośledzeniem umysłowym realizację obowiązku szkolnego art. 17 ust. 3a Ustawy o systemie oświaty z 7 września 1991 r. (DzU z 1996 r. nr 67, poz. 329 z późniejszymi zmianami)


Czyli gmina ma obowiązek zorganizowania dowozu do szkoły integracyjnej lub zwraca za dowóz. U nas jest to ryczal zalezny od kilometrow i liczby dni obecnosci w szkole.
Przeczytaj watek szkolny

  Flejm polityczny.
Ok, widze o co biega:

Obowiązek szkolny trwa do ukończenia gimnazjum, jednak nie dłużej niż do 18 roku życia, a obowiązek nauki do ukończenia 18 roku życia. Obowiązek szkolny spełnia się uczęszczając do publicznych lub niepublicznych szkół podstawowych i gimnazjów.

Po ukończeniu gimnazjum obowiązek nauki spełnia się :
- przez uczęszczanie do publicznej lub niepublicznej szkoły ponadgimnazjalnej,
- przez uczęszczanie na zajęcia realizowane w formach pozaszkolnych w placówkach publicznych i niepublicznych posiadających akredytację,
- przez realizowanie, zgodne z odrębnymi przepisami, przygotowania zawodowego u pracodawcy.
- przez uczestniczenie dzieci i młodzieży upośledzonych w stopniu głębokim w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych

http://www.bip.krakow.pl/?id=347

Jest obowiazek szkolny i obowiazek nauki. Pierwszy do 16/ukonczneia gimnazjum, drugi do 18.

  Zasady zobowiązują
Za mało faktów i...

Zobacz jak to napisane
Tytuł: - Korwin jest winny
Rozwinięcie - Jest winny a my wiemy co myślał /myśli

A teraz z obowiązku dziennikarskiego "jak sie tłumaczy".

A co do integracji w klasach - jest różnie - wiem, bo trenowałem. 2X przez 10 lat. Chciałem być postępowy i przyznaję, że początki były rewelacyjne - w gimnazjum u Werki przeniosłem ją, bo się robiła kicha totalna.

Po pierwsze - klasa integracyjna może być w składzie - dzieci "normalne"+ dzieci z upośledzeniem "ruchowym" i to jest OK, ale też czasami jest układ dzieci "normalne"+ dzieci z upośledzeniem umysłowym... i tu już bym był ostrożny. Są dodatkowi pedagodzy, ale też często do klas trafiają dzieci z dużymi problemami wychowawczymi - taka jest rzeczywistość - czy się to komuś podoba, czy nie.

O ile dzieci z upośledzeniem ruchowym przeważnie podnoszą poziom nauki w klasie - super, o tyle dzieci z problemami wychowawczymi potrafią strasznie go zaniżyć.

Pytanie - czy wyślesz swoje dziecko do klasy integracyjnej nie znając składu klasy ?

PS nie bronię Korwina i go nie oskarżam. Nie lubię takiej formy "obiektywnych artykułów "
Choć na mnie nie działają to jest to manipulacja zabieganymi ludźmi, którymi sie steruje bo nie maja czasu się zastanowić.

PS2 istnieje rozbieżność faktów, które można łatwo ustalić.
Byłbym gotów uwierzyć tej stronie , która podała prawdziwe ( na pozór nic nie znaczące fakty)

PS3 skoro to napisałem, to postanowiłem również podpiąć do tematów na stronie onetu pod artykułem... czy tam jest cenzura ?

  Radości bycia rodzicem zastęczym.
Oczywiście, że tak. DD moloch to po prostu katastrofa wychowawcza ale to co u nas nastąpiło (podział na mniejsze jednostki) to nie jest rozwiązanie współmierne do kosztów poniesionych na remonty. Widzę, że wychowawcy nie są w stanie sobie poradzić z prowadzeniem domu, gotowaniem etc., na pracę z dziećmi po prostu brak już czasu. Wychowawców jest tylko pięcioro i muszą pracować zgodnie z kodeksem pracy, to przecież dom państwowy a nie RZ...
A jeśli chodzi o dziecko z Braniewa to jestem otwarta. Mamy w RZ dwoje dzieci (chłopiec 13 lat, FAS, upośledzony w stopniu umiarkowanym; dziewczynka 10 lat, FAE). Szukamy dziecka (dzieci) młodszego (innego nasze dzieci nie zaakceptują - najlepiej w wieku przedszkolnym), chętnie z niepełnosprawnością intelektualna. Proszę więc o ew. kontakt.

  prawda!!!!!
Student miał tylko fragment mózgu ważący 150 gram, zaś jego iloraz IQ wynosił 126 i był najzdolniejszym matematykiem na roku.
Zaś jego 14letni oponent miał w pełni zdrowy i wykształcony mózg, a sprawiał ogromne problemy wychowawcze i nie był w stanie chłonąć wiedzy, zaliczyć podstawówki.

Czy to aby na pewno zależy od mózgu..? :>



A wiesz, że z chęcią o tym poczytam?
Dla ciekawostki - dzieci chore na autyzm (tzn. upośledzone, mit "nadzwyczaj zdolnego autystyka" to tylko mit, w rzeczywistości niewielu autystyków ma genialne zdolności, a większość z nich jest upośledzonych) mają WIĘKSZE głowy (i mózgi!) od dzieci zdrowych. Chociaż funkcjonują na o wiele gorszym poziomie, często nigdy nie nabywają zdolności mowy oraz samodzielnego funkcjonowania w świecie. Poza tym często bywają agresywne. What else - Neandertalczyk miał większy mózg niż homo sapiens...

Bo to tak naprawdę nie zależy od samej masy mózgu (jeśli napisałam coś takiego, to biję się w pierś, za zastosowanie nieodpowiedniego skrótu myślowego) tylko od ilości połączeń synaptycznych w mózgu oraz od tego, w jaki sposób wykorzystujemy nasz mózg.

  chore dzieci a szkoła
Ja miałam taki problem,że Kubuś miał orzeczone przez psychologa upośledzenie umiarkowane ze sprzężeniami(nie chodzi,nie siedz,nie mówi itp),okazuje się,że chociaż było wskazane,żeby miał kontakt z dziećmi to w naszej szkole specjalnej nie ma oddziału dla dzieci umiarkowanych ze sprzężeniami(maks.5 dzieci),takie małe grupy to tylko zespoły rewalidacyjno-wychowawcze.Więc pierwsza klasa to było nauczanie indywidualne 6 godz.lekcyjnych tygodniowo.Dla Kuby za mało,on po prostu jest zachwycony zajęciami,w drugim półroczu woziłam go do szkoły i tam odbywały się zaj.indyw.No i musiałam uprosić psychologa(w porozumieniu z dyr.szkoły)o orzeczenie o upośl.w stopniu głębokim,żeby mógł teraz mieć zajęcia codziennie,z dowozem do i ze szkoły.Dodatkowy absurd polega na tym,że utworzyli od tego roku szkol. nowe zespoły a twierdzą,że nie ma w szkole miejsca na zespoły dzieci umiarkowanych ze sprzężeniami.

  moje wojny z edukacją
To zależy na jakie zajęcia indywidualne... np. na zajęcia indywidualne dla dzieci głęboko upośledzonych przysługuje tylko 10 godz. tygodniowo zgodnie z rozporządzeniem MEN z dn. 30 stycznie 1997r. (dokładnie 2 godziny dziennie na zajęcia indywidualne - rewalidacyjno-wychowawcze i 4 godz. na zajęcia grupowe)
Pozdrawiam!

  polska szkoła, polska młodzież
Uczę w gimnazjum Szkoła małomiasteczkowa, dzieciaki z rodzin w dużej mierze patologicznych, upośledzenia umysłowe wynikające w lwiej części z zaniedbania, dzieciaki wiedzące, że i tak przepchną je przez szkołę, "bo po co sobie garba zostawiać" (słowa nauczycieli, poraziło mnie). Dyrektor to porażka wychowawcza, praca - orka na ugorze bez pługa, drze się tę glebę pazurami, dzieciakom tak się nie chce, aż tak ze środka, z trzewi, że zapomniały jak to jest chcieć; wiedza na poziomie dennym, perspektywy to praktyczna nauka zawodu (na 4 klasy mam dwoje dzieci chcących iść do liceum)...i do tego ja, bardziej ich kumpel od wyjaśniania życia i tłumaczenia różnistych problemów, niż nauczyciel (choć przychodzą z problemami szkolnymi od polskiego, przez historię, matematykę i fizykę - na ich poziomie jestem omnibusem, więc pomóc mogę) i wychowawca (za miękka jestem )

Gimnazjum to błąd, faktycznie, chociaż gdyby zatrudnić w nich nauczycieli odpowiednich, a są tacy, można byłoby nad uczniami zapanować.

  1
Marccus, zadaj sobie odmienne pytanie: jezeli w rodzinie strikte heteroseksualnej, gdze nie wystepuja zadne patologie czy odmiennosci nagle dziecko okazuje sie zainteresowane bardziej swoja wlasna plcia, to w jakiej sytuacji bedzie sie czulo bardziej zagubione czy osamotnione: gdy rodzice wytlumacza mu, ze mozna 'i z dziewczynka i z chlopakiem', zeby sie nie spieszyl i zobaczyl, z kim bedzie szczesliwszy, a oni niezaleznie od jego wyboru beda go wspierali i nigdy go nie odtraca, czy tez gdy rodzice zaczna go wozic po szpitalach, umawiac na sile z 'plcia wlasciwa' i wmawiac, ze jest chory czy uposledzony?

jezeli rodzice (homoseksualni czy nie) pokarza dziecku juz od najmlodszych lat, ze nie trzeba zyc tak, jak oni, ze nie ma podanego wzoru wg. ktorego kazdy zyc MUSI, to dziecko rozwinie sie w sposob wlasciwy. jedyna prawdziwa przeszkoda jest brak akceptacji przez tzw. mase spoleczna a na dzien dzisiejszy jest to mur nie do przeskoczenia dla wielu homo.

ps. (;p) zle uksztaltowanie psychiki dziecka poprzez wychowywanie go przez tylko jednego rodzica jest mitem, bledow wychowawczych nigdy nie unikniesz, w pelnej, kochajacej rodzinie hetero dziecko moze rownie zle sie rozwinac jak w niepelnej czy patologicznej, nie ma na to reguly (faktem jest ze dzieci z rodzin niepelnych czesciej gorzej na tym wychodza, ale wiekszosc psychologow zwala to na brak wzorca 'milosci'. w porzadnej (ponownie homoseksualnej lub nie) rodzinie, gdzie widzimy dwojke kochajacych sie ludzi dziecko ma wieksze szanse dobrego wychowania niz jedynie z jednym rodzicem).

  Napisz pare słów o sobie
Witam mam na imię Nikola mam 21 lat jestem z Śląska od półtorej miesiąca mam śliczną dalmatynkę Nadię niestety nie ma rodowodu ale i tak ją bardzo kocham.. ona mnie zreszta też. Interesuje się pedagogiką, psychologią, psychiatrią.. obecnie kończe studium o profilu pracownik socjalny i zamierzam isc na studia w kierunku pedagogiki specjalnej. właśnie jestem w trakcie praktyki w jednym z ośrodków Opiekuńczo - rehabilitacyjno - edukacjno - wychowawczych i moja praktyka polega na opiece nad dziecmi z róznymi schorzeniami i uposledzeniami typu zespół downa, porażenie mózgowe, zespól reta, autyzm, schizofrenia.. bardzo mnie to interesuje. pozatym bardzo kocham zwierzeta te małe i te duże a na punkcie psów mam poprostu bzika

  II Piknik Lotniczy - rozwieszanie plakatów - pomocy!
Chętnie wezmę kilka plakatów i zabiorę do:
- specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Zgierzu - dla dzieci upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim
- dwóch domów dziecka w Zgierzu na Dąbrówce i w Grotnikach
- mogę też powiesić kilka plakatów na słupach w centrum Zgierza i na większych osiedlach, przy czym pewnie w ciągu następnych 5 minut zostaną przykryte sześcioma warstwami plakatów kandydatów do parlamentu europejskiego...

czy jutro koło 17:30 jest już szansa na plakaty w spadochroniarni?

  Kolejny genialny pomysł włodz miasta!!!
Jak pewnie wiecie władze miasta chcą zlikwidować burse przy ul.Bankowej, a dla młodzieży która miała tam swoje lokum pan Czarnecki szykuje nowe zakwaterowanie w internacie przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym z dziećmi i młodzieżą upośledzoną umysłowo. Czy to dobry pomysł oceńcie sami?
Jedno jest zastanawiające kto teraz kupi ten budynek? Na pewno kupujący i sprzedający zrobi na tym świetny interes .Tylko czy społeczeństwo coś na tym zyska ?

  PODWÓJNE ŻYCIE CZYLIU ŻYCIE WŚRÓD "NORMALNYCH"
Wszystkie osoby, które postanawiają w pewnym momencie życia na programie metadonowym żyć według przyjętych ogólnie norm, dopada ten sam dylemat. Ukrywać swoją przeszłość i obecne"upośledzenie", czy licząc na wyrozumiałość społeczeństwa przyznać się do swojego nałogu i w pewnym sensie wygranej walki z nim?Najczęściej decydujemy się na ukrywanie swoich osobowościowych niedociągnięć, bo po pierwsze:nikogo to nie powinno obchodzić; a po drugie:z dotychczasowych doświadczeń wiemy, że ludzie panicznie boją się ludzi z problemami, nawet, jeśli zwycięsko wyszli oni z największej życiowej próby (co powinno świadczyć o silnej determinacji człowieka i jego wytrwałości w walce z tak podstepnym przeciwnikiem jakim jest uzależnienie). I słusznie! Ja ukrywam umiejętnie swoją przeszłość i teraźniejszość (wizyty w przychodni po metadon, powody bycia rencistką itd) a znajomość tematu, czy przyczyny bywania w pewnym miejscach zwaliłam na uzależnienie od narkotyków mojego brata.(co jest oczywiście całkowitą abstrakcją). Ale pojawia się problem. Będę starała się o pracę na staniwsku pedagoga, a dokładnie wychowawcy albo w młodzieżowych osrodkach wychowawczych albo w domu dziecka. Kończę na wiosnę studia i chcę już teraz rozesłać swoje CV, ale podczas rozmów nie wiem co mam mówić, kiedy zapytają (a zapytają na pewno)dlaczego mając 32 lata nie mam jeszcze żadnego staży pracy. Co robiłam przez te lata? Jak odpowiedzieć, żeby nie wyjść na leserkę lub lenia? Przyznawać się nie będę bo z góry będę skreślona!!! Może skorzystam z Waszych doświadczeń! Pomysłów?

  prawdziwe pogaduchy... :)
Jest to szkoła społeczna, więc dzieci z bogatych rodzin, ale oprócz tego muszą być przebadane i wykazać się odpowiednim poziomem inteligencji. I w statucie szkoły jest napisane, ze dzieci sprawiające problemy wychowawcze będą ze szkoły relegowane.



Nie podoba mi się takie podejście, szczerze mówiąc. Chodziłam w podstawówce do szkoły- początkowo społecznej, potem prywatnej. Ta prywatna była prowadzona przez braci szkolnych (zakon se la Salle). Mój ojciec był jednym z zakładających tę społeczną szkołę i mówi, że z radością powitał nową dyrekcję - przyszedł brat Andrzej, dyrektor i zebrania z 3 godzinnych (długie "dyskusje poszczególnych rodziców) zmieniły się w 30 minutowe. I "brat dyrektor" nie pozwalał sobie wodzić się za nos rodzicom tych niby lepszych uczniów. A mieliśmy w klasie np taką koleżankę, która chyba była lekko upośledzona (nie wiem dokładnie co jej było, ale nie rozwijała się prawidłowo). Bardzo podkreślano to, żeby traktować ją na równi.

Także Małgo- życzę z całego serca pracy, a potem- daj im popalić . A ładnie położona ta szkoła (jeśli to koniec Karpacza)?

  WYMAGANIA NA EGZAMINY KWALIF. I ROK PEDAGOGIKA SPECJALNA
Specjalność: TERAPIA PEDAGOGICZNA

Treści egzaminacyjne:
1. Poglądy na istotę terapii pedagogicznej
2. Kategorie wpływów terapeutycznych
3. Różnice pomiędzy procesem terapeutyczno- wychowawczym a procesem wychowania
4. Cechy diagnozy przyjaznej dziecku
5. Wspomaganie rozwoju – definicja
Literatura:
Kaja B. (2001). Zarys terapii dziecka. Bydgoszcz: Akademia Bydgoska. S. 13-39.
Kulesza E.M. (2004). Rozwój poznawczy dzieci z lekkim i umiarkowanym stopniem upośledzenia umysłowego – diagnoza i wspomaganie. Warszawa: APS. S. 45-49.
Materiały do egzaminu w czytelni w teczce z napisem Terapia Pedagogiczna.

Forma egzaminu: test jednokrotnego wyboru

  proszę o modlitwę. potrzeba cudu.
Niestety Kiniu, szkoła nie ma wielkich szans na nauczenie odpowiedzialnosci i jeszcze wielu innych waznych w zyciu rzeczy. Nie wiem dlaczego utarł się mit, że szkoła ma wychowywać. Szkoła ma kształcić i uspołeczniać. Uspołecznienie to nie to samo co wychowywanie. Od wychowywania są rodzice! Jeśli rodzic nie nauczy jak szanowac siebie i innych, jak być uczciwym, otwartym, to szkoła tym bardziej tego nie zrobi. Pracuję w szkole więc wiem co piszę. Wyobraź sobie, ze pracujesz w 30 osobowej klasie. Czworo dzieci jest z nadpobudliwoscia ruchową, drugie tyle z zaburzeniami typu dyslektycznego, kolejna trójka to dzieci z powaznymi zaburzeniami emocjonalnymi, dodaj jeszcze do tego dziecko z uposledzeniem. Jak pogodzic takie sprzęzenie zaburzeń w jednej klasie z indywidualnym podejsciem do każdego dziecka .Dobrze by było jeszcze gdyby rodzice tych dzieci chcieli z pedagogami współpracować, ale tu gdzie dziecko stwarza kłopoty wychowawcze okazuje sie, ze nie ma sie do kogo odwołać, bo rodzice potrzebuja czasem bardziej tej pomocy niz same dzieci. Więc kim ma byc nauczyciel: nauczycielem, psychologiem, psychiatrą, socjoterapeuta, pomocą społeczna, policjantem, lekarzem? To trochę za duzo jak na jedną osobę. Społeczeństwo od nas tego wymaga, ale czy to realne oczekiwanie?

  Aborcja
Deja vu? napisał(a): Sorry beti ze sie zapytam - chcialabys sie urodzic z downem? Prosze - odpowiedz na to pytanie. Bo ja raczej nie.



odpowiedź brzmi: TAK
nie będę już wyciągała całej kwesti opiekuńczo wychowawczej u takich dzieci... ale widząc ich uśmiech który jest SZCZERY i miłość która jest SZCZERA... warto

Ale ty beti piszesz to z punktu widzenia swojego/egoistycznego.
BO WIDZAC, ZE USMIECH JEST SZCZERY - WARTO.

Ale WARTO co? Opiekowac sie takm dzieckiem bo doznaje sie pewnych uczuc wyzszych czy byc takim dzieckiem?!

Niestety, ale przez ciebie przemawia typowy insynkt macierzynski a nie logika.

Chyba nie zrozumialas pytania: jesli mialabys wybor byc chora czy zdrowa-normalnym czlowiekiem to wybralabys swoja egzystencje w ciele z uposledzonym umyslem czy w normalnym ciele?

Zastanow sie dobrze nad tym beti. Mysle, ze odpowiedz jest tylko jedna.
Ja - jak wczesniej mowilem - nie chcialbym byc downem.

  Klienci

Nie bierzcie ludzie tego do siebie - prosiłem o poradę na zachowanie
spokoju, ale widzę ze typo 25 latach praktyki nie masz takowej. Gdybyś ją

Wiem że sprawa jest delikatna i może kogoś drażnić, ale nie to mam na
celu,
mam zamówienie na reportaż o ośrodku dla dzieci upośledzonych, - NIE
jestem
naśmiewcą!!!  Tylko nie chcę zachować się jak idiota, więc pomóż mi i
powiedz jak podchodzisz do tej sprawy po 25 latach.



No to ja ci odpowiem
Wlasnie wczoraj robilem material z olimpiady sportowej w specjalnym osrodku
szkolno - wychowawczym
(od kilku lat nagrywam imprezy tam organizowane)
Pierwszy raz tez sie balem.  Jak sie zachowac? Czy nie bede sie smial? Nawet
wymoglem od rodzicow tych dzieci oswiadczenia ze wyrazaja zgode na
nagrywanie i emisje...(wizerunek osob niepelnosprawnych jest szczegolnie
chroniony)
I ogromne zaskoczenie - to sa zupelnie _normalne_ dzieci gdy z nimi sie
spotkac , porozmawiac. Tak, niektore dzieci maja wady wymowy inne problemy w
poruszaniu inne jezdza na wozkach ale  _smieja_ sie i bawia zupelnie tak
samo jak zdrowe dzieci. Sa nawet bardziej otwarte (wczoraj _smiechem_
skwitowaly swojego dyrektora gdy mu sie wylaczyl mikrofon). I ja sie smialem
gdy po raz kolejny jeden z tych aparatow wpakowal sie do samochodu i trzeba
bylo go przewiezc - ten chlopak bardzo inetresuje sie samochodami. Dzieci sa
ciekawe - jak dzieci.
Trzeba tylko na nie bardziej uwazac (np zeby ktoregos nie nadepnac)  -ale
maja swoich opiekunow (czy wychowawcow) i oni zalatwiaja sprawy porzadkowe.
Powiem ci jak bedzie: najpierw bedzie ci smutno z powodu ich kalectwa (nie
bedzie ci do smiechu) ale gdy je blizej poznasz zrozumiesz, ze to sa
normalne dzieci one beda sie do ciebie usmiechaly a ty do nich

Po paru latach wale tam jak w dym. Nie potrzebuje juz zadnych "oswiadczen od
rodzicow" Odpalam kamere... i wiem , ze robie dla nich coz pozytecznego i
robie to z _usmiechem_ na ustach...

pozdrawiam
rympal

ps. Jesli kogos moja _usmiechnieta_ postawa obrazilem to juz jego sprawa.
Najlepiej niech sie do takiego osrodka wybierze i sam sie przekona...


  Klienci
I nie dodając nic do tego tekstu możesz jeszcze o sobie powiedzieć iż jesteś
osobą wrażliwą. Zapewne nie odważyłbyś się na opublikowanie tych zdjęć nawet
po uzyskaniu zgody Twoich klientów lub ich rodziców.

Z poważaniem
Jan Bierówka



| Nie bierzcie ludzie tego do siebie - prosiłem o poradę na zachowanie
| spokoju, ale widzę ze typo 25 latach praktyki nie masz takowej. Gdybyś


| Wiem że sprawa jest delikatna i może kogoś drażnić, ale nie to mam na
celu,
| mam zamówienie na reportaż o ośrodku dla dzieci upośledzonych, - NIE
jestem
| naśmiewcą!!!  Tylko nie chcę zachować się jak idiota, więc pomóż mi i
| powiedz jak podchodzisz do tej sprawy po 25 latach.

No to ja ci odpowiem
Wlasnie wczoraj robilem material z olimpiady sportowej w specjalnym
osrodku
szkolno - wychowawczym
(od kilku lat nagrywam imprezy tam organizowane)
Pierwszy raz tez sie balem.  Jak sie zachowac? Czy nie bede sie smial?
Nawet
wymoglem od rodzicow tych dzieci oswiadczenia ze wyrazaja zgode na
nagrywanie i emisje...(wizerunek osob niepelnosprawnych jest szczegolnie
chroniony)
I ogromne zaskoczenie - to sa zupelnie _normalne_ dzieci gdy z nimi sie
spotkac , porozmawiac. Tak, niektore dzieci maja wady wymowy inne problemy
w
poruszaniu inne jezdza na wozkach ale  _smieja_ sie i bawia zupelnie tak
samo jak zdrowe dzieci. Sa nawet bardziej otwarte (wczoraj _smiechem_
skwitowaly swojego dyrektora gdy mu sie wylaczyl mikrofon). I ja sie
smialem
gdy po raz kolejny jeden z tych aparatow wpakowal sie do samochodu i
trzeba
bylo go przewiezc - ten chlopak bardzo inetresuje sie samochodami. Dzieci
sa
ciekawe - jak dzieci.
Trzeba tylko na nie bardziej uwazac (np zeby ktoregos nie nadepnac)  -ale
maja swoich opiekunow (czy wychowawcow) i oni zalatwiaja sprawy
porzadkowe.
Powiem ci jak bedzie: najpierw bedzie ci smutno z powodu ich kalectwa (nie
bedzie ci do smiechu) ale gdy je blizej poznasz zrozumiesz, ze to sa
normalne dzieci one beda sie do ciebie usmiechaly a ty do nich

Po paru latach wale tam jak w dym. Nie potrzebuje juz zadnych "oswiadczen
od
rodzicow" Odpalam kamere... i wiem , ze robie dla nich coz pozytecznego i
robie to z _usmiechem_ na ustach...

pozdrawiam
rympal

ps. Jesli kogos moja _usmiechnieta_ postawa obrazilem to juz jego sprawa.
Najlepiej niech sie do takiego osrodka wybierze i sam sie przekona...




  Mlody bandyta w szkole powszechnej

Z wykształcenuia jestem prawnikiem to na początek
To co poczytałem umacnia mnie w moim poglądzie że należało by wprowadzić
bardzo restrykcyjny kodeks który takich zwyrodnialców eliminował by na
zawsze. Od pewnego czasu mamy eskalację przemocy mordują się na wzajem
dzieci dlaczego?



** panie prwniku- zwyrodnialec to chyba za mocno powiedziane.
Moze jest chory, uposledzony.
Może brak jest autorytetów do których mogli by się porównywać. Za moich
czasów liczyły sie inne warto ci niż tylko siła.
Ale teraz to tylko liczy sie pieniądz.
Szkoła powinna wychowywać, Jak to jest możliwe że nauczyciele boją się
uczniów, czy mamy do czynienia ze szkołami dla mlodych sadystów co z
tagiego gówniarza wyro nie za 10 czy 15 lat. Kiedy  człowiek spokojnie mógł
wyj c na ulicę wieczorem i nie bał się teraz osobi cie nie rozstaję się z
bronią. Po prostu się boję.



** Mily panie szkola powinna wzmacniac proces wychowawczy
prowadzony przez rodzicow. - mala roznica , a jaka istotna.  

Mam syna jest jeszcze malutki ale jak zacznbie rozumieć troszeczkę więcej
wtedy na pewno wyslę go na treningi sztuki walki niech nauczy się bronić
aby kilku jego kolegów nie pozbawiło go życia tak dla zabawy.



** lepiej nauczyc go strzelac. Bedzie szybciej i bezpieczniej.

Najbardziej podobało mi się rozwiązanie z lasem i lufą w gębie. Jako
prawnik nie powinienem tego typu zachowań popierać ale nie ma innych
miożliwo ci aby taki gnojek zrozumiał kto jest ważniejszy.



** chcialem to skomentowac, lecz zabraklo mi slow.


  Aborcja

Smoczek Lejewoda alias Bystry Inaczej napisał/a:


Łako napisał/a:

Tym potencjałem jest człowiek który może z płodu wyrosnąc
Prawda... ale spójrz też na ten argument z drugiej strony: możemy się namnożyć jak chinczycy i wątpie aby wyzło to nam na dobre ^^.
Niezaleznie od ilości innych ludzi każde nowe dziecko stwarza nowy potencjał i szanse. Jeśli wiedziałbyś,że kobieta jest w ciąży i ma 8 dzieci ,w tym 3 głuchych,2 niewidomych 1 upośledzone a sama ma syfilis to czy poleciłbyś jej aborcję ? Jeśli tak to zabiłbyś Beethovena. ; ] A co do twojego nieszczęsnego przykładu Chin czyli kraju którego gospodarka najprężniej- gdyby Polska miała taki przyrost naturalny teraz jak niegdyś Chiny to przez jakieś 25 lat mielibyśmy nieco większa biede, a po tych 25 latach ludzie z polski masowo uderzyliby w rynki pracy europejskie [w których to krajach jest obecnie ujemy przyrost naturalny] a cześvc tego co tam zarobią wpakowaliby w polske... Więc obecnie dodani przyrost naturalny w europie w której ujemny jest jednym z najwiekszym problemów długoterminowych może być rozwazany tylko w kategorach plusa.

Lev napisał/a:

Łako napisał/a:

Z drugiej strony przecież w polsce jest mnóstwo par chcących dziecko adoptować [co za tym idzie mających na to środki], dużo więcej niż chętnych do oddania dziecka, co dziwi mnie.
ciekawe, zważając na liczbe mieszkańców Domów Dziecka
Chodziło mi o noworodków. :P A że czasami procedury adopcyjne ciągną sie w polsce latami [i nie tylko o czas chodzi- przedewszystkim o straszną machine biurokracji która odstarsza sporo potencjanych przyszłych rodziców] to noworodki przestają być noworodkami i ida do domu dziecka...

Aeri napisał/a:

Nanaki napisał/a:

Dla mnie oczywistą odpowiedzią jest, że właśnie tych wychowawców i jeśli oni coś takiego mówią... heh mi to wygląda na niejaką hipokryzje. Gdyby ci wychowawcy bardziej się przykładali i przedewszystkim mieli "powołanie" to z tych dzieciaków mogli by wyrosnąć dobrzy ludzie. Wbrew pozorom sprawa pieniędzy na domy dziecka (przynajmniej w warszawie, bo tylko o tych wiem) nie wygląda aż tak źle.
Tak. Winą wychowawców jest to, że dzieci zostały opuszczone. To nie jest tylko tak, że w domu dziecka stają się takie, a nie inne. W takim dziecku trwi ogromny żal do rodziców, że je opuścili, że nie chcieli go i to nie jest tak jak z innymi. Do tego trzeba wyspecjalizowanych psychologów, którzy pomogą im radzić sobie z takimi emocjami, a w domach dziecka ich nie ma.. A nauczyciele robią co mogą.

  Aborcja..
Wiecie co? Tak czytając posty na temat aborcji, a także i innych kwestii dotyczących ludzi, społeczeństwa nasuwa mi się taka myśl, że owszem zdanie swoje wyrazic nie jest jakimś przestępstwem, ale faktycznie niech jeden drugiego nie namawia do zmiany zdania.
Według mnie ustawa aborcyjna w dzisiejszym obrazie jest ok. Ktoś uważa, że nie i ma do tego prawo. Według mnie pierwsze trzeba było by sięgnąc do źródeł liczbowych. Sądzę, że stosunek liczbowy aborcji dokonanej ze względu zdrowia, wad genetycznych dziecka, czy jakiejś przyczyny osobistej kobiety jest o wiele mniejszy niż dokonywanej przez małolaty, kompletnie nieprzygowane do życia, albo kobiet nie świadomych z następstw jakie niesie sex (chociaż trudno mi zrozumiec kobietę , która tego nie wie, ale zdarzają się takie przypadki). Chyba jednak bardziej powinniśmy się zastanowic, co zrobic, aby wciąż z roku na rok nie rosła liczba dzieci przebywających w domach dziecka. Raport MEN-u i MS mówi, że za mało jest Młodzieżówych Ośrodków Wychowawczych (to ośrodek dla młodziezy od 13 - 18 przeważnie roku życia, którzy mają na swoim koncie jakieś poważne czyny karalne). Utworzone zostały niedawno Młodzeżowe Ośrodki Socjoterapii, żeby odizolowac dzieci od domu rodzinnego. Patologia rośnie. W zastraszającym tempie. Najgorsze jest to, że coraz więcej rodzi się dzieci z upośledzeniami. Mało jest Specjalistycznych Rodzin Zastępczych. Więc chyba nie ma w obecnej sytuacji wyjścia jak zastanowic się nad podwiązywaniem jajowodów u kobiet z tych rodzin. Wyobraźcie sobie, że w domu dziecka w którym pracowałam było ok. 6 osób upośledzonych. W woj. opolskim jest bodajże 12 domów dziecka a nie ma żadnej rodziny zastępczej specjalistycznej. Te dzieci po ukończeniu 18 lat będą miały dwa wyjścia Dom Pomocy Społecznej albo powrót do naturalnej rodziny.
Bodajże Marcin B napisał w którymś poście, że jest inaczej jeśli o czymś mówimy teoretycznie, a inaczej jak nas dosięgnie ten problem. I uwierzcie, że pracując z tymi dziemi pokochacie je bezwarunkowo, ale zastanawiąjąc się nad ich losem nie widzi się światła w tunelu. W domu nie mają żadnej przyszłości. DPS-y są tak zapłenione, że są kolejki kilkuletnie. O czym to świadczy? Ze jest tak dużo tych przypadków.
Już mówiłam, że żadne uświadamianie takich osób nie pomoże. To jest rzucanie grochem o ścianę.

Wracając do abrocji jeszcze nasunęła mi się taka myśl. Obojętnie jakie będzie prawo w naszym kraju (o ile czegoś mi nie narzuca) to jednostka decyduje o sobie i nic mi do niej. Co ja zrobię ze sobą to będzie zapisane w moim sumieniu, więc tak naprawdę tylko mogę miec potem do siebie pretensje i nic mi do tego co druga kobieta zrobi w danej sytuacji.

  Sztuka kształtuje wrażliwość dzieci i je rozwija
Kontakt ze sztukami pięknymi jest dla człowieka dorosłego spotkaniem z subiektywnymi przedstawieniami świata widzialnego i odczuwanego. Według naukowców, twórczość artystyczna ma także znaczenie dla dziecka, wpływa bowiem na jego psychikę, kształtuje wrażliwość i rozumienie świata, a także przyczynia się do rozwijania sprawności manualnych. Pozwala również uzewnętrzniać dziecku jego emocje, wrażenia i odczucia, nawet jeśli inne środki wyrazu znajdują się poza jego zasięgiem.

Jak zauważył Stefan Szuman, jeden z prekursorów wychowania estetycznego "(...) dziecko w swych rysunkach wyraża dziecinne przeżycia i wyraża je swoim prymitywnym językiem graficznym, który nie jest dla nas niezrozumiały, mimo, że my dorośli wyrażamy się rysunkowo inaczej".

Zjawisko to wykorzystuje w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie Elżbieta Lubińska ze Specjalnego Ośrodka Szkolno- Wychowawczego w Nowym Sączu. Jej nowatorska metoda pracy polega na aktywizowaniu dzieci równocześnie w dwóch obszarach - percepcji dzieł sztuki i ekspresji plastycznej.

"Dziecko niepełnosprawne intelektualnie zaabsorbowane twórczością plastyczną staje się konstruktorem własnej wiedzy i doświadczenia, odkrywa i przekształca obraz świata zewnętrznego oraz swoje emocje - mówi Lubińska. - I choć działalność ta rzadko prowadzi do wytworów o wyjątkowej wartość estetycznej, to często jest ona źródłem nowych koncepcji i rozwiązań. W efekcie pozwala to wykraczać dziecku poza posiadane zasoby wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Działania związane ze Sztuką, z jej odbiorem i uprawianiem stanowią ważny czynnik rozwoju dyspozycji psychicznych, na przykład wyobraźni twórczej."

Kontakt z dziełami sztuki oraz własna twórczość plastyczna powoduje, że u dzieci z upośledzeniem umysłowym rozwija się wyobraźnia i wzrasta możliwość przekazywania pewnych informacji o sobie i swoich przeżyciach. Dzieje się tak, uważa Lubińska, ponieważ kod obrazowy nie jest kodem sztywnym i nie podatnym na transformacje.

Dotychczasowe badania pokazują, że umożliwianie plastycznej ekspresji dziecięcych wyobrażeń skutkuje doskonaleniem procesów spostrzegania, uczy systematycznej obserwacji oraz poprawia efektywność analizy danych percepcyjnych.

PAP - Nauka w Polsce

  KWESTIONAROUSZ DO CHILD BENEFIT
Widzisz hanah, napadłaś mnie z założenia wychodząc że pracowałam, miałam firmę czy coś równie miłego. A popatrz, nie wpadłaś na to że się mylisz Że mimo posiadania dziecka z upośledzeniem nie brałam zasiłków na to ani tu ani tam, nie pracowałam, zajmowałam się właśnie TYLKO nim. A teraz kiedy nie mam już wychowawczego i żadnych z tego tytułu "zysków" posiadam firmę ... Ale cóż, fajnie było zobaczyć jak oskarżenie wychopdzi od Ciebie mimo że bezpodstawne. Winny zanim udowodniono winę. To chyba tylko w Polsce tak jest bo na całym świecie póki nie udowodni się winy jest się najwyżej podejżanym a nie winnym. Dziwna ta polska mentalność

Tak czy owak pozdrawiam serdecznie i życzę niepodawania nieprawdziwych danych w żadnym urzędzie.

Aga, wszędzie gdzie Polacy pokazali swe gorsze oblicze trzeba niestety tłumaczyć się ze wszystkiego. Dobrze, że choć część ludzi wierzy jeszcze w te dobrą stronę Polaków, ihhh.



Po pierwsze nie napadlam tylko stwierdzilam fakt ze podalas nieprawde w formularzu CB o czym sama wspomnialas. Nie podalas ze jestes na urlopie wychowawczym w rubryce o pracy, a przeciez owy urlop to tak jak praca. Inni podatnicy jeszcze placa na twoje ubezpieczenie i mozliwosc darmowego leczenia, nie wazne czy z niego korzystasz czy nie.
Po drugie ...nie nadawaj sobie orderu za zajmowanie sie TYLKO dzieckiem na urlopie wychowawczym. Ten urlop wlasnie po to jest, by zajmowac sie dzieckiem. Definicja tego urlopu to: Urlop wychowawczy jest kontynuacją urlopu macierzyńskiego. Celem urlopu wychowawczego jest stworzenie pracownikowi korzystnych warunków do sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem.

Co do zasilkow...winni sie tlumacza, a ty jak widze bardzo sie staralas wytlumaczyc.

Osobiscie uwazam...i nie zeby to byl atak na ciebie....jesli ktos raz podaje gdzies podaje nieprawde by cos dostac od panstwa (nie wazne ktorego) to nie wierze ze nie siegnie po reszte ktora tez mu sie nalezy.

  Dobrzy i źli ... opiekunowie?

Może dasz jakąś podpowiedz dla przyszłych wychowawców bo to tak łatwo napisać...

Wychowawca musi coś umieć . Choć w jednej rzeczy musi być naprawdę dobry żeby zaimponować i przekonać do siebie podopiecznych . Może to być rodzaj sportu , piłka , ping -pong , tenis , sztuka samoobrony , ogólnie jakiś sport , w którym trudno go pobić . Lub inne zainteresowanie w którym się jest naprawde dobrym i trzeba to pokazać wychowankom np: gra na instrumentach , komputery , malarstwo , sztuka . Trzeba umieć zarażać swą pasją bo inaczej wychowawca staje się dla wychowanka oprawcą , strażnikiem , prezesem który nic sam nie umie a wymaga od innych .

Myślę, że Ryku stanął po raz kolejny na wysokości zadania i napisał bardzo mądry tekst. Podzielam jego zdanie. Nauczyciel musi być lepszy od ucznia w tym czego chce go nauczyć. Nie możemy mylić tutaj szacunku ucznia dla nauczyciela tylko z powodu ich wzajemnej zależności z naturalnym szacunkiem chociażby z powodu różnicy wieku, czy wiedzy merytorycznej. Nauczyciel musi prezentować wiedzę znacznie większą niż uczeń lub posiadać umiejętności znacznie wyższe niż uczeń - wtedy może być postrzegany przez ucznia jako jego "mistrz".
Z ubolewaniem muszę stwierdzić, że często nauczycielami zostają ludzie z ogromnymi kompleksami. Szkoła i przebywanie wśród niewiele wiedzących małolatów zapewnia im grunt, gdzie mogą się dowartościowywać kosztem tych dzieci. A już doskonałym placem boju dla takiego nauczyciela będzie szkoła specjalna skupiająca dzieci upośledzone, taka jak w Jastrowiu.
I chyba problem tego jastrowskiego nauczyciela (jeżeli nim w ogóle jest) jest właśnie problemem tego typu. Swoje braki wiedzy i osobiste frustracje przenosi on na upośledzone dzieci. Może rzeczywiście należałoby zająć się tą sprawą na serio, a nie z powodu jakichś chorych racji próbować schować po raz kolejny do archiwum...
Na marginesie dodam, że każdy kto zna osobiście tego właśnie nauczyciela może bez oporów stwierdzić, że jest on zaprzeczeniem delikatności, opanowania i kultury.

  Dobrzy i źli ... opiekunowie?
Neo! Zarzucasz mi ze nie potrafie czytac ze zrozumieniem......
Otoz moj drogi sam tego nie potrafisz! Ja nigdzie nie napisalem ze tym dzieciom nie da sie nic wkrecic, wrecz przeciwnie napisalem ze kazdemu sie da wszystko wkrecic!! I ta metoda dziala w dwie strony......wiec prosze jak juz komentujesz moje wypowiedzi nie rob tego wybiurczo.....

Moje glupoty przez duze G.........powtarzam jeszcze raz!! 20 lat pracy i metody wychowawcze......ani ty ani ja ani nikt inny nie wie co dzialo sie w Piecewie wiec skad wiesz ze tam bylo zawsze wszystko w porzadku!!! Ja nie twierdze ze tam byl taki sam problem...nie twierdze bo nie wiem i nie chce sie zajmowac sytuacja z Piecewa: powatrzam jeszcze raz!!!
Na to nie ma dowodow wiec zapomnijmy o Piecewie!!!!!!!!!!!!!!

Na temat programu UWAGA nie chce sie za bardzo wypowiadac bo nie ogladalem. Ogladalem tylko krotki filmik na www.uwaga.onet.pl

Ale najwieksza bzdura dla mnie jest twierdzenie ze te dzieci nie potrafia odroznic dobra od zla.....
Neo chyba mi nie powiesz ze jakby twoje dziecko bylo uposledzone i przyszloby ze szkoly z placzem i powiedzialo ze pan wychowawca mnie zbil nie zareagowalbys wcale tylko wytlumaczyl dziecku ze on cie nie bil dziecko drogie on cie wychowywal!!!
Nie robmy z tych dzieci idiotow bo nimi nie sa!! To nie jest szkola dla chorych ciezko umyslowo!! To jest osrodek dla dzieci z uposledzeniem lekkim i srednim a takze dzieci z rodzin patologicznych. Te dzieci potrafia myslec i sie ucza tak samo jak my wszyscy jezyka matmy......itd itp. tylko ze one nie sa na takim poziomie jak my!!
One nie sa glupie!!!
To sa ludzie i widza to co widza czuja to co da sie im odczuwac..........



Nie ma za badzo czasu sie rozpisaywac.... masz racje ze nie wiemy jak to bylo w Piecewie...
Tylko Pan Ch. ktorego media przedstawily jako wielkiego oprawce, nie sadze zeby maltretowal te dzieci, wrecz nie ma takiej opcji. Chodzilem do niego przez 4 lata na zajecia koszykowki i nigdy nie spotkalem sie z zadnym przejawem agresji w stosunku do nas mimo iz mielismy rozne glupie pomysly.

Co do wyrwanych wypowiedzi z kontekstu... zrobilem to celowo.

  Edukacja niepełnoprawnych
Do czego ma prawo niepełnosprawny uczeń?
• każde dziecko niepełnosprawne ma prawo do nauki
• do pobierania nauki we wszystkich typach szkół przez dzieci i młodzież niepełnosprawną zgodnie z indywidualnymi predyspozycjami, potrzebami rozwojowymi oraz edukacyjnymi
• do korzystania z bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu na zajęcia do szkół podstawowych i gimnazjów lub specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych oraz specjalnych ośrodków wychowawczych dla dzieci i młodzieży wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki, metod pracy i wychowania, a także ośrodków umożliwiających dzieciom i młodzieży z głębokim upośledzeniem umysłowym realizację obowiązku szkolnego
• do dostosowania treści, metod i organizacji nauczania do możliwości psychofizycznych ucznia
• do korzystania z opieki i pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz specjalnych form pracy dydaktycznej
• do uzyskania opinii bądź orzeczenia w sprawach dostosowania wymagań edukacyjnych do indywidualnych potrzeb psychofizycznych ucznia, zwolnienia ucznia z wadą słuchu lub z głęboką dysleksja rozwojową z nauki drugiego języka obcego, dostosowania formy i warunków przystępowania do sprawdzianu bądź odpowiedniego egzaminu
• do dostosowania wymagań edukacyjnych, do indywidualnych potrzeb ucznia, w momencie kiedy poradnia psychologiczno-pedagogiczna lub inna poradnia specjalistyczna stwierdza u ucznia specyficzne trudności w uczeniu się, uniemożliwiające sprostanie tym wymaganiom
• do przystąpienia do sprawdzianu, egzaminu gimnazjalnego, egzaminu maturalnego bądź egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe w warunkach i formie dostosowanych do indywidualnych potrzeb psychofizycznych ucznia
• do dostosowanych wymagań egzaminacyjnych - standardów wymagań egzaminacyjnych:

dla uczniów niewidomych i słabo widzących, niesłyszących i słabo słyszących - w przypadku sprawdzianu w szóstej klasie szkoły podstawowej i egzaminu gimnazjalnego
dla osób niesłyszących z języka polskiego, języków obcych nowożytnych (języka angielskiego i języka niemieckiego), historii i wiedzy o społeczeństwie - w przypadku egzaminu maturalnego
• do zwolnienia z nauki drugiego języka obcego, w przypadku kiedy cierpi na wadę słuchu
• do wydłużenia każdego etapu edukacyjnego przynajmniej o jeden rok

  Inne hobby (wykluczamy robótki ręczne)
Ja niestety musiałam opuścić grono kur domowych półtora roku temu, bo pokończyły mi się wszystkie mozliwe urlopy wychowawcze, a dodam, ze na młodszego syna przysługiwał mi 6-letni urop wychowawczy. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy :wink: .
Robótkami nie zajmowałam się wtedy, przynajmniej nie na taką skalę, gdyż młodszy syn zapewnił nam moc atrakcji i mimo, że nie pracowałam zawodowo, to zajęć obowiązkowych codziennie było dosyć. Ale jak ktoś jest już zarażony bakcylem robótek to nawet mimo niedogodnych warunków zawsze da radę robić to co lubi... np. leżąc w szpitalu na patologii ciązy 4 miesiące doszłam do perfekcji w robieniu na drutach i szydełku... na leżąco. :ha:
Od listopada dopadło mnie znowu... tym razem głównie decoupage :tak: . W myśl japońskiego przysłowia - jak masz mało czasu, weź sobie jeszcze jedno zajęcie. Bo oprócz pracy, jeszcze uczę się - oligofrenopedagogiki (będę mieć kwalifikacje do nauczania dzieci upośledzonych umysłowo).

A jeśli chodzi o inne hobby niż robótki, to stało się nim tworzenie stron:
W deszczu i pod tęczą
Antoni&Rehabilitacja
Strona Tymonkowa
Strona Stowarzyszenia Chorych z Przepukliną Oponowo-Rdzeniową i Wodogłowiem
Światełka
Edukacja domowa
A było jeszcze parę innych... :ha:

  więziennictwo
Nie da się odizolować skazanych od siebie, nie mamy też wpływu na to, ilu nowych "pożytecznych" rzeczy nauczy się skazany od swoich kolegów. Ale możemy mieć wpływ na to, czy zechce te nowe informacje czy znajomości wykorzystać. Tutaj jest pole do popisu dla resocjalizacji. Zmiana, przynajmniej częściowa, systemu wartości to sukces.
Rzeczywiście, skazani nie palą się do nauki i palić się nie będą. Po pierwsze dlatego, że nikt ich nie nauczył, że wiedza ma jakakolwiek wartość. Po drugie dlatego, że nie sądzą by zdobycie zawodu na coś im się przydało. No bo po co mają pracować uczciwie za grosze, skoro mogą zdobyć kasę nieuczciwie, za to szybko i bez wysiłku.
Co do rozmów z więźniami: zależy za co "siedzi". Przecież zdarzają się przypadki na poziomie. Zdecydowana większość to niestety osoby z różnego rodzaju deficytami, na pograniczu uposledzenia (z powodu picia, zaniedbania itp). Nie od nich należy wymagać dostosowania się do naszego poziomu, to my musimy dostosować się do nich. Przeprowadzenie dłuższego wywiadu z takim więźniem to sprawdzian naszych umiejętności, nie tylko zawodowych, ale też interpersonalnych.
Okropne dzieci w świetlicy? O matko, w przedszkolu czasami nie jest lepiej . A poważnie: dużo zalezy od kierownictwa świetlicy. W miejscu gdzie stworzymy spójny i motywujący system oddziaływania na dzieciaki naprawdę te dzieci zmieniamy (wiem, bo widziałam na własne oczy). W praktyce świetlice są najczęściej punktem zaczepienia się przeciętnych studentów świeżo po studiach. Za dużo pedagogów, czasami żadnego psychologa, kardynalne błędy wychowawcze, brak zaangażowania w to co się robi-takie są świetlice. wychowawcy po kilku miesiącach pracy czują się wypaleni i odchodzą do łatwiejszej pracy, a co za tym idzie dzieci nie mają do kogo nabrać zaufania. I rosną takie dzieci bez autorytetów, za to z wiecznym poczuciem niepewności i odrzucenia.
ktoś słusznie zauważył, że skazany wychodzi z bagna, a potem znowu w nie wchodzi. W niektórych krajach obejmuje się procesem resocjalizacji także rodzinę skazanego (tzw. sieć społeczną). Większa współpraca równa się więcej przywilejów. Jeżeli nie ma mozliwości zmiany tworzy się delikwentowi nową sieć stworzoną chociażby z wolontariuszy.
Ale się rozpisałam
pozdrawiam

  Prośba o pomoc dla ośrodka w Bacikach
Aktualizauję:

- 4 dziewczynki, wszystkie w wieku 13 lat (2 mają rozmiar 37, a dwie 38).

Rozmiary butów u chłopców:
42 - 2
41 - 1
39 - 1
38 - 1
37 - 4
36 - 3
34 - 2
32 - 1

(jest tylko 15 - kolega podawał rozmiary halówek i nie wliczył w to dzieci głęboko upośledzonych).

I tak, po jednym dniu mamy (mniej więcej) po podsumowaniu deklaracji forumek z Babińca i forumowiczów z Muratora:

10 - zdeklarowanych paczek z różną zawartością
25 mydełek
25 żeli pod prysznic
ok 30 szt ręczników
25 tubek pasty do zębów
25 szczoteczek do zębów
25 szamponów do włosów
20 piórników
25 notatników A5
25 kompletów mazaków
50 par skarpet
15 par halówek
25 kubeczków
36 łyżeczek
35 opakowań herbaty owocowej fusiastej + ok 20 opakowań herabty owocowej rozpuszczalenj + pieniądze na cukier
25 breloczków
4 kosmetyczki + pomadki ochronne dla dziewczynek

książeczki i filmy video oraz maskotki dla młodszych - ale jeszcze nie wiemy ile

bielizna dla dziewczynek (nie wiem ile)
dezodoranty dla straszych dzieci
8 zegarów z przybornikami na biurko
7 kompletów: kredki + farby + pędzle (do tego jedna forumka zdeklarowała 18 sztuk, ale nie wiem czego, farb najpewniej)
12 kopmletów pióro + długopis
10 szalików - pozostałe dzieci czekają
22 koszuki plus to co ewentualnie znajdzie share
10 par kapci (w tym najprawdopodobniej wszystkie dla dziewczynek) pozostałe dzieci jeszcze czekają
duże rolki papieru do rysowania
1 biała bluzka dla dziewczynki (rozm 164 cm)
1 biały sweter z kapturem dla dziewczynki

Co jeszcze można (na podstawie pomysłów forumowiczów i wychowawców)

- szczotki i grzebienie, choć tylko dla dziewczynek
- paski
- klapki pod prysznic
- bluzki lub bluzy z długim rękawem
- bielizna (zwłaszcza dla chłopców)
- antyperspiranty
- czapki, rękawiczki- czapeczki z daszkiem dla chłopców
- i co komu do głowy przyjdzie.

Mamy też trochę zdeklarowanej odzieży uzywanej oraz wpłacone pieniązki.

Za wszystko bardzo dziękujemy. Oboje jesteśmy pod ogromnym wrażeniem odzewu i zaangażowania forumowiczów.

  1
dzieci, najcenniejszy dar małżeństwa

14. Wedle zamysłu Bożego, małżeństwo jest podstawą szerszej wspólnoty rodzinnej, ponieważ sama instytucja małżeństwa i miłość małżeńska są skierowane ku rodzeniu i wychowaniu potomstwa, w którym znajdują swoje uwieńczenie34.

W swej najgłębszej rzeczywistości miłość jest istotowo darem, a miłość małżeńska, prowadząc małżonków do wzajemnego „poznania”, które czyni z nich „jedno ciało”35, nie wyczerpuje się wśród nich dwojga, gdyż uzdalnia ich do największego oddania, dzięki któremu stają się współpracownikami Boga, udzielając daru życia nowej osobie Judzkiej. W ten sposób małżonkowie, oddając się sobie, wydają z siebie nową rzeczywistość-dziecko, żywe odbicie ich miłości, trwały znak jedności małżeńskiej oraz żywą i nierozłączną syntezę ojcostwa i macierzyństwa.

Stawszy się rodzicami, małżonkowie otrzymują od Boga dar nowej odpowiedzialności. Ich miłość rodzicielska ma się stać dla dzieci widzialnym znakiem tej samej miłości Boga, „od której bierze nazwę wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi”36.

Nie należy jednakże zapominać, że także wówczas, kiedy zrodzenie potomstwa nie jest możliwe, życie małżeńskie nie traci z tego powodu swojej wartości. Niepłodność fizyczna może bowiem dostarczyć małżonkom sposobności do innej, ważnej służby na rzecz życia osoby ludzkiej, jak na przykład adopcja, różne formy pracy wychowawczej, niesienie pomocy innym rodzinom czy dzieciom ubogim lub upośledzonym.

ADHORTACJA APOSTOLSKA OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II
O ZADANIACH RODZINY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNYM
FAMILIARIS CONSORTIO

  Aborcja
Dzieci z zespołem Downa są ponad przeciętnie inteligentne, to stereotyp jest, ze są głupie. Nie sa ponad przeciętnie inteligentne jeśli za miernik inteligencji brać jej współczynnik [czyli IQ]. Co więcej- pod tym względem sa upośledzone bo przeciętne IQ osoby z zespołem downa to jest jakieś 40-60. One poprostu jakby nie patrzeć z racji bonusowego chromosoma myślą wooolniej- oczywiście nie rzutuje to zdolnośc do nauki [a raczej na jej szybkość], wiedze czy choćby na talenty do tworzenia obrazów i poezji.

Pozatym zgadzam się do abrocji z stanowiskiem m.i. Wulfa. Po pierwsze odwołam się do tego co napisała Melodia napoczątku tematu- te wszystkie historie jakie księza czytają na religiach odwołują się nie do racjonalnych faktów ale grają na emocjach ludzkich. Zdaje się w łodzi [ale głowy nie dam] LPR zrobił wystawe billbordów na których były pokazne martwe płody i ciała dzieci po skrobance, pośrodku miasta... Sądze że niedługo rezolutny roman wziemie kij gandalda, pozawiesza na nim na sznurkach martwe płody i bedzie chodził tak po sejmie. ; | Szkoda że nie zrobią wystawe zdjęć dzieci które z racji tego że był wpadą, mają puźniej reszte życia zje...psutą, i staczały się- albo chowane były w domu dziecka czy innym ośrodku wychowawczym [trudno dostać te dane jednak od osoby która jest wychowawcą własnie w takiej placówce wiem że większość ich wychowanków nie wyrasta na prawych obywateli i nie wychodzi na tkz. prostą]. Dołączcie do tego to że obecnie rodzinne domy dziecka są powoli acz skutecznie likwidowane z braku funduszów i znowu będziemy mieli olbrzymie sierocince o których warunkach panujących wewnątrz możemy jedynie się domyślać [...najgorszego]. Tak tak, to nie żart jest wiele czynników społecznych które w moich oczach usprawiedliwają abrocje. Dorzudźcie do tego że fakt że czesto nie wykonuje się abrocji, psuje życie nie tylko dziecku ale i matce [zdarzyła się jej wpadka, dała się ponieść rządzą itp- z drugiej strony faceta o to w tak wielkim stopniu się nie oskarża a on w większośc przypadkó porpostu umywa ręce od całej sprawy] której jakieś 10 minut zawazyła na reszcie życia. Rozumiem że każda istota ma prawo do życia ale musimy przyjąc to do wiadomości że dziecko niezrodzone z miłości po wielokroć nietylko jest skazane na gorsze życie ale i komplikuje życie swoim rodzicą którzy popełnili głupi błąd. Mówie tu o przypadkach zwykłych wpadek o tak skrajnych przypadkach jak gwałty nie wspominając.

  Zero tolerancji, czyli wojna dorosłych z dziećmi
No wiec rozwiazaniem moze byc zmiana myslenia oraz postepowania rodzicow w stosunku do dziecka. zamiast pelnic role bankomatu, rodzic powinien pelnic role pedagoga, przyjaciela, autorytetu moralnego, a przede wszystkim rodzica w pelnym tego slowa znaczeniu.
Nie mam dzieci, wiec moze faktycznie masz racje, ze nie mam pojecia o zyciu, ale napisalam to, co ja o tym mysle.



Dlatego piszę, że idealizujesz. To nic złego, naprawdę. Nawet bardzo dobrze, że tak myślisz, przypuszczam, że będziesz dobrą matką. Postaraj się, gdy już nią zostaniesz, nie zapomnieć tego co tu napisałaś.

Izolatki i szkoly specjalne tez nie sa dobrym rozwiazaniem na dluzsza mete.
To jest tylko pozorne rowiazanie problemu, poniewaz chuligani tak naprawde nie znikna. Beda umieszczani w jednym miejscu, ktore bedzie prawdziwzm siedliskiem zla.


Akurat za izolatkami nie jestem, nie wiem też, czy szkołę dla dzieci sprawiających problemy wychowawcze można nazwać specjalną.
Od zawsze były szkoły specjalne np. dla dzieci niewidzących, niesłyszących, z upośledzeniem umysłowym. Jakoś nikt sie nie sprzeciwiał umieszczaniu tych dzieci w takich szkołach. W wielu z nich są dzieci, które śmiało mogłyby chodzić przecież do szkoły masowej, ale nie chodzą, bo nauczyciele w szkole masowej nie mają doświadczenia i chęci zajmowania się tymi dziećmi... ale nie rozwijam tematu, bo odbiega on od tematu wątku.

Szkoła dla dzieci z problemami wychowawczymi skupiałaby te dzieci, z którymi nie dają sobie rady nauczyciele w zwykłej szkole i którzy faktycznie mają zły wpływ na pozostałych uczniów czy też zagrażają ich życiu czy bezpieczeństwu.
W tej sytuacji, kiedy już "zło się dopełniło" to jest chyba najrozsądniejsze wyjście. U tych "dorosłych dzieci - chuliganów" nie dojdziesz do żadnego "źródła", już ich tak łatwo nie zmienisz, nie wykorzenisz złych nawyków poprzez rozmawianie z nimi. Dla wielu z nich rodzic nie jest już autorytetem i na pewno jego również nie posłucha.

i znowu 13-letni bandyci.....(chyba taki głupi wiek po prostu) :


Brak słów...

  homoseksualizm... pedofilia...
Wg. encyklopedii choroba to zaburzenie homeostazy, czyli równowagi organizmu - fizycznej i psychicznej. Wytrącenie z równowagi oznacza upośledzenie w pełnieniu pewnych funkcji, np. jak dostarczymy organizmowi za mało żelaza, to zachorujemy na anemię, bo nie będziemy (nie zagłębiając się w szczegóły) mogli wytworzyć odpowiedniej do potrzeb całego organizmu ilości czerwonych krwinek, których bardzo ważnymi elementami funkcyjnymi są cząsteczki właśnie żelaza.To jest choroba. Po wyjasnieniu tego powiem co nastepuje.

Porownywanie spoleczenstwa do organizmu przede wszystkim jest chybione. Ladunek emocjonalny, ktory niesie ze soba slowo "choroba" jest jednoznacznie negatywny. Natomiast wytracenie społeczeństwa ze stanu równowagi (status quo) może być również czymś zbawiennym w skutkach, jak "wyleczenie z choroby". Poza tym byli już "eksperci", którzy na wieść o odkryciu w komórkach mechanizmu samozniszczenia twierdzili, że jest to powód, żeby poświęcać się dla państwa, bo "państwo to organizm, a ludzie to komórki". Otóż na całe szczęście ludzie to nie komórki. Jedną z pierwszych rzeczy, jakich uczy się człowiek zgłębiający biologię, jest fakt, że nowe właściwości pojawiają się wraz z wyższym poziomem organizacji. Co znaczy, że nie możemy dokonać prostego przełożenia, że skoro komórka pełni pewną funkcję w ciele, to znaczy że organizm pełni taką samą funkcję w społeczności. Tak samo nie możemy stwierdzić, że skoro elektron pelni funkcje x w atomie, to znaczy, ze tkanka pelni taka sama funkcje w narządzie. Tyle tytułem rozmawiania o chorobach.

Jeśli dyskusja ma być na poziomie, to proponuję, żeby spróbować określić, jaką widzimy rolę rodzica (no właśnie. tu pojawia się pierwsza komplikacja - rodzice biologiczni a adopcja) w wychowaniu dziecka. Dalej zadajmy sobie pytanie, co odróżnia mężczyznę od kobiety. Czy któraś z tych różnic ma wpływ na sukces wychowawczy? No właśnie i co uważamy za sukces wychowawczy. Myślę, że dopuki nie odpowiemy sobie na te pytania, dyskusja będzie się toczyć dalej "chory, bo nie zdrowy - zdrowy, bo nie chory". Co ciekawe, dyskusje takie toczyły się wśród anarchistów już dużo wcześniej, zanim podjął je współczesny ruch feministyczny. Już na początku XX wieku wśród np. hiszpańskich anarchistów gorzały spory o rolę kobiety w społeczeństwie. Myślę, że dyskusja, która tutaj się toczy, jest częścią większej debaty, właśnie na temat roli kobiety w społeczeństwie. Jaka ta rola jest? Jaka być powinna? Jak chcemy to zmienić?

  Opinia-orzecz/ Naucz indywid/integrac/wczesne wspomaganie
Poradnia wydaje opinie w sprawach/ poradnia orzeka:

http://www.lubliniec.starostwo.gov.pl/p ... orzeczenia
PORADNIA WYDAJE OPINIE W SPRAWACH :
    lwcześniejszego przyjęcia dziecka do szkoły podstawowej oraz odroczenia rozpoczęcia spełniania obowiązku szkolnego llpozostawienia ucznia klas I-III szkoły podstawowej na drugi rok w tej samej klasie llobjęcia ucznia nauką w klasie terapeutycznej lldostosowania wymagań edukacyjnych wynikających z programu nauczania do indywidualnych potrzeb ucznia, u którego stwierdzono specyficzne trudności w uczeniu się, uniemożliwiające sprostanie tym wymaganiom llzwolnienie ucznia z wadą słuchu lub głęboką dysleksją rozwojową z nauki drugiego języka obcego lludzielenia zezwolenia na indywidualny program lub tok nauki llprzyjęcia ucznia gimnazjum do oddziału przysposabiającego do pracy llinnych, określonych w odrębnych przepisach l

Opinię wydaje się na pisemny wniosek o wydanie opinii rodziców (prawnych opiekunów) dziecka. Za zgodą rodziców (prawnych opiekunów ) dziecka Poradnia przekazuje kopię opinii do odpowiedniej placówki oświatowej lub innej instytucji.
PORADNIA ORZEKA W SPRAWACH :
    lkształcenia specjalnego dzieci i młodzieży z zaburzeniami i odchyleniami rozwojowymi, wymagającymi stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy, w tym o potrzebie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych dla dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu głębokim llnauczania indywidualnego dzieci i młodzieży, których stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły llwczesnego wspomagania rozwoju dziecka od chwili wykrycia niepełnosprawności do podjęcia nauki w szkole l


Orzeczenie rozpatruje się na pisemny wniosek o wydanie orzeczenia rodziców (prawnych opiekunów) dziecka.

Orzeczenia wydaje Zespół Orzekający, w którego skład wchodzą :

dyrektor PPP-P jako przewodniczący
członkowie - pracownicy pedagogiczni placówki i lekarz
na swój wniosek - mogą uczestniczyć rodzice

  Co mam zrobic? Jaka podjac decyzje?
Gdzie zawiodlam? Gdzie popelnilam blad?

Moja corka ma 7 lat...
Niecale 2 lata temu zmienilismy kraj zamieszkania... a co za tym idzie.. zmiana jezyka, otoczenia etc...

Corka po urodzeniu rozwijala sie prawidlowo, nie bylo zadnych problemow,
klopotow wychowawczych etc... W polsce chodzila do zlobka, pozniej do przedszkola...

Po przeprowadzce chodzila przez rok do przedszkola. Obecnie jest w 1 klasie szkoly podstawowej.. i pojawily sie problemy...
Ze ma problemy z koncentracja to widzielismy i dzialalismy chociazby
uczeszczaniem na ergoterapie, chodzilismy do logopedy coby wspomoc ja przy nauce drugiego jezyka...

I teraz nauczycielka twierdzi ze mam uposledzone dziecko... ze wolniej mysli, kojarzy, ze ma problemy z nauka czytania, pisania, przestawia znaki +-=... I sugeruje szkole specjalna...

I tutaj wlasnie pojawiaja sie pytania.. co zrobilam zle, gdzie popelnilam blad, czego nie dopilnowalam, jak pomoc dziecku... ??

Wiem jak to zabrzmi ale jak uznam swoje dziecko za uposledzone to ciagnac sie to bedzie za nia do konca... nie uda sie jej "wrocic do normlanosci" bo sama kobieta ze szkoly specjalnej powiedziala ze ciezko jest pozniej z powroten na normlany tryb... (inny system nauczania, wolniejsze tempo etc..)
Czyli wysylajac dziecko do szkoly specjalnej stawiam krok naprzod ze dziecko pojdzie do gorszego gimnazjum (specjalnego) a co pozniej.. nie wiadomo...

Nie uwazam ze mam dziecko uposledzone.. twierdze ze mam dziecko, ktore wymaga wiecej pracy, uwagi, czasu... ze problemy moga wynikac tez jeszcze nie ze 100% rozmienia jezyka w wymowie jak i sluchaniu... powrot do polski narazie nie wchodzi w rachube...

Dopiero za 1,5 tygodnia mamy wizyte u psychiatry... a do najblizszego
poniedzialku mam podjac decyzje czy decyduje sie na szkole integracyjna... nie wiem co robic...

Siedze i rycze i czuje sie jak najgorsza matka na swiecie.. czuje sie jakbym zawidola swoje dziecko

Co mam zrobic? Jakie badania ewentualnie jeszcze? Jak pomoc dziecku?? czy zmieniac szkole na inna zwykla i zby jeszcz eraz 1 klase przerobila?

Poradzcie bo juz nie wiem co robic

Zalamana JaGoDka

P.S. Wiem ze decyzje musze podjac ja ale musialam to z siebie wyrzucic co byscie zrobili na moim miejscu?

  Co mam zrobic? Jaka podjac decyzje?
I teraz nauczycielka twierdzi ze mam uposledzone dziecko...

Do szału mnie doprowadzają wszystkowiedzące nauczycielki, które wygłaszają takie opinie !!! Pomijając wszystko inne, to nie są jej kompetencje. To, czy dziecko jest upośledzone czy nie stwierdza się na podstawie badań prowadzonych przez zespół kilku specjalistów (minimum psycholog i pedagog).

ze wolniej mysli, kojarzy, ze ma problemy z nauka czytania, pisania, przestawia znaki +-=... I sugeruje szkole specjalna...

Mój syn ma inteligencję powyżej średniej i te same objawy (dysleksja) oprócz wolnego myślenia... Tylko czy nauczycielka siedzi w głowie Twojej córeczki, że potrafi określić szybkość myślenia i kojarzenia ? To mogą być zwykłe problemy z obcym językiem (przy dysleksji naturalne) albo nieśmiałość.

I tutaj wlasnie pojawiaja sie pytania.. co zrobilam zle, gdzie popelnilam blad, czego nie dopilnowalam, jak pomoc dziecku... ??

Wyraźnie widać, że już nauczyciel zdołał Ci wmówić, że dziecko jest "do kitu" i na dodatek, że Ty ponosisz winę... Typowe, chyba każdy z nas przez to przeszedł w 1 klasie. Nauczyciel - sadysta . Trzeba się z tego wygrzebać - przede wszystkim uodpornij się na wszystko, co mówi ten nauczyciel, musisz wiedzieć swoje. Masz wspaniałe dziecko i jesteś troskliwym rodzicem. Skąd wiadomo? Choćby stąd, że już zaczęłaś szukać drogi, jak pomóc córce. Córka nie przez to ma problemy, że popełniałaś jekieś błędy, dysleksja ani ADHD nie są wynikiem błędów wychowawczych! Są metody, które złagodzą jej problemy, musisz je wszystkie poznać.

a do najblizszego poniedzialku mam podjac decyzje czy decyduje sie na szkole integracyjna... nie wiem co robic...

Integracyjna to zupełnie co innego niz specjalna, na integracyjną można się spokojnie zgodzić - tam poziom jest taki sam, jak w zwykłej szkole (tylko są mniej liczne klasy i nauczyciele wspomagający). W Polsce takich decyzji nie da się podjąć w krótkim okresie czasu, kilka miesięcy trwa samo badanie... Na podstawie badania wiadomo, w jakiej szkole dziecko powinno się znaleźć ale i tak rodzic decyduje.

Co mam zrobic? Jakie badania ewentualnie jeszcze?

W Polsce badania w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, to są badania pod kątem szkoły właśnie. Znajdź odpowiednik takiej poradni w kraju, do którego wyjechaliście. Oczywiście psychiatra również. Im więcej badań, tym lepiej.

czy zmieniac szkole na inna zwykla i zby jeszcz eraz 1 klase przerobila?

Tak, to chyba najlepszy pomysł. A w wakacje dorwij dobrego pedagoga-praktyka, który potrafi "rozpracować" dysleksję. Są tacy, pracując z dzieckiem godzinę w tygodniu potrafią przez miesiąc zrobić wszystko to, czego szkoła nie potrafiła.

  problem z synem
Może jakaś specjalna szkoła? Tz. dla dzieci z problemami wychowawczymi (a nie dla dzieci z upośledzeniem). Warszawski KĄT prowadzi taką.

  Reakcja chrześcijan na tzw. chamstwo :]
Na chamskie zachowania patrzę codziennie w szkole( uczę w gimnazjum m.in.) i oczywiście z racji pełnionej funkcji zmuszona jestem na to reagować. Niestety- widzę, jak marne to daje efekty- im częściej zwracam uwagę, tym więcej chamskiego zachowania. Jeśli kulturalnie prosisz o to, by :nie klęli, nie pluli na posadzkę, nie kopali szkolnych sprzętow itp.. tym częściej klną( już na sam twój widok), plują czy co tam jeszcze. Jakby sprawiało im to radość, że wreszcie ktoś to zauważył.
Kiedyś szłam do samochodu i mijałam chłopaczków (klasa V, może VI) , którzy gęsto stawiali "przecinki". Nie zdzierżyłam i zapytałam, czemu to robią, czy im nie wstyd. Jeden z nich pokazał mi środkowy palec, reszta się pośmiała i poszła.
Wieczorkiem pełno pijanej młodzieży gimnazjalnej i ze szkół średnich
( lub podpitej). Od ich języka uszy puchną, a zachowanie...szkoda mówić. Nie zwracam im uwagi, bo się boję, że mogą mi zrobić krzywdę.
Stanęłam raz w obronie starszej, upośledzonej umysłowo kobiety. Szła drogą obok szkoły, a nasza złota młodzież sobie z niej kpiła, wyzywała ją i rzucała w nią kamieniami. Moja reakcja jednak tylko pogorszyła sytuację. Może takie czasy...
Teraz młodzi ludzie nie puszczają cię w drzwiach, nie dbają o to, że puszczone drzwi obrotowe walną cie w nos( bo idziesz za nim), nie starają się "nie kląć przy paniach", bez wstydu , na twoich oczach maltretują bezbronnych, starszych i zwierzęta. Czasem mam ochotę schować się w mysią dziurkę i nie wychodzić z domu.



Cóż wypisujesz Owieczko??!! Przeciez dzieci są z natury dobre! To nasz potencjał! Może ktoś je skrzywdził w dzieciństwie albo były molestowane?

Jeśli nie czynią dobra to znaczy, że gdzieś zabrakło dialogu, zawiodło partnerstwo.
Proponuję żeby spóbowac jednak zrozumieć punkt widzenia tych dzieci i młodzieży, porozmawiac o ich motywacjach i wewnętrznych, skrywanych lękach. Agresja ma swoje źródło w procesie wychowawczym. Może ktoś stosował archaiczne techniki wychowawcze i w dzieciach pozostał lęk przed zranieniem??

Może zrobić w szkole wielki seans psychoanalizy??
Biedne, skrzywdzone i niezrozumiane dzieci! Ofiary swoich rodziców i wychowawców. Za kilka lat wejdą w dorosłe życie jako egoiści, samoluby, ludzie bez zasad...

A pan Premier publicznie przeprosił, że swoim synom dał kiedyś klapsa..

  Barbara Giertych i jej cudne pomysły.
Zabójstwo dziecka nienarodzonego powinno być karane dożywociem, jak zabójstwo dorosłego - mówi w rozmowie z "Wprost" Barbara Giertych. Żona wicepremiera twierdzi, że jest feministką. "Szkoda, że to hasło przywłaszczyły lewackie anarchistki" - dodaje.





nosz i po raz drugi szanowna małżonka pana Romana błysnęła intelektem!
Pierwsze słyszę, żeby jakaś feministka (w pełnym tego słowa znaczeniu i w pełnej świadomości bycią ową feministką) była przeciwko aborcji!
W Polsce feministki nie są postrzegane zbyt dobrze, że niby psychiczne, zbyt liberalne i w ogóle no imperialistyczne zło w postaci zjednoczonych kobiet. Ale zaznaczmy, że feministki są przeciw ustawie antyaborcyjnej z innego powodu niż szanowna małżonka giertychowa. Otóż (tak jak ja) uważają one, że obecnie funkcjonująca ustawa dot. aborcji jest dobra i nie trzeba jej zmieniać. Obecnie ciążę można przerwać jedynie w trzech sytuacjach (ciąża pochodząca z gwałtu, zagrażająca życiu matki lub dziecka lub kiedy wykryje się ciężkie upośledzenie płodu). A jeśli już chciały by zmienić ową ustawę to raczej w przeciwnym kierunku.
W końcu każda kobieta jest odpowiedzialna za siebie. Jeśli nie jest gotowa na dziecko to moim zdaniem nie powinna go urodzić. Bo potem spaprane dzieciństwo w domu albo w ośrodku opiekuńczo wychowawczym...
No ale rządzący nami ludzie to w przeważającej części mężczyźni nieświadomi sytuacji kobiet w Polsce.

No bo w sumie, która z Was moje drogie muchzdechowe koleżanki, chciałaby urodzić dziecko, które jest 'wynikiem' (złe wyrażenie ale nie mogę znaleźć inngo) gwałtu. Znajdą się takie, które stwierdzą, że owszem. urodziłyby.
a ja się pytam. Czy patrząc w twarz tego małego człowieka, widząc jego rysy twarzy czy wyraz oczu, nie miały by momentów, kiedy widziałyby w nim obraz jego ojca - gwałciciela.
ja miałabym go cały czas. i nie umiałabym chyba pokochać dziecka, którego spojrzenie przypominało by mi wątpliwą przyjemność obcowania z takim facetem.

(alem się rozpisała... ah ta Basia G. jakże ona inspiruje)

  Sa tacy, ktorzy powiesiliby mnie za jaja na suchej galezi.
Witam,

Ponizej przytaczam  oryginalny liscik, ktory otrzymalem dzisiaj na
moja skrytke na plbox-ie. Nie bede go komentowal, gdyz komentarz kazdy
moze sobie dorobic sam.

==========================================================

Subject:                Odp: Brak wiedzy, nieodpowiedzialnosc i...
kurestwo.

Odpowiadam Autorowi, poniewaz nie mam jeszcze obycia w internetowych
bajerach / OE od wrzesnia 98 / Obecnie jest 29.X.98 r.
Pragne zauwazyc, ze Twoje poglady na niektóre aspekty zycia sa skrajne
i wynikaja z przesadnego teoretyzowania. Jestes psychologicznym
laikiem, pozbawionym tolerancji. Odnosze tez wrazenie, ze nie liczysz
sie z uczuciami innych ludzi. Na psychologii dziecka znasz sie tyle co
wól na gwiazdach, dlatego autorytatywnie wyrazasz poglad, ze niemowle
to tabula rasa, na której zla mamusia odciska pietno swoich pogladów,
wartosci i postaw. Nie jest to jednak prawda. Dziecko dziedziczy
material genetyczny pokolen, w tym rodziców. W sklad tego materialu
wchodza uzdolnienia intelektualne, cechy osobowosci, temperamentu i
oczywiscie zestaw cech fizycznych. Wychowanie, wbrew Twoim ignoranckim
wrzaskom ma niewielki wplyw na to, co z niemowlaka wyrosnie. Juz nawet
prosta wiesniaczka wie, ze uszkodzenie pewnych partii kodu
genetycznego daje zespól Downa, na co ani rodzina ani medycyna nie
pomoga - w sensie takiego wychowawczego uksztaltowania tej
uposledzonej istoty, jakiego by sobie zyczyli. Jest miliardy ukladów
cech genetycznych, dajacych w swoich strukturach niepowtarzalne wady i
zalety kazdej jednostki ludzkiej i obciazanie za to wina czy zasluga
rodziców - to po prostu apodyktyczna ignorancja, brak autokrytycyzmu i
dystansu do swoich pogladów, brak intelektualnej refleksji.

Tak samo teoretyzujesz w kwestii odpowiedzialnosci za podejmowane
decyzje, ale nie piszesz o jaka odpowiedzialnosc Ci chodzi: prawna,
etyczna, moralna, polityczna czy jakas inna?
"Czlowiek, który nie szanuje siebie, nie powinien zyc" - toz to czysta
reminiscencja hitleryzmu. Wez kalacha i wystrzelaj wszystkich
nerwicowców, bo oni maja niskie mniemanie o sobie, sa pelni
watpliwosci, zyja w leku. To samo nalezaloby zrobic z kalekami,
zakompleksionymi itp. Ty tez masz braki w wiedzy i to solidne - powies
sie! Zachodzenie w ciaze to "kurewski proceder" ??? Ty chyba jestes
chory psychicznie! Rozumiem, ze potepiasz aborcje uzasadniana zlymi
warunkami materialnymi ale...dlaczego piszesz o  "dziecku" toz to na
tym etapie zaledwie komórkowiec, embrion. Poza tym kobieta, która
usuwa ciaze z powodów ekonomicznych, zwykle ma juz kilkoro innych
dzieci, wyksztalcenie podstawowe, meza robola, przyglupa,alkoholasa
gwalcacego ja po pijanemu i znecajacego sie nad dziecmi. Po co ma
rodzic nastepnego gluptaka, który bedzie poniewierany w dziecinstwie,
z trudem ukonczy podstawówke /przepraszam - gimnazjum / i zasili
szeregi bezrobotnych na których placimy podatki?
"Wzorce emocjonalne" którym przypisujesz walor wiedzy - to zadna
wiedza. To temperament + nawyk. Natomiast obycie towarzyskie,
rozumienie sytuacji spolecznych, juz mozna nazwac wiedza, choc
nieprofesjonalna.

Nastepna sprawa: bledy w postepowaniu rodziców i ich udane lub
nieudane zycie seksualne to nie sa informacje, którymi nalezy dzielic
sie z wlasnymi dziecmi. nawet z doroslymi dziecmi. Sa to sprawy
intymne, których roztrzasanie z dziecmi budzi podejrzenie
ekshibicjonizmu, analogicznego do chodzenia nago po mieszkaniu w
obecnosci dzieci. "Ucieczka od odpowiedzialnosci, to ucieczka od
wolnosci, jaka na co dzien widzimy w sadach, urzedach, przychodniach
lekarskich..." I znów frazes. Sady, urzedy itp. sa to INSTYTUCJE,
twory pozbawione egzystencjalnej wolnosci, zhierarchizowane,
dzialajace na mocy ustaw, praw, przepisów a nie "widzimisie" jakiejs
biuralistki. Odpowiedzialnosc za decyzje podlega tam odwolaniu do
wyzszej instancji. Jezeli decyzja w swietle przepisów jest bledna,
zostaje zniwelowana, poprawiona lub usunieta. W gabinetach lekarskich
decyzje sa podejmowane na podstawie fachowej wiedzy. Jezeli lekarz
wyrzadzi szkode bledna decyzja i zostanie mu to udowodnione - jest
ukarany.

Manipulowanie dupa i pieniedzmi pozostawiam bez komentarza - pewnie
jakas kobieta wykazala w stosunku do Ciebie troche niezaleznosci.

-----Wiadomo ć orginalna-----

Grupy dyskusyjne: pl.sci.psychologia,pl.soc.religia,pl.soc.prawo
Data: 4 pa dziernika 1998 09:12
Temat: Brak wiedzy, nieodpowiedzialnosc i... kurestwo.
[...]

=========================================================

Pozdrowko
LeoTar --http://www.leotar.org


  Zeezem w MaTeraz!

[...]

Wiesz co, mimo dobrych chęci obydwu stron ja już nie mam
wielkich chęci do zabawy w kotka i myszkę na ekranie
monitorka.



Ok. Domyślałem się. Trudno, nie mam żalu ;) chociaż nie zgodzę się z kotkiem/myszką.
Przynajmniej jeden "przymus" mam z głowy.

Zamiast tego mam poważną radę:
W poniedziałek 'leci' takie coś:
Nowy obóz dla łobuzów Brat Camp
 poniedziałek 31.07.2006 TVP 2 16:20(do 17:15)

 Druga seria odcinków o resocjalizacji angielskich nastolatków
 w amerykańskim obozie wychowawczym. Cztery dziewczyny Alex,
 Xanthe, Jenni i Jemma, oraz trzech chłopców Ed, Josh i Joe, jadą
 do innego obozu, znajdującego się również w stanie Utah. Wychowawcy
 z Turnabout wyznają zasadę, że najlepszą metodą wychowawczą jest
 ciężka praca. W pierwszym odcinku nowo przybyli zostają poddani
 "terapii wstrząsowej". Muszą spędzić trzy dni w ekstremalnych
 warunkach bez bieżącej wody, materaców i poduszek.
 55min Wielka Brytania 2005

Nowy obóz dla łobuzów Brat Camp
 poniedziałek 07.08.2006 TVP 2 16:20
 W drugim odcinku, wychowawca Wayne Stinson usiłuje wpoić dzieciakom
 zasady regulaminu, który musi być bezwarunkowo przestrzegany. Jest
 to trudne zadanie, ponieważ młodym ludziom dotychczas udawało się
 zawsze dopiąć swego. W obozie Turnabout po raz pierwszy zdają sobie
 sprawę, że za nie przestrzeganie zasad grożą surowe konsewencje.
 55min Wielka Brytania 2005

Proponuję, byś wziął małżonkę za ambicję i wspólnie obejrzyjcie
sobie te obrazki. A najlepiej nagrajcie sobie pozostałe odcinki
+ zapiszcie/nagrajcie WASZĄ rozmowę/dyskusję na ten temat.
Po czym powtarzajcie oglądanie i obełkotowywanie tego regularnie
w odstępach co 2 lata. I porównując z poprzednimi "na pewno pew-
nościami" zauważcie, jak się będzie zmieniać wasza wizja świata,
'najlepszego wychowania' i stosunek do metodologii rozwiązywania
tego typu problemów.

A jeśli uważasz, że problemy pokazane w tym filmie ciebie nie spot-
kają, więc są mało interesujące, toś krowa. Bo każdemu bydlęciu wła-
śnie tak się wydaje.



Skądże , widzę znajomych jakie mają problemy.

Pytanie: rodzice tych zwierzątek byli/są jacyś upośledzeni na umyśle,
czy może to zrządzenia boskie, nisko przelatujące czarownice etc. by-
ły przyczyną tak 'wysublimowanych' porażek wychowawczych ?



na dziś wygląda, że przyczynami miałyby być:

1. izolowanie dzieci od realnego życia
2. niekonsekwencja rodziców

i mój prywatny wniosek: że błędy wychowawcze rodziców wynikały z tego, że nie
byli oni kochani (właściwie) przez swoich rodziców (czyli za błędy wnuków
odpowiadają faktycznie dziadkowie, pomimo braku bezpośredniego przełożenia)
ergo wszystkiemu winna teściowa ;)

Co do porażek wych. to dziś nawet bardziej od zezwierzęcenia obawiam się
swoistej bierności/tumiwisizmu młodych objawiający sie totalnym brakiem
motywacji i perspektywicznego myślenia. Coś na kształt anoreksji intelektualnej.
Już nawet narkotyki nie stanowią bodźca do działania.

Pozdrawiam; gdyby coś, to nic się nie zmieniło - pozostaję do dyspozycji.
<peace
Żorż

Ps. A tak w ogóle to (chyba) trafiłeś, bo faktycznie mój problem nie wynika z
tego, że nie moge komus tam wyjaśnić czegos tam przy użyciu pojęć forma/treść,
lecz z obawy, że syn - kiedy zacznę mu pitolić na ten temat - nie będzie nawet
chciał mnie słuchać.

Pss. małżonka stety spełnia rolę "bezpiecznika" ;)